Resident Evil 7: Biohazard
X
Zapomniałeś hasło? Odzyskiwanie linków
Nowy na stronie? Tworzenie konta
Masz już konto? Login
Powrót do Login
0
5.00
Edycja
Autor nie podał jeszcze opisu w twoim języku.
Resident Evil 7 biohazard is the next major entry in the renowned Resident Evil series and sets a new course for the franchise as it leverages its roots and opens the door to a truly terrifying horror experience. A dramatic new shift for the series to first person view in a photorealistic style powered by Capcom’s new RE Engine, Resident Evil 7 delivers an unprecedented level of immersion that brings the thrilling horror up close and personal.
Steam User 23
bardzo realistyczna gra stary cie gania z lopata starszy brat cie torturuje babka paznokcie obgryza 10/10
Steam User 13
Po zagraniu w grę też próbowałem sobie przykleić palec na klej, teraz nie mam palca. Za to mogę polecić przepisy Marguerite, nigdy nie jadłem nic lepszego.
Steam User 9
Przypomniało mi się jak parę lat temu byłem na nocowaniu u kolegi, jego rodzina tak samo wyglądała i się zachowywała
Steam User 6
Resident Evil 7 to jedna z tych gier, które naprawdę wbijają strach w kości — i to na poziomie, który rzadko spotyka się w grach. To horror intensywny, brutalny i klaustrofobiczny. Nie ma tu miejsca na ulgowe traktowanie.
Nie graj (albo przynajmniej skonsultuj się z lekarzem lub psychologiem), jeśli masz choćby jedną z tych przypadłości:
— Klaustrofobia
— Agorafobia (tak, też się zdarza)
— Nyktofobia (strach przed ciemnością)
— Tanatofobia (lęk przed śmiercią – a tu śmierć zagląda Ci w oczy co chwilę)
— Nosofobia (strach przed chorobami – infekcji i mutacji nie brakuje)
— Hemofobia (lęk przed krwią)
— Traumatofobia (rany i obrażenia to codzienność)
— Katsaridafobia (strach przed karaluchami – i nie, to nie są metafory)
— Entomofobia (owady, wszędzie)
— Musofobia (strach przed szczurami – bonusowo)
— Arachnofobia (strach przed pająkami)
— Strach przed robakami
— Fobia społeczna
— Schizofrenia lub inne zaburzenia psychotyczne
— Zaburzenia lękowe uogólnione
— PTSD (zespół stresu pourazowego)
— Zaburzenia sensoryczne
— Fotofobia lub nadwrażliwość na migotanie i światło
— Epilepsja
— Problemy z sercem
— Słabe nerwy
— Lęk przed głośnymi dźwiękami
— Fobia przed psychopatami
— Brak odporności na stres
Dodatkowo – osobiście odradzam grę, jeśli cierpisz na:
— Dwie lewe ręce (tu trzeba celować szybko i precyzyjnie, z duszą na ramieniu)
— Chroniczne „zagram tylko 15 minut” (kłamstwo – znikniesz na całą noc)
— Nadreaktywną wyobraźnię (gra zostaje w głowie na długo – serio)
— Fobię save roomów bez muzyki (tu... często jest cicho. Za cicho.)
— Panikę przy braku amunicji (jej zawsze brakuje)
— Alergię na pleśń (dosłowną i przenośną)
— Lęk przed domem teściów (jeśli wizyty u rodziny partnera to horror – tu masz symulator)
— Niską tolerancję na ciemność, skrzypienie i stukot w ścianie za plecami
Bo czeka Cię:
— Duszny dom pełen obłędu
— Jump scare’y jak kop w klatę
— Atmosfera, która nie odpuszcza ani na chwilę
— Brud, krew, pleśń i szept: „Ktoś tu jest”
— Psychiczna presja, której nie zdejmiesz przyciskiem pauza
— Dźwięki, które słyszysz jeszcze po wyłączeniu konsoli
— Momenty, kiedy nie wiesz, czy coś się ruszy – ale i tak strzelisz
— Walka na oślep z nożem, bo skończyła się amunicja, a coś lezie
— Szukanie klucza w piwnicy, w której nie chcesz spędzić nawet sekundy
— Cutscenki wywołujące większy stres niż walka
— Paranoja po wyjściu z gry – każdy cień w pokoju to może Bakerowie
— Przeciwnicy, których nie da się zapomnieć, choć chcesz
— Cisza, która boli bardziej niż dźwięk
— Uczucie, że jesteś obserwowany – bo jesteś
— Nagłe „CO TO BYŁO?!” o 2 w nocy
— System zapisu, który sprawia, że modlisz się, by nie zginąć przed save’em
— Panika, gdy słyszysz coś za drzwiami… i musisz tam wejść
— Totalna bezradność, kiedy przeciwnik nie chce umrzeć, a Ty nie masz nic
— Sceny jak z koszmaru — które nie kończą się po przebudzeniu
— Gameplay tak gęsty, że czasem zapominasz oddychać
— I najgorsze: chwile spokoju – bo oznaczają, że zaraz coś się wydarzy
Resident Evil 7 to nie zabawa.
To test: Twojej cierpliwości, odporności psychicznej i refleksu.
Nie jesteś gotów? To nie wchodź. A jeśli wejdziesz… nie mów, że nie ostrzegałem.
Steam User 5
glowny bohater jest glupi, ratuje swoja gf nie wiedzac ze zdradza go ze mna
Steam User 4
Gra zaczyna sie niewinnie jedziesz szukac zony, romantycznie co nie? A konczysz zamkniety w najbardziej zagrzybialej chacie na poludniu usa, gdzie zamiast obiadu dostajesz pila mechaniczna w ryj i rodzinne przyjecie z rodzina ktora wyglada jakby jadla grzyby z czarnobylu. Atmostrefa jest gesta jak zupa z plesni, dzwieki sprawiaja ze boisz sie otworzyc lodowke we wlasnym domu, a glowny bohater przezywa wiecej amputacji niz przeciety manekin.
Podsumowujac oczywiscie polecam grę. 10/10
Steam User 5
Resident Evil 7: Biohazard to chyba jedyna gra, przy której jednocześnie chcesz grać dalej i odinstalować ją dla własnego zdrowia psychicznego. Serio. Po wcześniejszych częściach, gdzie momentami było bardziej „strzelanie do wszystkiego co się rusza”, tutaj dostajesz czysty, duszny horror. Ten dom, te dźwięki, ta chora rodzinka to wszystko sprawia, że czujesz się jak intruz, który absolutnie nie powinien tam być. I właśnie dlatego to działa tak dobrze. To jest najstraszniejsza część całej serii, bez gadania. Nie chodzi tylko o jumpscare’y (chociaż potrafią podskoczyć ciśnienie), ale o ciągłe napięcie i klimat, który nie odpuszcza ani na chwilę. Często łapałem się na tym, że chodzę wolniej niż trzeba, bo po prostu nie chcę skręcić za róg. A mimo tego to albo właśnie przez to gra jest genialna i mega wciągająca. Każdy fan horroru powinien to ograć. Jeśli ktoś mówi, że Resident Evil już nie straszy, to nie grał w siódemkę. Mocno polecam. Tylko nie graj po ciemku… albo właśnie graj, jeśli lubisz cierpieć.