THE MUTE HOUSE
For the past months, strange disappearances have been reported in Ashtown and its surroundings.
After her own sister vanished, a county policewoman decides to conduct a personal investigation without the approval of the Sheriff’s office.
She is led to an eerie house in the woods and, intrigued, decides to enter…
Discover a mysterious isolated mansion, explore intriguing places, and perhaps you will uncover the secrets and the history of the manor.
An old school Survival Horror worn by fixed camera angles, focused on atmosphere and exploration with :
– Classic inventory management
Emily has a limited inventory, coupled with a storage system.
Organize yourself effectively to progress.
– Puzzles
You will have to solve puzzles inspired by the golden age of Survival Horror.
Be logical and thoughtful to access new areas of the mansion.
– Action components
Every bullet counts and danger lurks in every corner of the house.
Optimize your gear accordingly and defend yourself against the creatures that inhabit it.
Steam User 3
7/10 Nie jest to rewelacyjny ani słaby czy przeciętny tytuł, ale solidny, dobry survival horror. Mocno inspirowany pierwszym Resident Evil.
Ostatnimi czasy wyszło trochę tego typu gier, które inspirowały się lub wręcz w jakimś stopniu kopiowały pomysły z pierwszego Residenta. Zmieniano przy okazji perspektywę kamery, dodawano coś od siebie, fabularnie nie były oczywiście kopią, ale wszystko kręciło się wokół rezydencji opanowanej przez siły zła. Niektóre w pikselowej grafice, inne stylizowane na czasy pierwszych PlayStation lub grafikę z przełomu tego i poprzedniego wieku. "The Mute House" nie wymyśla koła na nowo. To dobra gra, która dostarcza zabawy na kilka godzin.
Wcielamy się w policjantkę, która próbuje odnaleźć swoją zaginioną siostrę (pierwsze minuty gramy właśnie zaginioną dziewczyną). Ślad urwał się w opuszczonej rezydencji, która jednak nie jest tak opustoszała jakby się wydawało. Policjantka eksploruje pomieszczenia, odkrywając krok po kroku historię tego miejsca oraz uzyskując dostęp do kolejnych miejsc, eliminując po drodze nieumarłych i inne humanoidalne efekty eksperymentów. Zmierzymy się także z paroma bossami.
Po drodze zbieramy klucze bądź inne rzeczy, które otworzą nam zablokowane wcześniej drzwi i przejścia, odkryjemy kilka sekretów, pozbieramy też trochę amunicji, do pistoletu lub strzelby, której tutaj nie jest wiele, ale skutecznie pozwala się rozprawić z przeciwnikami. Pistolet wyposażony jest w laserowy celownik, co nieraz pozwoli oddać nam celny strzał, dzięki, któremu zaoszczędzimy amunicję na później. Strzelba już takiego bajeru nie ma, ale automatycznie ustawia się w kierunku przeciwnika (ale musimy być w jego kierunku choć trochę obróceni) i wystarczy jeden strzał, aby odesłać nieumarłych już definitywnie w zaświaty a przy innych przeciwnikach zadaje większe obrażenia, co pozwala na szybsze wykończenie wroga i przede wszystkim bossów.
Niestety ekwipunek nie jest obszerny. Dlatego z początku musimy uważnie dobierać do niego przedmioty. Dopiero gdzieś w połowie gry możemy znaleźć plecak powiększający ekwipunek o dwa sloty. W innym wypadku przedmioty możemy zostawić w szafkach, które są w pokojach z niebieską lampą, gdzie możemy zapisać postępy gry. Zarządzanie ekwipunkiem nie jest jednak zrobione poprawnie. Niepotrzebnych przedmiotów nie możemy wyrzucić ot tak na ziemię. Jedynie kombinowanie z magazynkami i przeładowaniem może zwolnić nam slot – otóż przeładowując magazynek wymieniamy go w całości a nie zgodnie z liczba naboi. Upada on na ziemię, więc wtedy przeładujemy pistolet magazynkiem z ekwipunku, zwalnia się slot i możemy podnieść interesujący nas przedmiot, ale już możemy nie mieć miejsca na leżący magazynek, więc zostawiamy go na podłodze, ale po wyjściu z pomieszczenia i powrocie do niego, tego magazynku już nie będzie, więc trzeba ostrożnie dobierać sobie przedmioty i korzystać z wspomnianych szafek. Znajdziemy też jeden przedmiot, który w sumie do niczego konkretnego się nie przyda, ale irytująco będzie przeszkadzał naszej bohaterce, więc bez bólu można go zostawić w szafce.
Oprócz walki (albo unikania przeciwników, którzy są czuli na światło i hałas) przyjdzie nam też rozwiązać kilka łamigłówek – nie powinny sprawić problemów. Jedynie na cmentarzu można trochę dłużej spędzić czasu domyślając się o jaką kartę postaci chodzi wg inskrypcji na nagrobkach. Natrafimy też na kilka tablic z paroma znakami – warto zrobić sobie zdjęcie telefonem tych obrazów – usprawni to późniejsze zastosowanie ich w rzeczywistości.
„The Mute House” prezentuje rozgrywkę w staroszkolnym układzie ze statycznymi kamerami. Spokojnie gra się na klawiaturze + mysz i padzie. Czasami może irytować to, że podczas walki cofniemy się i kamera się zmieni i wtedy musimy szybko zareagować, aby się obrócić postacią. Dotyczy to głównie walki z bossem w podziemiach przy aparaturach, którą toczymy w wąskich korytarzach. Kilka razy ją powtarzałem, bo popełniałem proste błędy i za bardzo chciałem oddać więcej strzałów a tych trochę na klatę przyjmie. Gra nie posiada mapy, ale spokojnie można się bez niej obejść. Produkcja nie jest rozbudowana a posiadłość nie jest obszerna.
Technicznie jest OK, błędów gra nie posiada, ale minusem jest niedopracowana głośność. Strzały z broni są ustawione mega głośno, w porównaniu z innymi dźwiękami. Również wczytywanie się pomieszczeń mogłoby nastąpić kilka sekund szybciej. Graficznie jest w porządku, animacje są przyzwoite, muzyka, choć jest jej niewiele, jest bardzo dobra. Podobnie voice acting. Pełna cena adekwatna do długości rozgrywki i jakości produkcji. Jeśli ktoś lubi tego typu survival horrory, to powinien zagrać w „The Mute House” – to solidna gra w gatunku.
Steam User 1
Gdybym steam nie usunął oceny "neutralna" to taką bym wystawił The Mute House.
Po Trailerze czy zdjęciach każdy sie domyśli, że inspiracją bardzo mocno był pierwszy Resident. Grając miałem odczucie, że aż za bardzo, ponieważ niektóre lokacje (a w nich ujęcia kamery) są żywcem 1:1 zerżnięte z oryginału. No dobra, ale czym poza tym jest nasza Niema Rezydencja?
To klasyczny Survival horror ze statycznymi kamerami, w którym poruszamy sie w tzw. Tank-Control. Gra jest dość surowa w pewnych rozwiązaniach, które najstarsi gracze Residenta mogą jeszcze pamiętać:
* Skrzynie w całej grze nie są ze sobą połączone. Czyli to co zostawimy w jednym save roomie, to tylko w nim przedmioty pozostaną.
* Gra nie posiada mapy. Wielu ludzi w zagranicznych recenzjach zaznacza jej brak, osobiście mi jej brak zbytnio nie przeszkadzał, gra nie jest przesadnie wielka.
Z minusów:
- największy, że gra nawet nie posiada edycji parametru głośności w opcjach. Niektóre dźwięki w grze są źle zbalansowane, strzały są głośne, co w słuchawkach czasem irytuje.
- Dość mało szczegółowe pomieszczenia w grafice, jeden pokój rozbawił mnie, gdzie na ścianie umieścili wielki obraz Stańczyka. :d
- Bardzo mało broni, i rodzai przeciwników.
- W grze znajdziemy pewien przedmiot który wpłynie na zachowanie naszej postaci. Problem w tym (mały spoiler) że nie ma on żadnego zastosowania! Męczymy sie przez pół gry taszcząc go niepotrzebnie, co dość jest mocno irytujące
Z plusów:
+ Gun-play. Gra jest pod tym względem troszke unowocześniona, co pozwala nam dokładnie celować przy pomocy lasera w broni za pomocą myszki. Wprowadziło to większą dynamikę w starciach, pozwalając przycelować w głowe przeciwnikom w celu oszczędności amunicji.
+ Bardzo dobrze zaprojektowany etap na 3 piętrze. Super klimat!
+ Muzyka w dalszych etapach gry.
+ Zagadki nie są jakoś przesadnie trudne, większość powinna w miare płynnie z nimi sobie poradzić. Etap z tarotem chyba najciekawszy.
+ Cena w złotówkach, nie jesteśmy za Szwajcarią, czyli Twórcy nie korzystali z zalecanego przelicznika Vavle. Miły gest
PS> Róbcie screenshoty obrazów ze znakami! Przyda sie wam to.
Najbardziej sprawiedliwa ocena? 6/10 Polecam głównie wygłodniałym graczom survival horrorów, ale nie oczekujcie cudów. Od taki nienajgorszy średniak.