Wolfenstein: The New Order
X
Zapomniałeś hasło? Odzyskiwanie linków
Nowy na stronie? Tworzenie konta
Masz już konto? Login
Powrót do Login
0
5.00
Edycja
Autor nie podał jeszcze opisu w twoim języku.
Europe, 1960. The tide of World War II has been turned using a new kind of mysterious, advanced technology. Using unrelenting force and intimidation, a ruthless world power has brought even the most powerful of nations to their knees. The regime now dominates the globe with an iron fist. You are B.J. Blazkowicz, the American war hero. You are the only man capable of rewriting history.
End Boss 0
One of the best stories told about alternative nazi occupied world. Blazkowicz kicks butts.
Chief 0
This shooter is very fun and the story is just awesome: nazis won second world war and you live in a world of nightmare. Fight for freedom and shoot nazis to save your ideals and friends. Gameplay is very well done, so you will have fun time holding two miniguns at the same time.
Steam User 4
A zatem, pora zabrać się do recenzji, która będzie krótkim acz treściwym przedstawieniem tego, co miałam okazję doświadczyć.
Z góry zaznaczam iż recenzja opiera się na osobistych odczuciach, uwagach i obserwacjach.
Cena $
⬜ Dość wysoka, lepiej czekać na wyprzedaż
✅ W sam raz
⬜ Niska, nie ma co się zastanawiać - bierz
⬜ Absurdalnie niska
Grywalność §
✅ W pełni grywalna
⬜ Wymaga popraw, kilka giga powinno załatwić sprawę
⬜ Bajzel, wymaga gruntownych zmian
⬜ Ktoś to testował?
Wymagania ☣
⬜ Wymaga naprawdę mocnego sprzętu, gdy chcesz grać na najwyższych możliwych
⬜ Wysoka półka, jeśli mowa o wysokich
✅ Średnie - jeśli mowa o niskich
⬜ Zadziała na 15 letnim złomie
Fabuła 🕮
✅ Wciągnie. Nie zapomnisz o tej grze
⬜ Godna uwagi, choć przewidywalna i szablonowa
⬜ Nie warta uwagi, byleby była
⬜ Oglądanie obrad sejmu jest ciekawsze
Grafika ☼
⬜ Cudowna, ciężko oderwać wzrok
✅ Miła dla oka
⬜ Średnia, nawet bardzo
⬜ Zaraz się zrzygam
Ścieżka dźwiękowa ♬
✅ Świetna. Czuć klimat tego, gdzie się jest
⬜ Przyjemna dla ucha
⬜ Nie ma tragedii, choć mogło być lepiej
⬜ Nie da się tego słuchać, Spotify zastąpi
Przeznaczenie ❤
⬜ Dla pro playerów
✅ Dla zwykłych graczy
⬜ Dla wszystkich
⬜ Dla dzieci
Czas/długość gry ۞
⬜ Nieskończona
✅ Na kilka godzin (8 – 12+) h
⬜ Krótka (2 – 8) h
⬜ Naprawdę krótka (0 – 2) h
Trudność ♟
✅ Ez
⬜ Łatwa do nauczenia trudna do opanowania
⬜ Trudna (szczególnie na początku)
⬜ Dark Souls
Inne ✦
Singleplayer: ✅ Tak ⬜ Nie
Multiplayer: ⬜ Tak ✅ Nie
Warte uwagi i czasu? ☑
✅ Tak
⬜ Nie
Podsumowanie oraz swoje 3 grosze poniżej:
Wolfenstein: The New Order to gra, która zaskakuje na wielu poziomach – zarówno jako brutalna strzelanka pierwszoosobowa, jak i opowieść o ludziach, wojnie i stracie, która nadaje wyjątkowej głębi pozornie prostemu FPS-owi. Osadzona w alternatywnej rzeczywistości, gdzie naziści wygrali II wojnę światową, gra przedstawia ponury i przygnębiający świat pod totalitarnym jarzmem, gdzie technologia i propaganda są narzędziami bezwzględnej kontroli. Główny bohater, B.J. Blazkowicz, to nie tylko archetypiczny twardziel – w The New Order zyskuje ludzką twarz, zmęczoną wojną i pełną determinacji. Po latach spędzonych w śpiączce powraca, by na nowo poprowadzić walkę z wrogim reżimem. Rozgrywka łączy klasyczne mechaniki strzelanek z nowoczesnym podejściem do projektowania poziomów. Gracz może siać spustoszenie z ciężkiego arsenału lub wybierać bardziej skradankowe podejście – oba style gry są wspierane i odpowiednio satysfakcjonujące. Broń wygląda i brzmi świetnie, a poczucie mocy przy strzelaniu to jeden z najmocniejszych punktów gry. Struktura kampanii jest liniowa, ale bogata w intensywne sceny akcji i momenty refleksji, co w połączeniu z dobrze napisanymi dialogami tworzy spójną i poruszającą całość. Wizualnie gra zachwyca stylizacją retrofuturystyczną – masywne, groźne konstrukcje, surowe wnętrza i propagandowe elementy tworzą gęsty, przekonujący klimat opresyjnego świata. Dźwięk i muzyka świetnie współgrają z akcją, podkreślając dramatyzm scen i napięcie misji. Dubbing – zarówno angielski, jak i inne wersje językowe – jest solidny, a niektóre postacie zapadają w pamięć na długo po ukończeniu gry. Oczywiście nie jest to gra pozbawiona wad. Czasem irytujące może być zbieranie zasobów – apteczek, amunicji, pancerzy – które trzeba podnosić ręcznie, co przerywa płynność rozgrywki. Sztuczna inteligencja przeciwników również nie zawsze zachowuje się naturalnie, co może psuć wrażenia z bardziej skradankowych momentów. Brak trybu wieloosobowego również może być zawodem dla części graczy, choć kampania dla jednego gracza zdecydowanie to rekompensuje. Mimo tych drobnych potknięć, Wolfenstein: The New Order to przykład tego, jak można z powodzeniem odświeżyć legendarną serię, zachowując ducha oryginału, a jednocześnie dostosowując ją do współczesnych oczekiwań. To intensywna, emocjonująca i przemyślana gra akcji, która nie tylko zapewnia satysfakcjonującą rozgrywkę, ale też opowiada historię z sercem i charakterem. Dla fanów FPS-ów i dobrze napisanych kampanii – pozycja obowiązkowa
Ocena 9/10 ❤
Gdy zapomnę o wartych uwagi info, będę edytowała.
Naturalnie, możliwość komentowania pozostaje włączona. Pozdrawiam.
Steam User 5
dla Polaka jest to tytuł wyjątkowy. Wybijania nazistowskich niemców bez cenzury i poprawności politycznej. Miodzio
Steam User 2
Przechodziłem ją trzy lata. A przecież ta gra należy do jednej z najbardziej docenionych serii strzelanek w historii gier. Nie sposób temu zaprzeczyć. Choć do dzisiaj najbardziej znaną odsłoną pozostaje ta pierwsza, Wolfenstein 3D z 1992 roku (chociażby za jej innowacyjność w swoim czasie). Na przestrzeni lat o serii nieco przycichło, pomimo prób wznowienia serii pokroju Return to Castle Wolfenstein. W 2009 ZeniMax wykupił prawa do marki, by potem zlecić prace nad grą studiu MachineGames. Pięcioletnie prace zaowocowały… no właśnie, czym dokładnie?
FABUŁA – A NA CO TO KOMU?
Ku mojemu zaskoczeniu, ten Wolf zawiera całkiem skomplikowaną (jak na gatunek) fabułę. Linia czasowa Wolfensteina oddziela się od naszej mniej więcej w 1942 roku, kiedy to Niemcy odnajdują technologię fikcyjnego starożytnej żydowskiej organizacji Da’at Yichud. Technologia ta oczywiście jest na tyle zaawansowana, że pozwala ona państwom Osi na wygranie całej wojny – D-Day kończy się porażką, Niemcy desantują się na Brytanię i pokonują ZSRR, a USA zostaje pokonane poprzez zrzucenie niemieckiej bomby atomowej na Manhattan. Owszem, brzmi to dziwnie i jest to przesadzone, ale inaczej się nie dało, tworząc tego typu scenariusz. Jak nietrudno się domyślić, w tej odsłonie wcielamy się w Williama Blazkowicza, który w tej linii czasowej jest Amerykaninem o polsko-żydowskich korzeniach (idealny pakiet biorąc pod uwagę kontekst). Oczywiście jest też szalenie umięśniony, wiadomo. Na przestrzeni kilkunastu godzin przechodzenia gry stopniowo podkopujemy niemiecką hegemonię w Europie, współpracując z ruchem oporu (jednak na faktyczne obalanie władz przyjdzie czas w późniejszych odsłonach). Fabuła jest całkiem ciekawa, zawiera kilka zwrotów akcji, z wizytą na Księżycu czy na dnie Altantyku włącznie, więc trudno tu o nudę – szczególnie że postacie są charyzmatyczne. A przypominam, że jest to strzelanka!
GAMEPLAY – STRZELANIE PRZERYWANE WSZYSTKIM INNYM
Najważniejsze pytanie – jak się tutaj strzela? Fenomenalnie – pukawki są odpowiednio mocne, wyglądają lekko futurystycznie, mają kopa i brzmią bardzo dobrze. Jest też ich kilka rodzajów – pistolety z tłumikiem, karabiny, strzelby, karabiny półsnajperskie, odczepialne działka stacjonarne – jest tu wszystko, czego potrzeba. A większość z tych broni możemy nawet nosić po dwie sztuki naraz – dwie strzelby, dwa karabiny itd. Po prostu esencja złodupności!
W momencie, kiedy akurat nie strzelamy albo nie oglądamy cutscenki, nie ma za wiele do roboty (poza szukaniem znajdziek na mapach), ale trudno to uznać za wadę, w końcu to strzelanka. Wolf łączy pod niektórymi względami stare z nowym – życie częściowo odnawia się samo, ale tylko do ograniczonego poziomu – musimy więc szukać pancerzy i leczenia. W ogólnej perspektywnie jest to dość przystępna pod względem poziomu trudności gra, a w razie nudy mamy poziom ÜBER (dla prawdziwych szaleńców).
OPRAWA AUD/WIZ – CZY TO JEST NA MIARĘ 2014 ROKU?
Odpowiedź krótsza – pod względem grafiki niezbyt, pod względem muzyki zdecydowanie tak.
Odpowiedź dłuższa – chociaż modele postaci, zarówno sojuszników, jak i wrogów, wyglądają nieźle, nawet jak na dzisiejsze standardy, tak wiele tekstur jest po prostu szpetnych. Ich jakość czy rozdzielczość potrafią wprawiać w zażenowanie – i to nawet na najwyższych ustawieniach graficznych. Renderowanie jest nienajlepsze (widać to na bardziej otwartych mapach, zionących pustką). Powierzchnie są monotonne i szarobure, a wiele rzeczy wyglądających na interaktywne nie pełni żadnej funkcji.
Natomiast muzyka stoi po drugiej stronie spektrum – nie jest to na pewno najlepszy soundtrack, z jakim się zetknąłem, ale nadal prezentuje sobą bardzo wysoki poziom – zarówno mocne kawałki grające w momencie walki, jak i bardziej spokojne nuty grające w niektórych cutscenkach. Natomiast moje serce skradły piosenki Neumond Records, fikcyjnego niemieckiego studia nagraniowego, głównie dlatego, że reprezentują alternatywne wersje znanych mi artystów i same w sobie zrobione są z klasą – pojawiają się tutaj warianty The Beach Boys, The Beatles, Elvisa Presleya czy The Animals. Słuchanie ich sprawiało mi ogromną przyjemność – i aż szkoda, że nie znalazło się ich w grze więcej, oraz że sequel porzucił ten koncept… Cóż, dla niewyżytych mamy też J, czyli alternatywną wersję Jimiego Hendrixa!
PROBLEMY – WSZĘDZIE TAM GDZIE NIE STRZELAMY?
Wspomniałem już o kiepskawej oprawie wizualnej, jednak nie są to jedyne problemy tego Wolfa. Lewitujące ciała wrogów, absurdalny ragdoll czy glicze graficzne nie są rzeczami, które psują grę – czasami mogą nawet tutaj rozbawić. Gorzej, kiedy zaczną się bugować i znikać zbierane przez ciebie znajdźki, albo przeciwnicy zauważą cię w kompletnie losowy sposób, kiedy w poprzednim podejściu kompletnie nie widzieli gracza w identycznych warunkach. Mamy też tutaj niestety nagłe i niezapowiedziane skoki poziomu trudności (chociażby walka w zajezdni kolejowej) czy dziwne zachowanie AI. Wolf zawiera też kilka ohydnych map (przykładowo, jedna w siedzibie Kręgu z Krzyżowej przedstawia mapę Europy zdominowanej przez Niemców, która to mapa zawiera współczesne granice państw), albo absurdy pokroju maszynopisu z układem klawiszy ABCDE w każdej linijce. Jednak znajdą się tutaj także pewne niedopracowania fabularne – pewne wątki są naiwne, chociażby fakt obecności kiepsko ukrytego ruchu oporu w niemieckiej stolicy. Inne wątki są zbytnio ściśnięte – wątek romansowy Ani Oliwy z BJ’em rozkręca się w absurdalnie szybkim tempie. No i jest jeszcze sam BJ, który w zbyt wielu cutscenkach zapewnia kontekst poprzez mamrotanie w dziwny sposób, jakby był na jakichś prochach.
DLACZEGO TRZY LATA?
Tak, przechodziłem tą grę trzy lata. Zacząłem pod koniec 2021 roku, skończyłem na początku 2025. Moja przerwa trwała ponad trzy lata z prostego powodu – Wolfenstein trzykrotnie kasował mi postępy w wyniku błędów. Na długo zraziłem się do gry i wróciłem do niej po długiej przerwie. Całe szczęście tym razem udało się grę przejść – ale zdecydowanie nie chcę wracać.
PODSUMOWANIE – DOBRE POCZĄTKI REBOOTU
Pomimo wielu problemów nękających The New Order, produkcja ta spełnia wzorowo swoje podstawowe powinności – bardzo dobrze się strzela, mechaniki są przystępne, a nawet fabuła nadspodziewanie dobra. Chociaż doświadczenie psuło mi wiele czynników, a do tak liniowych gier nie zwykłem wracać po ich przejściu, nie mogę ocenić Wolfa inaczej niż bardzo pozytywnie. To solidna strzelanka – jak najbardziej mogę sobie wyobrazić gracza, który skupia się na rozwałce i czerpie z tego więcej przyjemności niż ja, nie zauważając mankamentów. Grafika niezbyt akceptowalna, muzyka fenomenalna, potencjał sequeli zrealizowany… przynajmniej w większości. Nic, tylko strzelać i bić Niemca po… zębach?
Jeśli recenzja Ci się spodobała, zachęcam do sprawdzenia innych moich recenzji i zaobserwowania mojego profilu kuratora -
Steam User 1
Istotne jest to, że fabularnie studio MachineGames postanowiło sięgnąć po środki rodem z filmu Bękarty Wojny – gra przedstawia więc wyraziste postacie i sugestywne sceny konfrontacji z nimi.
W scenkach przerywnikowych nie brakuje nawet możliwości dokonania prostych wyborów.
Kampania opowiadająca o losach Blazkowicza rozgrywa się też w przeróżnych zakątkach Europy - słynny bohater zawitał nawet do Polski.
Sporo nowych elementów pojawiło się w samej rozgrywce.
Zacznijmy od tego, że Blazkowicz może korzystać z urządzenia do przecinania obiektów – posłużyło ono twórcom do zrealizowania prostych zagadek środowiskowych.
W kwestii strzelania twórcy postawili na siłę ognia, bo każdy z karabinów i pistoletów jest potężny.
Ponadto The New Order wprowadza system używania dwóch pukawek na raz, chowania się za osłonami i robienia wślizgów.
Ukłonem w stronę klasycznych odsłon serii jest konieczność zbierania apteczek z życiem i skrzynek z amunicją – bez biegania po mapie gracz długo nie przeżyje.
Steam User 1
7.5/10
+ still pretty graphics
+ lots of nazis to kill
+ main plot kind of interesting
+ Poland stronk
- unnecessary hideout in the middle part of the game
- a bit chaotic plot
- not much variety of guns and granades
Steam User 1
□ □ ■ ■ ■ Fabuła / klimat / imersja ■ ■ ■ □ □
Historia ma swoje momenty, a samo przedstawienie nazistowskiego reżimu, jego okrucieństwa i wszechobecnej kontroli jest wykonane poprawnie. Niestety, całość wydaje się nadęta i przesadzona. Mimo tematyki partyzanckiej, ciężko tu poczuć klimat zaszczucia czy bycia na straconej pozycji – zagrożenie jest teoretyczne, a nie faktycznie odczuwalne. Postacie są nierówne; jedne ciekawe, inne zupełnie do pominięcia. Sam Blazkowicz, choć sympatyczny, jest płaski i jako koncept bohatera do mnie nie trafia.
□ □/■ ■ ■ ■ Wyzwanie / poziom trudności ■ ■ ■ ■/□ □
Na najwyższych ustawieniach gra potrafi mocno dać w kość. Nie wynika to jednak z wybitnej sztucznej inteligencji – wrogowie nie grzeszą taktyką i atakują po najniższej linii oporu – ale z ich liczebności, ciężkiego pancerza i obrażeń, jakie zadają. O śmierć jest tu naprawdę łatwo. Większość starć jest satysfakcjonująca, z niechlubnym wyjątkiem finałowego bossa, który jest typową „gąbką na pociski” i zamiast stanowić ciekawe wyzwanie, po prostu męczy.
□ ■ ■ ■ ■ Muzyka / udźwiękowienie ■ ■ ■ ■ □
Bardzo mocny punkt gry. Soundtrack oraz udźwiękowienie broni stoją na wysokim poziomie, dając sporą satysfakcję przy każdym wystrzale. Muzyka świetnie podkreśla tempo walki i dodaje energii starciom, a głosy przeciwników brzmią realistycznie w ferworze bitwy. Pod tym względem wszystko gra jak należy i buduje atmosferę "rozwałki".
□ ■ ■ ■ ■ Gameplay ■ ■ ■ ■ □
Tytuł umożliwia dwa podejścia: ciche lub otwartą wymianę ognia. Choć osobiście preferuję wjazd "na grubo", to dobrze, że gra daje alternatywę. Samo strzelanie, zabijanie i ogólna rzeź to dokładnie to, czego oczekiwałem. Świetnym rozwiązaniem jest naturalny rozwój – bronie i perki ulepszamy poprzez używanie ich i wykonywanie konkretnych czynności (np. zabijanie), co jest satysfakcjonującym systemem progresji, do którego łatwo się przyzwyczaić.
□ □ □ ■ ■ Regrywalność ■ ■ □ □ □
Gra jest do bólu liniowa. Wybór moralny, którego dokonujemy na początku przygody, jest iluzoryczny i nie wpływa w znaczący sposób na sam gameplay. Nie ma sensu podchodzić do tytułu drugi raz, bo po jednym przejściu widziało się w zasadzie wszystko, chyba że jedynym celem jest sprawdzenie swoich sił na jeszcze wyższym poziomie trudności.
Steam User 1
I knew shooting Nazi Germans would be fun, but I didn’t expect it to be this good. The game doesn’t take itself too seriously and features an incredibly satisfying shooting model. The narration and character motives feel like a B-movie in the best possible way — everything is there purely for the sake of having fun.