Return to Monkey Island
Autor nie podał jeszcze opisu w twoim języku.
About This Game
Return to Monkey Island is an unexpected, thrilling return of series creator Ron Gilbert that continues the story of the legendary adventure games The Secret of Monkey Island and Monkey Island 2: LeChuck’s Revenge developed in collaboration with Lucasfilm Games.
It’s been many years since Guybrush Threepwood was last locked in a battle of wits with his nemesis, the zombie pirate LeChuck. His true love, Elaine Marley, has turned her focus away from governing and Guybrush himself is adrift and unfulfilled, having never found the Secret of Monkey Island. Hip, young pirate leaders led by Captain Madison have shuffled the old guard from power, Melee Island has taken a turn for the worse, and famed businessman Stan has been imprisoned for ‘marketing-related crimes’.
Banter with old friends and new faces on familiar islands now under dangerous new leadership. Then, take to the high seas and explore the new and unknown as you work your way out of tough predicaments. Clever puzzles, bizarre situations, and devastating ripostes are all that stand between Guybrush and glory.
Return to Point & Click Swashbuckling
Bringing classic point and click gameplay to the modern-day, intrepid pirates will solve puzzles and explore the islands with a clever evolution of classic adventure game controls. Context-sensitive interactions, reactive dialog trees, and an easy-to-use inventory system make pirating a breeze.
Embark on Archipelago Adventures
Navigate the sometimes-friendly confines of Melee Island, a familiar place that finds itself under new management by leaders who have put the squeeze on old friends and new faces. Venture out into uncharted lands like the aptly named Terror Island and the chilling outposts of Brrr Muda to make allies and enemies alike.
Created by a Legendary Crew
The new chapter in the Monkey Island series marks the return of the iconic series’ creator Ron Gilbert, joined by game co-writer Dave Grossman, art director Rex Crowle (Knights & Bikes, Tearaway) and composers Peter McConnell, Michael Land, and Clint Bajakian (Monkey Island, Monkey Island 2: LeChuck’s Revenge).
Steam User 0
Końcówka smutna, ale całość pozwala się poczuć 20 lat młodziej.
Steam User 0
Monkey Island to kultowy cykl przygodówek point-and-click, zapoczątkowany w 1990 roku przez LucasArts. Stworzona przez Rona Gilberta, Tima Schafera i Dave’a Grossmana, zdobyła sławę dzięki inteligentnemu humorowi, barwnym postaciom i wciągającym zagadkom. Opowieści o nieporadnym piracie Guybrushu Threepwoodzie, jego ukochanej Elaine Marley i nemezis LeChucku stały się klasykiem gatunku.
Return to Monkey Island (2022) to nostalgiczny powrót do świata serii. Gra kontynuuje przygody Guybrusha, który wyrusza na kolejną wyprawę, by odkryć tajemnicę Małpiej Wyspy. Nowa grafika wymaga chwili by się przyzwyczaić (szczególnie weteranom 1 i 2), ale ostatecznie jest przyjemna dla oka. Nowych graczy może przyciągnąć uproszczony system zagadek.
Plusy:
- Humor: Wciąż błyskotliwy i charakterystyczny dla serii, pełen absurdalnych dialogów i sytuacji.
- Idea: Gra pięknie oddaje ducha oryginalnych części, będąc swoistym domknięciem serii.
- Zagadki: Proste, ale satysfakcjonujące, odpowiednie dla szerszego grona odbiorców.
Minusy:
- Brak "walk na obelgi": Kultowe walki na wyzwiska i rymowanki, występują wyłącznie jako nawiązania.
- Przesadna nostalgia: Wstawki z synem Guybrusha w teraźniejszości wydają się naciągane.
- Elaine Marley: Zbyt ugładzona i ciepła, brak jej dawnego pazura.
- Zagadki: Nawet w trybie trudnym brak wyzwań dla fanów złożonych łamigłówek.
- Achievementy: Powiązane z powtarzalnymi aktywnościami, co nuży.
Return to Monkey Island to udany powrót do ukochanej serii, który zachwyca humorem i sentymentem, ale nie ustrzega się potknięć. Dla fanów to obowiązkowa pozycja, choć brak trudniejszych zagadek i pewne uproszczenia mogą pozostawić niedosyt.
Steam User 0
Monkey Island od zawsze było dla mnie czymś w rodzaju takiego egzotycznego, nieszczególnie znanego państwa na mapie świata, które niby przewinęło się gdzieś, kiedyś na geografii, wielu nawet wykuło na pamięć nazwę jego stolicy, ale zapytany o nie podczas dowolnego quizu, kompletnie nie potrafiłbym powiązać właściwych wątków. Wiem tyle, że seria jest niezwykle wiekowa, w pewnych kręgach wręcz legendarna, okładkę zdobi przeważnie wymachujący rapierem blondyn, a całość polega na przygodzie rodem z rajskiej wyspy, najczęściej w formule point and click. Wydana w 2022-gim roku odsłona ma więc prawo brzmieć trochę jak kolejna, oparta w głównej mierze o sentyment pozycja, której sukcesu należy doszukiwać się przede wszystkim w nostalgii, a nie rzeczywistym, jakościowym gameplayu. Nim jednak postawimy na niej krzyżyk, niczym pirat na mapie skarbów, spójrzmy obiektywnie, czy warto brać się za ten produkt, jeśli wcześniej nie mierzyliście się z żadną poprzedniczką.
Odpowiedź brzmi: jak najbardziej! Wbrew bowiem temu, czego najbardziej się obawiałem, czyli marnej próbie ponownego sprzedania podstarzałego produktu zagorzałym fanom, ta gra to na szczęście nowoczesna, niezależna przygodówka pełną, zarośniętą, żeglarską gębą. Nieoczywiste rozstrzygnięcia, dziesiątki przedmiotów w ekwipunku, mnóstwo poukrywanych easter eggów, przyjemne i raczej nieszczególnie wymagające zagadki logiczne oraz świat pełen interesujących postaci, z którymi można sobie spokojnie podyskutować na multum tematów, często kompletnie niezwiązanych z aktualnie wykonywanymi obowiązkami, jest dokładnie tym, czym powinien błyszczeć reprezentant tego typu eskapad. Nic nie jest tutaj na siłę wydłużone, większość rozmów można sobie śmiało omijać, a jednocześnie doskonale zachowany został pewien retro klimat, kultywowany poprzez powszechnie znane, oszlifowane mechaniki, zgrabnie godząc ze sobą tradycję z postępem.
Rysunkowa stylistyka na przykład, choć na pierwszy rzut oka może przywodzić na myśl ukłon w kierunku młodszej widowni, wielokrotnie uraczy nas nieco bardziej bezpośrednimi zbliżeniami na niektóre detale, sporadycznie uzupełnionymi o mniej dziecinne widoki; pełno tutaj co prawda kolorów oraz żywych, atrakcyjnych dla oka animacji, ale nie brak również wszelkich elementów kojarzonych z piractwem - od powszechnych grabieży czy bandyctwa, aż po problemy ze szkorbutem, ukazanych przeważnie w humorystycznej formie. Żeby jednak nie było, wszystko zamknięto w obrębie bezpiecznej dla najmłodszych treści, gdzie nawet gdy żarty dotykają nieco bardziej nieprzyzwoitych bądź kontrowersyjnych tematów, to podobne zabiegi realizowane są w sposób na tyle podprogowy bądź dwuznaczny, by spokojnie można było usadowić przed monitorem odbiorcę w każdym wieku.
Osobiście postawiłem sobie za cel ukończyć całą produkcję od początku do końca bez żadnej pomocy, niezależnie czy byłaby to forma jakichś internetowych solucji, czy dostępnych wewnętrznie, zamkniętych w tajemnej księdze podpowiedzi. Zadaniu oczywiście podołałem i gotowy jestem stwierdzić, że jeśli chodzi o poziom logiki stojącej za różnymi połączeniami (na tym trudniejszym poziomie), jest on jak najbardziej zasadny i akceptowalny, choć zdarzało się, że zmuszony byłem błądzić w kółko z jednej lokacji do drugiej, próbując wpaść na jakieś sensowne rozwiązanie. Najbardziej frustrowały chyba dość powszechne momenty, gdzie podejrzewałem co robić dalej lub gdzie szukać pomocy, ale brakowało mi tego jednego, kluczowego rozstrzygnięcia, więc wracałem się punkt po punkcie, klikając wszystko co się da, wpadając oczywiście w coraz większą frustrację. Ale satysfakcja, gdy już wymyśliłem… bezcenna.
Wyróżnik? Zdecydowanie system losowo poukrywanych kart-zgadywanek, które pojawiają się w różnych, nawet przeczesywanych już przez nas wcześniej miejscach. Każdy taki kartonik zawiera pytanie z czterema możliwymi odpowiedziami, a pytania dotyczą najróżniejszych sfer szeroko rozumianego lore gry - od szczegółów dotyczących studia które nad nią pracowało, przez detale z poprzednich części, aż po informacje dotyczące aktualnie ogrywanej produkcji. Trafisz? Karta staje się złota i ląduje w kolekcji. Nie trafisz? Odsyłana jest z powrotem do puli 170 fiszek. Brzmi mało porywająco? Być może, ale gwarantuję Wam, że przy tak hermetycznym, wyeksploatowanym gatunku jak przygodówki jest to niezwykle ożywcze, relaksujące doświadczenie.
Nie wszystko jednak zachwyca. Przede wszystkim, sterowanie w przypadku komputerów osobistych wydaje się być bardzo dziwnym, nieintuicyjnym portem - wykorzystywanie takich klawiszy jak “.” do pomijania dialogów, “,” do ich cofania i przeglądania czy też brak skrótu do mapy poprzez klawisz “m”, wymuszając na graczu każdorazowe otwieranie inwentarza to raczej dość kontrowersyjne, niewygodne implementacje. Brakuje też rozmachu w kombinatoryce, gdyż zamiast dość standardowej opcji mieszania każdego obiektu z każdą osobą, owocującej zwyczajowo jakimś niewybrednym komentarzem protegowanego, tylko konkretne narzędzia mogą być użyte ze sobą lub z daną personą, co znacznie ogranicza możliwości, a także zmniejsza ilość wewnętrznych rozterek. Z drugiej strony, zawsze to mniej irytującej miejscami klikaniny.
Sam gameplay to natomiast przyzwoity, satysfakcjonujący produkt, choć raczej bez fajerwerków; gdy już złapiemy bakcyla i uparcie będziemy dążyć do zakończenia danego etapu, łatwo wpaść w pewną manię odkrywania zagadek, co jest oczywiście procesem przyjemnie czasochłonnym i angażującym, jednak nie liczcie tu na zbytnią różnorodność. Dominuje tu raczej suche przesuwanie na siebie różnych urządzeń czy rekwizytów, a problemem są przede wszystkim bardzo rozległe, podzielone na wiele mniejszych pokoi, porozrzucane instancje, co sprawia, że bardziej pochłonięci bywamy fruwaniem niczym bumerang z miejsca na miejsce, aniżeli faktycznym główkowaniem nad jakimiś zamkami, szyframi czy dźwigniami, bo tego typu atrakcji po prostu nie uświadczymy tu zbyt wiele.
Finalnie jest to po prostu bardzo dobra historia opowiedziana w przystępny sposób i oferująca naprawdę wiele godzin zabawy, jeżeli tylko ktoś postanowi się zawziąć tak jak ja, odpuszczając podpowiedzi. Choć sama opowieść może nieco rozczarować “poważniejszych” graczy swoją trywialnością albo niedorzecznością, to myślę, że całej reszcie powinno się spodobać, szczególnie jeżeli pozycje takie jak Syberia bądź Deponia przypadły komuś do gustu - w takim przypadku zawitanie na Małpią Wyspę będzie prawdziwym powrotem, niezależnie od wcześniejszego doświadczenia z franczyzą.
Steam User 0
It's great! I love it!
Steam User 0
Gorąco polecam !
Steam User 0
gut