Regalia: Of Men and Monarchs
Autor nie podał jeszcze opisu w twoim języku.
Regalia: Of Men And Monarchs is an RPG full of challenging combat and exciting adventures. Create your party of distinct individuals and get to work! There's a lot to be done if you are to rebuild your kingdom. Enjoy the beautiful hand-drawn graphics, lose yourself in the original orchestral soundtrack composed by Game Audio Factory (of Furi and the Endless series fame), and go adventuring in the untamed regions of the land of Ascalia! Your story begins in somewhat unexpected circumstances. Who would have thought that after your father passed away you would inherit… a wondrous kingdom far, far away? Unfortunately as soon as you arrive in Ascalia you find out the kingdom is drowning in terrible debt. Now, through some good old fashioned adventuring, you have to return your family seat to its former glory, help out your new subjects, and repay the kingdom’s massive debt!
Steam User 27
W "Regaliach" przyciągnęla mnie przede wszystkim ładna, mangowa oprawa graficzna i sam pomysł na rozgrywkę - jest to bowiem miszmasz gatunkowy, połączenie taktycznego RPG, visual novel i time management. Historia, choć może nie jest specjalnie odkrywcza (ale zwrot akcji jest niezły), to całkiem wciąga. Niestety nie można powiedzieć tego samego o bohaterach - w grze, która opiera się w dużej mierze na budowaniu związków z postaciami, wypadałoby, aby zadbać o zbudowanie fajnych, nietuzinkowych bohaterów. I owszem, w wielu wypadkach to się udało, ale bardzo dużo z nich polega na schemacie "weźmy stereotyp i odwróćmy go". Czyli mamy lekko zniewieściałego kowala, inżynier z kraju pełnego magów, czy wampira, który wampirem być nie chce. Za to głosy postaci są fantastyczne -dawno tak dobrze mi się nie słuchało. Prawdziwą perełką "Regaliów" są liczne odwołania do popkultury czy do polskiej rzeczywistości (aż ciekawi mnie jak zostało to przetłumaczone na angielski).
Trzeba przyznać, że walki są trudne - momentami aż za trudne, co z jednej strony dostarcza dużo satysfakcji, z drugiej strasznie denerwuje. Dużym plusem jest spora liczba typów przeciwników iich wysoka SI. Dodatkowe zadania (np. łowienie ryb) niestety nie sa zbyt wciągające.
W "Regalia" fajnie mi się klikało, ale raczej nie jest to gra, do której kiedykolwiek wrócę.
Steam User 7
Plusy:
-Ręcznie rysowana grafika
-Humor
-poziom trudnośći (co może być minusem dla niektórych)
-masa odniesień do popkultury
-satysfakcjonująca
-postacie (każda ma swój charakter)
-przygody tekstowe mogą skończyć się na różne sposoby
MInusy:
-potrafią pojawić się błedy (twórcy je łatają w miare szybko)
Warto zaznaczyć że w grze występuje limit czasowy który, moim zdaniem jest bardzo rozsądny (przy odpowiednim rozplanowaniu czasu spokojnie wystarczy na wykonanie zadańa nawet zostaje troche dni w zapasie) i poparty fabułą.
Moja ocena to 9/10
Steam User 6
Regalia Of Men and Monarchs to dobry tytuł należący do rodziny gier z kategorii RPG (role-playing game), obdarowujący gracza wciągającą a zarazem świetną fabułą z masą dobrego humoru, walkami w stylu klasycznych gier turowych jak również mechanikami rozwoju, które dorównują współczesnym grom z tego gatunku.
Jednakże wraz z pozytywnymi elementami gry występują tez takie, które drażnią i to od samego początku, przez co sama zabawa zamienia się w istną gonitwę bez możliwości zagłębienia się w ten cudownie wykreowany świat, poznając jej uroki, nawiązując głębsze relacje z jej mieszkańcami. Ale o tym poniżej w mojej recenzji gry.
Mała dygresja:
1. Zachęcam aby rozpocząć grę od poziomu trudności Fabularna, co nie różni się zbytnio od kolejnego normalnego poziomu trudności, aczkolwiek dodaje do gry jeden element który nie tylko ułatwi całą rozgrywkę, co również zaoszczędzi czas który później można przeznaczyć na bardziej przyjemne rzeczy – a jest nim pominięcie walki.
2. Tytuł występuje w rewelacyjnej, bogatej edycji pudełkowej, której koszt wynosi ok 25 zł – w pudełku prócz fizycznych dodatków otrzymujemy klucz do gry na platformę Steam.
3. Po ukończeniu fabuły kampanii, można grać dalej, dlatego też jeżeli gracz będzie chciał zdobyć wszystkie osiągnięcia gry lub odkryć i wykonać wszystkie dostępne aktywności, będzie mógł tego dokonać nie martwiąc się o czas.
Ale do rzeczy:
Jak już zdołałem wspomnieć na samym początku, mamy tym razem do czynienia z grą z kategorii RPG, która to przenosi uczestnika rozgrywki do kolorowej krainy fantasy, w której to gracz wcieli się w postać lekko szurniętego, lecz odważnego szlachcica o imieniu Kay Loren.
Jego głównym zadaniem będzie odbudowa miasta Ascalia, przywrócenie jego dawnej świetności, spłaceniu wysokiego długu zaciągniętego przez jego poprzedników, w tym odzyskanie podległych miastu terenów które zgodnie z prawem należą do jego rodu – jednakże obecnie są kontrolowane przez niezbyt przyjaznych jej mieszkańców i różnego rodzaju stworzenia.
Nasz bohater wraz z dwiema siostrami i wiernym rycerzem będą starali się uporządkować to całe zamieszanie, spłacić dług na czas i całościowo wyjść z tarapatów z podniesiona głową – co nie będzie początkowo takim prostym zadaniem.
Dalej…
Rozgrywka w powyższym tytule jest dosyć mocno rozbudowana, będzie opierała się zarówno na eksploracji podległych miastu terenów, toczeniu walk z wrogo nastawionymi jednostkami występujący na tych terenach, nawiązywaniu relacji z nowo napotkanymi niezależnymi postaciami, w tym specjalnymi które mogą przyłączyć się do naszej drużyny.
W tym odkrywaniu tajemnic skrzętnie skrywanych miejsc i zdarzeń, które będą się pojawiały i przedstawione zostaną one w formie tekstowej – w zależności od podjętych przez gracza decyzji otrzymamy inne nagrody, w tym źle poprowadzona dyskusja może skończyć się nawet walką.
Jak również prowadzeniu szerszej dyplomacji (Pisma dyplomatyczne) z mniejszymi ludami zamieszkującymi dane tereny – rozstrzygnięciu sporów, podejmowaniu decyzji które będą miały wpływ na dalszą rozgrywkę w tym ich postrzeganie na nas samych jako prawowitego władcy całego regionu. Im większy wpływ w danej frakcji, tym będziemy otrzymywać większe bonusy w tym ostatecznie zostaniemy nagrodzeni dodatkowym bohaterem który przyłączy się do naszej drużyny.
Kończąc na rzeczywistej odbudowie i przebudowie naszego miasta, tworząc nowe budynki, ulepszając je otrzymujemy nowe możliwości do wytwarzania, lepsze schematy sprzętu o wyższych wartościach początkowych. Pogłębianie więzi z naszymi zaprzyjaźnionymi kompanami (spędzeniu z nimi czasu), da nam dodatkowe bonusy a przy tym możliwości danej postaci.
Kiedy relacje z poszczególnymi osobami wejdą na wysoki poziom, na mapie świata pojawiać się będą dodatkowe specjalne zadania towarzysza, rozszerzające wątek fabularny – pozwalające zdobyć cenne łupy.
Każda postać ma własną unikatową biografię, umiejętności co niejednokrotnie urozmaica cała rozgrywkę, pozwala doświadczyć innych doznań w tym możliwości formując za każdym razem inny wariant drużyny na wyprawę.
Craftingu, czyli pospolitego wytwarzania nie zabraknie w tej grze, gracz będzie mógł wytwarzać ze zdobytych surowców niezbędne przedmioty i sprzęt do walki dla naszych postaci – jak również dowolnie przypisując go poszczególnym postacią, modyfikując lub dodając nowe umiejętności / zdolności postaci (system rozwoju postaci również jest rozbudowany)… jest tego sporo i nie będziecie się nudzić to wam gwarantuję.
A teraz od tej drugiej strony…
Gra jest dosyć mocno rozbudowana, wykonywanie wszystkich czynności jest czasochłonnym zajęciem i nie byłoby w tym nic złego gdyby nie fakt że czas w tej grze jest na wagę złota – każda czynność przez nas wykonana wymaga czasu, budowa, relacje, podróżowanie z jednego miejsca do drugiego także. A gra jest zaprojektowana tak, że na wykonanie zadań głównych w danym rozdziale mamy wyznaczony określony czas – jeżeli nam się nie powiedzie kończymy grę. Co utrudnia zagłębienie się w sama grę.
Występują też kłopotliwe misje (np. ze smokiem), kiedy nie wykonamy zadania zgodnie z wytycznymi, przegrywamy grę – więc choćbyśmy spędzili przy niej wiele godzin, możemy przegrać w kilka chwil.
System walki jest dosyć oporny i mało dokładny, a system punktów autorytetu, niezbędnych do wykonywania bardziej złożonych ataków od samego początku gry jest problematyczny – przeciwnik zawsze ma większa przewagę i możliwości w działaniach niż sam gracz. A same podstawowe ataki są do niczego.
Dyplomacja jest nie do końca przemyślana, gdyż kiedy gracz (w tym ja) postanowi skupić się na eksploracji i zdobywaniu terenów a nie komunikacji z innymi frakcjami raz za razem, na samym końcu dowiaduje się że przyjaznych frakcji już nie ma – nie ma już dyplomacji, nie zdobędziemy już bonusów lub dodatkowych postaci do naszej drużyny.
Podsumowanie:
Regalia Of Men and Monarchs to dobry tytuł należący do rodziny gier z kategorii RPG, posiadający wciągającą fabułę z masą dobrego humorystycznego akcentu, turowymi walkami w świetnej oprawie graficznej.
Polecam!
Szukasz więcej recenzji? Zapraszam.
Kurator walas85
Zachęcam wszystkich do obserwacji kuratora, by na bieżąco otrzymywać świeże informacje o nowo zrecenzowanych tytułach.
Steam User 5
Ujmę to w ten sposób - gra jest genialna. Już od dawna planowałam ją zakupić, bo bardzo spodobał mi się styl w jakim były robione rysunki, ale wyleciało mi to z głowy. Ostatnio natomiast, w magazynie CD-Action była jako dodatek i teraz szczerze żałuję, że nie zagrałam wcześniej.
Regalia: Of Men and Monarchs jest grą zawierającą w sobie sporo cudownego humoru. Jest tam poważny wątek rodziny Lorenów, którzy muszą spłacić dług po swoich przodkach. W trakcie naszej przygody musimy przywrócić blask Ascali, miastu, które Kay (dziedzic tronu) ma objąć we władanie. Bohater nie wierzy w powodzenie tego zadania, ale razem z przyjaciółmi zaczynają pracę. W niektórych momentach jest napięta sytuacja i robi się groźnie, ale niekiedy można przewrócić się za śmiechu.
Urzekło mnie tutaj rozwijanie relacji osobistych z postaciami i osobne zadania, które trzeba wykonać, by dana osoba chciała nazywać się naszym, np. przyjacielem. Fabuła gry jest bardzo wciągająca i niemal nie mogłam się oderwać, bo chciałam wiedzieć jak potoczą się losy bohaterów. Język postaci jest prosty, ale też charakterystyczny dla czasów broni białej.
Co do systemu walk, uważam, że jest dobrze skonstruowany, chociaż jak na mój gust finałowy boss, był odrobinę zbyt prosty jak na koniec gry. A raczej jego postać była ciut niedopracowana, tj. zbyt małe IQ (tryb fabularny). Spokojnie wymanewrowałam go wokół przedmiotu, przy okazji pozbywając się jego popleczników, bez których był bez porównania słabszy (pomimo 9k hp). Ciekawym rozwiązanie było zastosowanie Punktów Autorytetu i wykluczenie możliwości leczenia (oczywiście, są, ale nie za pomocą umiejętności postaci).
Muzyka w grze jest dobra, chociaż na dłuższą metę trochę irytująca. Głosy postaci są wspaniałe i słychać, że aktorzy naprawdę wczuli się w swoje role.
Warto zagrać :D
Steam User 5
Gra dość ciekawa. Jak na produkcję niszową otrzymujemy sporo contentu i dużo ciekawych rozwiązań - fakt niektóry elementy w grze są bardzo uproszczone ale nie razi to tak bardzo. Klimat przyjemny oraz wciąga fabuła. Najbardziej jednak denerwuje mnie system rozwoju bohaterów i ich umiejętności - są bardzo ubogie i mało w niej różnorodności. Oczywiście walki są wymagające i nie są tak łatwe ale z drugiej strony sam system walki jednak odstaje od konkurencyjnych gier typu Heroes czy Age of Wonders. Mimo to gra przyjemna
Należy się jej ocena 7/10
Steam User 6
Kupiłem, pograłem i... jestem absolutnie zachwycony. Gra jest zabawna, postaci dają się lubić i gdyby nie limit czasu w grze bardzo chętnie bym poznał całą historie wszystkich. Walki są przemyślane i wymagające, ale satysfakcjonujące i napewno nie nudne. Gdzieniegdzie widziałęm opinie, że są za trudne, ale nie, nie są, poprostu wiele osób przyzwyczaiło się do tego, zę gra prowadzi za rączke od początku do końca bo jeśli gracz jakiegoś punktu nie da rady przejsć za pierwszym razem to gra ma jakiś nieziemski poziom trudności. Tu nie ma prowadzenia za rączkę. Podobnie jak w wyrabianiu się z zadaniami królestwa. bardzo łatwo jest już na samym początku bardzo zwindować sobie poziom trudności przez zmarnowanie zbyt wielu dni na start. I wszystko to w pięknej, ręcznie rysowanej, bardzo przyjemnej dla oka szacie graficznej. Ja zakupem i jestem zachwycony. 9/10 to absolutne minimum.
Steam User 5
Nigdy nie byłem fanem gier RPG. Światowe hity pokroju Skyrima, Fallouta 4, sagi Dragon age itp. okazywały się powtarzalnymi średniakami. Toteż do Regalii podchodziłem sceptycznie i bardziej na zasadzie, że polskich fachowców trzeba wspierać i pudełko w empiku fajne i grube i będę mógł udawać, że awansowałem z casualla do geeka. No i jak się cała gra prezentuje? Cóż, opiszę od najlepszych plusów do najgorszych minusów.
Zdecydowanie najsilniejszą częścią gry są postaci. Praktycznie każdą postać udało mi się polubić. Większość z nich to niezła parodia znanych schematów lecz oprócz tego, także na prawdę fajni ludzie (bądź w niektórych przypadkach nieludzie). Powiem tylko, że moimi faworytami są Gwendolyne, siostra gł. bohatera, która jest niemal typową szlachcianką ze świata fantazy, tyle że nie jest uber zadufana w sobie, oraz Theo, wampir, który chce być albo straszny albo fryzjerem.
Następną rzeczą, która uber mi się spodobała to lochy. Te podzielone są na strefy walki, obozy, oraz tekstowe przygody. W samych obozach można zapisać, wyleczyć kompanów i jest to jedyne miejsce gdzie nasze ziomki prowadzą jakiekolwiek dialogi więc warto je sobie poczytać. Tekstowe przygody opowiadają różnego rodzaju historie, których nie będę spoilował. Powiem jednak, że czasem są to dość rozległe questy rozciągnięte na mapę świata, innym razem przyjemne epizodyczne historie (te to swoją drogą moje ulubione) a czasem jakieś zapchaj dziury. Szkoda. No i strefy walki. O matko, jaka walka jest w tej grze dobra. Taktyczny, turowy RTS, gdzie trzeba planować każdy swój ruch. Każdy przeciwnik stanowi tutaj wyzwanie, nieważne czy to Troll, ent czy żuczek (który wybucha po śmierci zadając koszerne obrażenia). Sprawia to, że każda walka jest emocjonująca i wciągająca (w przeciwieństwie do skyrima, gdzie z czasem wilki są na machnięcie mieczem).
Kolejna kwestia, która bardzo przypadła mi do gustu to system rozwoju postaci. W przeciwieństwie do klasycznych RPGów, tutaj nie mamy po prostu punktów co level, które pakujemy w staminę czy siłę, a w perki, które zwiększają parametry naszych bohaterów. Owe punkty można zmieniać w dowolnym momencie a różne perki wymagają różnej ilości punktów więc jak coś kosztuje np. 3 punkty a my mamy 2, to możemy te 2 wsadzić w coś nirzej a potem wyciągnąć i wsadzić w to za 3 punkty. W praktyce sprawdza się to wyśmienicie i nie ma się wrażenia, że jakieś punkty leżą odłogiem. Nieco gorzej z systemem ekwipunku. Tutaj mamy tylko 3 sloty, z czego 1 na broń i 2 na jakieś dodatkowe graty w większości zwiększające odporność. No cóż, miało to pewnie służyć bardziej taktycznemu podejściu ale jednak jest jakiś niedosyt.
Na trzecim miejscu plasuje się fabuła gry. Otóż wcielamy się tutaj w Kaya Lorena, który na skutek pewnych wydarzeń musi wraz ze swymi siostrami i dobrym kumplem zmienić Rashtil (kraj gry i nie mam pewności czy dobrze napisałem) w światową potęgę by mieć kasę na spłatę astronomicznego długu rodu Lorenów, który nawarstwiał się przez wieki. Kylo Ren w tym celu chodzi po krainie, pomaga ludziom, rozbudowuje stolicę Ascalię itp. a także drąży w przeszłości rodu by może natrafić na coś ciekawego. Warto zaznaczyć, że o ile polubiłem Kaya, o tyle mógłby mieć nieco większe poczucie własnej wartości ale taka tradycja, że gł. hero musi czynić cuda i mówić, że prawie nic nie robi. W każdym razie Kay musi wykonać co rozdział (54 dni) odpowiednią ilość misji państwa oraz jakiś quest większy albo game over. Nie chcę spoilować historii więc ograniczę się do tego co napisałem wyżej.
Ostatnią rzeczą z ewidentnych plusów gry jest humor. Tu tylko nadmienię, że mamy do czynienia z niezłą komedią absurdów, niezłym ironizowaniem i licznymi dość pomysłowymi gagami. Dodatkowo gra jest pełna różnorakich memów i za przykład podam ten z ekranu wymarszu gdy bierzemy naszych ziomków u góry jest napis "Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę". Resztę smaczków i żartów polecam odkryć samemu.
No to teraz koniec słodzenia. O ile w wyżej wymienionych aspektach twórcy spisali się na medal, o tyle następne akcje wydawały mi się być robione już bez namysłu.
Przede wszystkim progresja znajomości z ziomkami. W grze im lepsze stosunki z kolegami, tym większe profity. U wszystkich będziemy mieli nowe perki, u członków drużyny jakieś power upy do ataków, u handlarzy opcje wyrabiania lepszych śmieci a u pozostałych npców jakieś jeszcze plusiki. To samo w sobie jest genialnym pomysłem bo każda postać się różni i faktycznie aż się prosi o jakieś mocniejsze wybory z kim mocniej a z kim słabiej trzymać. Problem polega na tym, że o ile zdobywanie punktów reputacji jest banalne (wystarczy spędzić dzień z daną postacią) o tyle utrata ich jest niebywale trudna a w przypadku osób spoza drużyny nawet niemożliwa. Liczyłem na jakiś system z Dragon Age 2 gdzie faktycznie nasze decyzje mogły sprawić, że z kimś się zaprzyjaźnimy a z kimś innym może pozabijamy ale nie ma takiej opcji niestety. Cóż, ostatecznie element ten zaliczam na plus jednak z wielkim wykrzyknikiem, że mogło być o niebo lepiej.
Średnio wypada też oprawa graficzna. Nie zrozumcie mnie źle, bardzo podoba mi się lekko wschodnia rysunkowa kreska a wiele rzeczy to mogłoby wylądować nawet na mojej tapecie. Dodatkowo, choć do teraz nie wiem czy postaci w grze mają modele 3D czy spraity 2D, jednak są one narysowane bardzo ładnie a portrety jeszcze ładniej. Szkoda tylko, że nie rzucają cienia. Prolem raczej w teksturach, które są w niskiej rozdzielczości i mocno gryzą się ze szczegółowymi modelami postaci. Psuje to ogólny efekt całości.
Na plus jednak nie mogę zaliczyć dyplomacji. Na wielkie słońce, jak bardzo się tego nie chciało autorom robić. Dyplomacja jest tu zero jedynkowa i sprowadza się do tego, że 2 kraje się nie lubią i wysyłają pisma a gracz ma zdecydować po której stronie stanąć. I tyle. Po prostu jeden klik myszą i po sprawie. Za poparcie danego kraju zwiększa się nasza reputacja z nim a ta daje nam jakieś profity a nawet nowego kompana więc ja osobiście po prostu cisnąłem te kraje, które dawały lepsze profity a pism nawet nie czytałem. Wypada to jeszcze o tyle słabiej, że w lochach podczas misji przygodowych musiałem czytać wszystko i podejmować odpowiednie decyzje a w dyplomacji nikt na coś takiego nie wpadł. No marność panie. Tego elementu mogłoby nie być.
Za to olbrzymi minus daję za interfejs. Wszystko jest tutaj niepotrzebnie wielkie co potrafi wkurzyć niemiłosiernie. Raz chciałem sprawdzić czy cel znajduje się w zasięgu ataku Signy. Niestety jak nakierowałem na ikonę skilla to opis (którego nie da się wyłączyć) zasłonił mi to co chciałem zobaczyć a nie mogłem kliknąć na ikonę skilla bo by się wykonał a nie pozwolił wymierzyć gdzie chcę walnąć. Dodatkowo trzeba się nieźle nakopać by do czegoś dojść. Do tego jak chciałem przeczytać co robi normalny atak Esther to tabelka z opisem ruchu wystrzeliła ponad ekran i ją ucięło. Brawo. Co ciekawe, chociaż wszystko jest olbrzymie to jednak ikony aktywnych efektów na polu walki jakoś dało się zrobić mniejsze. Normalnie bym powiedział, że to zaleta ale tutaj to się zastanawiam czy się ich przypadkiem nie wstydzili z jakiegoś powodu czy coś.
No i błędy. Tych nie ma zbyt dużo ale jak się pojawią to konkretne. Czasem wrogowie nawalają do martwego członka naszej drużyny, czasem się kompletnie zwieszą, scenę przed finałową walką trzeba przewinąć bo inaczej utkwimy po niej na ekranie ładowania (odszedłem od kompa na 10 minut i nadal było wczytywanie) i zostaje tylko reset gry. No i atak Allis ma eksploita. To kula ognia, która przeskakuje między przeciwnikami. Więksi przeciwnicy zajmują nie 1 a 4 kratki na polu walki. Kula Allis potrafi przeskakiwać na samych większych przeciwnikach więc mamy 4 strzały w cenie 1.
Podsumowując: Regalia to ostatecznie dobra gra do ogrania w weekend czy 2. Było wiele pomysłów i część wyszła świetnie, część szło sobie darować.
Daję grze 6,4/10. Lepsze od Skyrima czy Dragon Agów ale fanem RPGów przez tę grę nie zostanę.