Dragon’s Dogma 2
Wyrusz na wielką przygodę, Powstały!
Dragon’s Dogma to fabularna gra akcji i RPG dla pojedynczego gracza, w której gracze decydują o wszystkich aspektach rozgrywki – od wyglądu ich Powstałego, jego zawodu i drużyny po sposób, w jaki podchodzą do różnych sytuacji. Dragon’s Dogma 2 jest długo wyczekiwaną kontynuację tego tytułu, w której na odkrycie czeka bogaty świat fantasy.
W trakcie podróży dołączą do Ciebie Pionki, tajemnicze nieziemskie istoty, dzięki którym poczujesz się, jakby podczas przygody towarzyszyli Ci inni gracze.
Elementy te uzupełnia technologia fizyki, sztucznej inteligencji (SI) i nowoczesna grafika, dzięki którym świat fantasy Dragon’s Dogma 2 jest niesłychanie realistyczny.
Akcja, która rzuca wyzwanie kreatywności
Chwyć za miecz lub łuk, albo postaw na magię. Dzięki dostępności różnych klas w grze Dragon’s Dogma 2 możesz walczyć tak, jak chcesz.
Towarzystwo w grze jednoosobowej
Gracze mogą dostosować cechy własnego Pionka, który zawsze będzie towarzyszyć Powstałemu, a także zawrzeć przymierze z nawet 2 dodatkowymi Pionkami innych graczy przez sieć.
Walka z potworami
Poza murami miasta napotkasz rozmaite potwory zamieszkujące te ziemie.Samodzielnie podejmiesz decyzję, czy ruszyć w bój, czy poszukać innych rozwiązań. Weź pod uwagę skład swojej drużyny, ukształtowanie terenu i napotkane potwory.
Mieszkańcy świata
Podróżnicy, kupcy, żołnierze i inni mieszkańcy mają swoje codzienne obowiązki. Każdy z nich ma swoje własne cele i motywy, a także wyraża inne emocje. Postacie niezależne mogą Cię czasami doprowadzić do zadania lub poprosić o przysługę.
Steam User 3
150 godzin czystej zabawy, 12 dodatkowych godzin na odblokowanie wszystkich osiągnięć. Dawno żadna gra tak mnie nie wciągnęła. Możesz zignorować wszystko i ukończyć w 2-3 godziny, ale jeśli zechcesz się zagłębić nie pożałujesz.
Steam User 1
Gra dobra i trudna, działa w natywnym 4k max na rtx5090 z ryzenem 7 7800x3d w 120+fps, natomiast w mieście dużym w pierwszym zamku, 70-90+fps nadal użycie gpu spada do 60%.....w mniejszych 100+fps ale też potrafi spaść, poniżej fps.
Steam User 1
Raz na jakiś czas zdarza się taka gra, która trafia w sam środek środka tarczy niczym Robin Hood z facetów w rajtuzach. W związku z tym uprzedzam, że bardziej jest to pieśń pochwalna niż obiektywna recenzja. O ile coś takiego w ogóle istnieje. Jedynkę uwielbiałem i utopiłem tam setki godzin. Dwójka robi wszystko lepiej. Wszystko? Czy aby na pewno?
„You cannot escape your fate any more than I.”
Wcielamy się w Przebudzonego. To postać tragiczna, acz obdarzona potężnymi mocami. Jest zdolna do kontrolowania Pionków, aby z ich pomocą wypełnić swoje przeznaczenie. A jest nim walka ze smokiem. Cykl ten powtarza się bez końca. Tu właściwie można postawić kropkę, gdyż resztę fabuły trzeba odkryć.
Świat jest piękny i zachęca do zwiedzania. Jaskinie, polany, drogi, wszystko wygląda świetnie. Prawie wszędzie da się wskoczyć lub wspiąć. Ciągle coś się dzieje, potwory walczą między sobą, z bandytami, strażnikami czy Pionkami, które przemierzają świat. Eksploracja daje wielką frajdę i zachęca do zajrzenia pod każdy kamień. Zadań nie ma zbyt wiele, ale można je rozwiązać na kilka sposobów, odblokowując kolejne lub inny efekt końcowy. NPC mogą gdzieś po drodze zginąć, blokując nam postęp. Można ich wtedy poszukać w terenie lub w kostnicy i wskrzesić kamieniem przebudzenia. Prawie każde zadanie ma swoje konsekwencje i niektóre z nich odczuwamy do samego końca gry. Nocami pojawiają się inne maszkary - a noce i podziemia są naprawdę ciemne, bez światła widać może na metr lub dwa. Wspinanie się po górach w nocy to ryzykowna zabawa, gdyż niewiele widać, tylko lekkie światła miast i ognisk w oddali.
Tym razem można mieć już małą drużynę, bo oprócz głównego Pionka można wynająć jeszcze dwa. Pionki podczas swoich podróży z innymi graczami uczą się gdzie można znaleźć skrzynie ze skarbami czy materiały do zebrania. Tak samo jak można pokonać danego wroga, na co jest wrażliwy lub odporny. Następnie dzielą się tą wiedzą z Przebudzonym lub stosują ją w walce. Choć ilość ich kwestii dialogowych po pewnym czasie zaczyna się powtarzać, to te rozmowy bywały przydatne lub nawet zabawne i zdecydowanie budują klimat. Ich SI podczas walki jest świetna, nieraz zaskakiwały mnie swoimi manewrami. Trochę gorzej wypada w terenie, gdzie zdarza im się zablokować czy nawet spaść w przepaść – to ostatnie akurat mam wrażenie zrobiono specjalnie. W końcu nikt nie jest doskonały.
„My silent-hearted kin…”
Sama walka ma to coś, przez co nie nudziła mi się do samego końca. Gobliny rzucają kamieniami, pochodniami, butelkami z olejem czy włóczniami, czają się w krzakach, żeby ich nie było widać, wzywają posiłki. Wilki mogą nas złapać za szmaty i zaciągnąć gdzieś dalej od sojuszników, psując nasz mały plan. Ogr może zrobić sobie z naszej postaci maczugę i tłuc Przebudzonym jak szmacianą lalką. Idziemy sobie po ulicy, podziwiając wóz ciągnięty przez woła, gdy nagle z nieba spada gryf i wszystko rozwala, a na koniec po ciężkiej walce odlatuje z pola bitwy zostawiając nas z niczym. Chwila nieuwagi i harpia łapie nas w trakcie walki i odlatuje gdzieś nad przepaść, upuszczając nas po drodze na pewną śmierć. Takie akcje są tu na porządku dziennym. Choć uczymy się i przyzwyczajamy, to nawet po wielu godzinach można odkryć coś nowego i dać się zaskoczyć. Jak Dullahan, który dopiero przy którymś spotkaniu zaczął nagle odbijać wszystkie wystrzelone w niego pociski. Albo cyklop, który pod gradem ciosów spada w przepaść ale w ostatniej chwili łapie się krawędzi z obu stron, tworząc most. Smokowce w późniejszych etapach gry stają się rutyną, ale potrafią napsuć krwi potężnymi czarami. I wykarczować kawałek lasu przy okazji. Dynamika świata i różnorodność przypadkowych starć jest świetna. A jak się później okazuje, nawet miasta nie są zupełnie bezpieczne.
Do dyspozycji jest 10 klas, z czego ostatnia może używać broni, zbroi i umiejętności wszystkich pozostałych – oprócz najpotężniejszych umiejętności mistrzowskich. Nie ma potrzeby planowania rozwoju jak w jedynce, gdyż maksymalny poziom odleciał twórcom w kosmos i prędzej czy później każdą statystykę można zmaksować, co bardzo zachęca do eksperymentowania.
Graficznie nie mam się czego przyczepić, a niektóre widoki robiły wrażenie. Modele postaci są bardzo ładne i szczegółowe. Dostosowanie Przebudzonego czy głównego Pionka daje dużą swobodę – z ilu modyfikowalnych elementów składa się samo oko! Zacząłem ponad rok po premierze, więc pewnie wyszło sporo łatek, ale nie miałem żadnych problemów z wydajnością przy wszystkich ustawieniach na maksa, czym byłem pozytywnie zaskoczony. Wręcz przeciwnie, gra działała płynnie przy największych zadymach na RTX 5070Ti.
Muzyka jest oszczędna ale bardzo nastrojowa. Inaczej jest podczas walki, kiedy zmienia się dynamicznie w stosunku do sytuacji. Dźwiękowo jest świetnie. Wszystkie cięcia i uderzenia mają moc. Można się wsłuchać w otoczenie i wyłapać nietoperze czy krople kapiące na skały, albo rozpoznać co czai się w ciemności zanim to dojrzymy. Największe wrażenie zrobiły na mnie rozmowy bandytów w cylindrycznej wieży. Z dala ledwo zrozumiałe, im bliżej tym wyraźniejsze. Bardzo realistyczne. Kto próbował w takich pomieszczeniach ten rozpozna efekt od razu.
„So… it is done.”
Mały minus za brak prawdziwych wyzwań na sam koniec gry czy w NG+. Owszem, można łatwo wtopić. Ale jedynka miała tą nieskończoną dziurę, gdzie spadało się na odpowiednie półki skalne aby dotrzeć do wyjątkowych lokacji z najsilniejszymi wrogami. Tego mi zabrakło. Natomiast wielki plus za Sfinksa. To spojrzenie jest niesamowite. Czasem znalezienie zabitego NPCa może być kłopotliwe, miałem tak z Menellą, która zablokowała mi postęp questa. Jestem też lekko zawiedziony ilością i różnorodnością uzbrojenia, głównie pancerzy. Mam wrażenie, że w jedynce było tego więcej, ale może to przez różowe okulary. Tylko jedna tarcza z magicznymi właściwościami? Skakanie po skalnych schodkach i notoryczne zjeżdżanie bywa frustrujące. Jest kilka miejsc, do których można się dostać niszcząc ściany za pomocą trebuszy, ale ogólnie destrukcja otoczenia mogłaby być ciut lepsza. Czasem jakiś stos beczek jest kuloodporny. Są to w moim odczuciu tak nikłe niedociągnięcia, że nie wpływały na ogólną miodność rozgrywki.
Ukończyłem grę 3 razy i wbiłem wszystkie osiągnięcia, a to u mnie rzadkość. Zdecydowanie polecam.
UWAGA! SPOILER!
Endgame to klimatyczny majstersztyk. Oderwany Świat wygląda jak apokalipsa na Marsie. Czas jakby stoi w miejscu, płynie inaczej. Woda wyparowała, odkrywając nowe obszary do zwiedzania w miejscu rzek i jezior. Jest wieczna noc, oświetlona złowrogą, czerwoną poświatą. Kiedy pierwszy raz dostałem się na dno jeziora, podziurawione przez meteoryty i rozpościerające się dalej niż oko sięga, poczułem pustkę i beznadzieję. Coś przytłaczająco pięknego. Nieumarli chodzą sobie po wolności, cytując klasyka, a co rzadsze paskudztwa można spotkać parami czy trójkami. W dodatku mamy ograniczoną ilość odpoczynków w miastach a w terenie obozować już się nie da, więc odzyskiwanie utraconego paska zdrowia ma swój limit. Jest to endgame z prawdziwego zdarzenia i mimo, że dla doświadczonej postaci nie jest trudny, to jednak trzeba się pilnować i daje to frajdę. Dopiero dotarcie tutaj i wykonanie konkretnych zadań nie przekraczając limitu czasowego daje dostęp do prawdziwego „true ending” a i tu musimy uważać, co robimy podczas napisów końcowych. To trzeba zobaczyć.
Steam User 0
Dragon's Dogma 2 musze powiedzieć że nawet dobrze się grało oczywiście jak jedynka ma trudny próg wejścia a potem w miarę jest łatwiej .
+ Wolność idziesz gdzie chcesz
+Walka dynamiczna i jakaś interakcja z pionkami które mega ci pomagają
- Ogólna struktura narracji wydawała się płaska, zadania były mało imponujące, a fabuła nie wciągała niektórych graczy, mimo że gra jest „nastawiona na narrację”.
-Brak łatwej szybkiej podróży, Tylko za kamienie które się kupowało więc to było spore ograniczenie
Udało mi się zagrać ukryte zakończenie(Te rzekomo dobre) :) 7,5/10 Ale hej najlepiej ograć to samemu i zobaczyć
Steam User 0
For me, the game has a very fresh gameplay style; combat is chaotic and unpredictable in a good way, and the story and world are also engaging.
The character creation is simply amazing.
Performance is currently good – I'm using an AMD Ryzen 7 9800x3D, RTX 4070TI, ~90 fps in the main city, high settings, 4K DLS quality.
Steam User 0
good game to buy on sale, in my opinion not worth full price - 1st Dragon's Dogma was kinda better, this is the same game but with few novelties. If you liked the first title very much - buy this on sale. If you want to get into Dragon's Dogma world. pick the first game with DLC
Steam User 0
Po raz pierwszy od bardzo dawna wciągnąłem się w grę singleplayer. Świeże doświadczenie w porównaniu z dzisiejszymi generycznymi grami spod szyldu otwartych światów