Pillars of Eternity 2: Deadfire
Autor nie podał jeszcze opisu w twoim języku.
Pursue a rogue god over land and sea in the sequel to the multi-award-winning RPG Pillars of Eternity. Captain your ship on a dangerous voyage of discovery across the vast unexplored archipelago region of the Deadfire. Bend the world to your will, as you explore the depths of infinite possibilities, including detailed character customization, total freedom of exploration, and more meaningful choices at every turn. • Immerse yourself in a deeper single player RPG game experience – enriched with cutting edge technology and features, Deadfire builds on the foundation of classic D&D gameplay with vastly improved graphics, deeper game mechanics and a whole new hand-crafted adventure where choices truly matter. • Discover the new region of the Deadfire – plot your own course by ship and explore the rich and exotic islands of the archipelago region, discovering new places interacting with their inhabitants and engaging in a variety of quests at every port.
Steam User 3
⚓ Gra zakupiona, bo lubię klasyczne RPG. Zostałem, bo pozwolili mi zostać kapitanem magicznego galeonu z demonem w duszy i papugą w duszy drużyny.
> PoE II zaczyna się od tego, że umierasz. Dosłownie. I zaraz potem bogowie mówią: „Ej, słuchaj, ten gigantyczny bóg kości właśnie rozwalił twój zamek i idzie przez ocean. Idź za nim. Ogarniasz?”. No więc ogarniam. I po 5 minutach jestem gołym półelfem na łódce, z ognistą duszą i długiem wobec wszechświata.
> A potem robi się jeszcze dziwniej. Twoja drużyna? Zbieranina degeneratów, poetów, magów, morderców i ludzi z przeszłością bardziej skomplikowaną niż lore Star Wars. Masz paladynkę, która nienawidzi własnej religii, magika, który nienawidzi wszystkiego, oraz rekina-ducha, który nienawidzi Ciebie. Idealna ekipa.
> Świat? To archipelag fantasy z nutą kolonializmu, mitologii i rumu. Możesz zwiedzać wyspy, handlować, łupić, robić questy, flirtować z demonami, wybijać plemiona albo ich bronić. A wszystko to między jedną a drugą bitwą, w której twoja drużyna rzuca zaklęcia wyglądające jak pokaz fajerwerków na Nowy Rok.
> Aha – masz statek. Możesz go nazwać, ulepszać, pływać po mapie i toczyć bitwy morskie, które przypominają symulator kapitana okrętu z XVIII wieku. Możesz go też zalać rumem, zrekrutować ślepą kucharkę i pływać po burzy śmiejąc się jak psychopata, bo jesteś „wybrańcem boga światła” i właśnie podpaliłeś port.
> Dialogi? Epickie. Wybory? Moralnie szare. Walka? Turowa lub aktywna – wybierasz. Każdy quest może mieć pięć rozwiązań, w tym jedno polegające na rzuceniu przeciwnika w przepaść po uprzednim przekonaniu go, że zasługuje na śmierć.
> Czy są bugi? Czasem statek stwierdza, że pływa po lądzie. Czy AI lubi wbijać się w ognisty obszar AOE? Oczywiście. Ale wszystko to znika w momencie, gdy twoja postać patrzy w niebo i mówi: „Eothas... pogadamy, jak przestaniesz deptać archipelag jak bóg-gigant z depresją.”
🌊 10/10 – zacząłem jako martwy półelf z misją ratowania dusz. Skończyłem jako piracki bóg z demonem w plecaku, trójkątem miłosnym w drużynie i statkiem o nazwie „Zupa Z Cthulhu”. Cudownie chore i genialne RPG.
Steam User 0
In terms of story it's a downgrade over first game but an upgrade in terms of gameplay (somewhat). The DLC's are weak, it's either boring puzzles or fetch quests, Forgotten Sanctum was decent though.
Steam User 0
Usprawnia i unowocześnia systemy z pierwszej części, jednocześnie prezentując zupełnie nowy świat, który chce się odkrywać. Szereg różnych buildów do wyboru, urozmaicony do tego przez dodany do gry system turowy, w którym balans klas jest trochę zmieniony.
Jeszcze bardziej się ją docenia, jeśli ukończyło się część pierwszą i można zobaczyć efekty swoich wyborów oraz wszelakie nawiązania do historii, w których brało się udział.
Duża możliwość dostosowania poziomu trudności, a dla najambitniejszych dostępne wyzwanie Ultimate, ukończone jedynie przez garstkę graczy - wciąż można zgłosić się do Obsidianu po fanty w nagrodę.
Steam User 0
Gra jest ogromna, niestety w większości jest to przerost formy nad treścią. Nawet jedynka wydaje mi się ciekawsza i lepiej zrobiona.
Fabularnie tego świata nie da się uratować - twórcy kurczowo trzymają się koncepcji mieszającej ateizm, magię i reinkarnację, która jest dla mnie pozbawiona sensu i zwyczajnie nieciekawa. Ostatecznie okazuje się, że nie ma o co walczyć, bo przy pozornej mnogości frakcji, decyzji i postaci, wszystko i tak zazwyczaj kończy się w ten sam, zły i niesatysfakcjonujący sposób. Twórcy są chyba przekonani, że cRPG dla dorosłych to głównie fatalizm i pesymizm, a nawet świat realny tak nie wygląda...
Kontrastuje to mocno z bardzo ładną, kolorową oprawą graficzną, która w pierwszych lokacjach obiecuje wielką, epicką przygodę w tropikalnych klimatach. Oprawa dźwiękowa jest w porządku - nie ma się ani czym zachwycać, ani na co specjalnie narzekać. Dla polskiego gracza dużym minusem może być brak dubbingu, który w grach na Infinity robił połowę roboty przy tworzeniu odpowiedniego klimatu, ale przynajmniej dali polskie napisy. Tutaj uwaga praktyczna - dobrze w opcjach trudności zaznaczyć sobie opcję wyświetlania tonu odpowiedzi, bo można się nieźle się zdziwić, co scenarzyści (lub tłumacze) mieli na myśli.
Mechanicznie gra powiela wady jedynki - wszystkiego jest za dużo. Pomimo szczegółowych opisów i wymyślnych zasad walka jest chaotyczna i przy trudniejszych poziomach wymaga ciągłego niańczenia drużyny. Tyle psioczyło się na DnD 2.5, ale tam stosunkowo prostym systemem dawało się robić fajne taktyki, a prawie każdy czar miał sens i intuicyjne zastosowanie. Tutaj twórcy chcieli chyba uzyskać większy realizm, ale dla gracza to raczej niepotrzebny trud niż przyjemność.
Pomimo wymienionych wad, daję ocenę pozytywną, bo podobnych gier z budżetem jest garstka. W żadnym stopniu nie przebija to przygód w Faerûnie czy nawet DA: Origins, które dla mnie ma ducha staroszkolnych cRPG. Mimo to spędziłem w niej kilkadziesiąt godzin i odkrywanie niektórych lokacji i zadań wciąż dawało sporo satysfakcji, więc grą całkiem złą być nie może.
Steam User 0
rozwlekła w pewnym momencie nużąca, walki stają się nudne po pewnym czasie jak i reszta gry
ale jak lubisz cRPG to kup na przecenie i daj szansę
Steam User 3
Według mnie - Pillars of Eternity II: Deadfire jest całkiem przyzwoitym RPG, aczkolwiek znacznie gorszym od poprzedniczki. Gra ma kilka rzeczy gdzie rozwiązania nie do końca wypaliły, przez co ogólny odbiór i wrażenia wypadają znacznie gorzej niż przy jedynce.
Fabuła i świat
Ogólnie - ten element w większości dowozi, chociaż jest jeden zasadniczy problem - "dawkowanie" lore, które będzie po prostu zrzucone na nas w jednej chwili, poprzez natłok informacji - a to nie sprzyja ich przyswajaniu, no i łatwo się pogubić tu i tam. Ale sam wątek główny - uważam że jest dobry, antagonista - też dobry, a możliwości kreowania postaci i jej charakteru dość spore. Frakcje na archipelagu na którym toczy się gra uważam że są całkiem dobrze napisane i z ciekawą dynamiką między nimi. Jedyne co, to system reputacji który w grze jest - w zasadzie nie widzę za bardzo jego efektów ani za bardzo sensu. Można łupić statki wszystkich (co w sumie robiłem) i jakoś specjalnie skutków nie było, może poza jedną misją z głównego wątku, gdzie dobra reputacja pozwoliłaby mi na "bezkrwawe" rozwiązanie sprawy. Ogólnie - fabuła i świat wypada spoko, ale jest trochę problem z "pacingiem" i dawkowaniem informacji w danej chwili. Z reguły nie skipuję żadnych dialogów grając w coś po raz pierwszy - a tu się zdarzało, właśnie poprzez ten natłok informacji.
Słowo o towarzyszach, bo ważny element - jest kilku ciekawszych a ich linie questów są całkiem fajne. Dobrze wypada też oddanie ich charakterów - reagują w jakiś sposób na nasze poczynania (zgodnie ze swoimi przekonaniami), wyrażają zdanie i generalnie - w większości są dość ciekawi. Niektórzy z nich są też lojalni względem określonej frakcji, a to może stworzyć pewne dylematy, spięcia czy nawet opuszczenie przez nich drużyny przy określonych decyzjach.
Gameplay
Gameplay jest nierówny. Eksploracja drużyną, walka - jest ok, aczkolwiek wszystko co związane ze statkiem i jego mechanikami, jak dla mnie - nie dowozi. Twórcy chcieli tutaj wprowadzić urozmaicenie i coś "innego", no i zamysł sam w sobie zły nie jest - tylko realizacyjnie, wypada dość słabo. Bardziej szczegółowo:
a) eksploracja drużyną, walka - chyba najlepsza strona gameplayu. Co do eksploracji - jest ona na kilku poziomach. Generalnie na wyspach, przybijamy gdzieś do brzegu, mamy jakieś znaczniki/miejsca, kierujemy avatarem postaci i albo mamy jakieś wydarzenie do rozegrania w formie "tekstowej" - czyli taka opisówka, skill checki danymi postaciami/decyzje i pewne skutki, albo standardowa opcja w postaci zwiedzenia lokacji drużyną. Są jeszcze większe huby, jak miasta czy siedziby frakcji - tam po prostu mamy wydzielone obszary, dzielnice po których normalnie poruszamy się drużyną. Działa całkiem ok.
Co do walki - zrealizowana całkiem dobrze, możemy sobie wybrać tryb turowy lub "ciągły" (umknęło mi słowo xD). Osobiście, raczej używałem turowego i ogólnie - co do zasady, walka działa dość spoko, CHOCIAŻ SĄ pewne bolączki. A bolączki te to:
-Pathfinding - coś, co nie było perfekcyjne też w jedynce - tutaj jest podobne, jeśli nie gorsze - postacie potrafią się przyblokować, dziwnie przepychać, a to może doprowadzić do sytuacji że na papierze, gdzieś możemy przejść - postać się blokuje i uwaga - nie może wykonać żadnej innej akcji w tej turze, mimo że akcji nie zużyła. Nie jest to nagminne, ale się zdarza.
-Interfejs czasami nie pomaga - jest opcja użycia "wzmocnienia" raz na potyczkę (X razy na odpoczynek) - co w zasadzie boostuje użycie danej umiejętności. W sytuacji, jak najpierw wybierzemy umiejętność i dopiero uznamy, że a - użyję wzmocnienia, gra potrafi lekko ogłupieć - a w efekcie, niechcący możemy zamiast skilla użyć np ataku podstawowego, albo gdzieś się przemieścić. Trochę wkurzające gdy się zdarzy.
-Niektórzy wrogowie mają zbyt długi czas po którym kończą turę. Co mam tutaj na myśli - jest wróg, wykona atak. Nim jego tura się zakończy, mija dobre 10 sekund podczas których nic się nie dzieje. Dlaczego? Dzieje się tak dla kilku rodzajów przeciwników.
Ze strony pozytywnej - asortyment skilli, umiejętności, broni, różnorodność przeciwników - to przekłada się że koniec końców, system walki jest fun, ale no idealny nie jest, bo zdarzają się odpały.
b) rozwój postaci - tutaj coś, do czego nie mam żadnego problemu. Prosty i intuicyjny - z level upami wybieramy perki w dwóch kategoriach, które przekładają się na późniejsze skill checki w grze. Oprócz tego, umiejętności jak aktywne skille i pasywki. Działa dobrze, efekty widać - elegancko.
Określone perki i umiejętności później pozwalają na obranie innych rozwiązań, opcji - tak jak być powinno.
c) morskie opowieści - kiedy rum zaszumi w głowie, cały świat nabiera treści, wtedy chętniej słucha człowiek morskich opowieeeści... No nie do końca. Moim zdaniem najsłabszy element PoE II - na początku jest ok, ale bardzo szybko staje się nudny, powtarzalny, dłużący się - po prostu słaby. Sam pomysł posiadania statku, ulepszania go, rekrutowania załogi i podnoszenia jej kwalifikacji, potrzeba uzupełniania zapasów - spoko. Ale realizacyjnie nie jest spoko. I tłumaczę czemu:
-Na dłuższą metę - nuda. Na wodzie nie dzieje się nic przesadnie interesującego, przepłynięcie do danych lokacji potrafi trwać długo, a nie ma jakiejś opcji przyspieszenia czy quick travella (jest auto-pilot do odkrytych lokacji, więc akurat możemy iść się odlać w międzyczasie czy coś). Są jakieś "random eventy", które szybko stają się powtarzalne - tu załoga się kłóci, cytując klasyka: ta ryba śmierdzi! Wcale nie! No i decyzja czy wychrzanić to w cholerę, czy zatrzymać. Oprócz tego kojarzę może 2 inne eventy, więc bieda.
-Bitwy morskie - bardzo szybko człowiek dochodzi do wniosku, że to strata czasu i lepiej po prostu zawsze cisnąć abordaż od razu. Bitwy morskie są rozgrywane w formie "tekstówki", mamy jakieś ikony statków, dystansy między nimi, no i tekstówkę z wyborem manewru, aka podpłyń, strzelaj, inne takie. No i cóż - nie ma feelingu, brakuje dodatkowych informacji na ekranie jak zasięg dział, jaki dystans potencjalnie w przybliżeniu pokona dany manewr - wszystko trochę w ciemno i na pałę, brakuje ewentualnie jakiegoś sensownego tutoriala albo samouczka jak z tego najlepiej korzystać. Dlatego - lepiej nie korzystać tylko od razu nakurwiać abordaż.
Oprawa audio/wideo
Co do graficznej oprawy - w zasadzie nie mam zastrzeżeń, wygląda spoko, oprawa jest przyjemna dla oka, styl graficzny schludny i przyjemny. Co do audio - ogólnie też raczej spoko, nie licząc błędu z okazjonalnym "ucinaniem" audio na chwilę - głównie podczas dialogów. Głosy i voice acting - wydaje mi się że troszkę nierówne, większość NPC'ów brzmi dobrze, ale znajdą się też przypadki "Oblivion NPC" które za dobrze nie brzmią. Ale główne postacie i te ważniejsze poboczne - raczej ok.
Stan techniczny
Tutaj... Średnio. Potrafi crashnąć albo zrobić odpał przy minimalizowaniu/maksymalizowaniu, loadingi czasami potrafią trwać znacznie dłużej niż powinny, zdarzyły się jakieś pojedyncze crashe, problemy z dźwiękiem (chwilowo gwałtownie ucięty), no a wisienką na torcie był brak możliwości wczytania/kontynuowania, bo przyciski z tymi funkcjami miały ikonkę zębatego kółka i z jakiegoś powodu nie były dostępne - dopiero reset gry to naprawiał. Dlatego stan techniczny - W MIARĘ stabilny, ale pozostawia trochę do życzenia.
Podsumowanie
PoE II moim zdaniem, mimo wielu uwag/zastrzeżeń które wymieniłem - jest raczej warte ogrania. Mimo, że jest to gorsza odsłona, to wciąż można się przy niej całkiem nieźle bawić, chociaż nowe pomysły twórców (jak np. statek i jego otoczka) nie do końca wypaliły i mogą osłabić ogólny odbiór gry. Powergamerów którzy chcą odhaczyć wszystko może pewnie zmęczyć (sam olałem na koniec trochę poboczniaków z racji że męczyła mnie już morska mechanika), ale w innym przypadku - powinno być ok. Łapka w górę, chociaż jest sporo "ale".
Steam User 0
Pillars of Eternity II: Deadfire
Kontynuacja kickstarterowego hitu od Obsidianu.
NA PLUS
+ udany, acz w przypadku gier video ryzykowny zabieg pójścia w pirackie klimaty, przez co jak dla mnie gra nabrała życia (szanty!) w porównaniu do pierwszej części.
+ interesująca główna historia z Eothasem i jego motywacjami, jak i ta drugoplanowa, związana z walką czterech frakcji o hegemonię na Archipelagu, a pośrodku tej walki nasza osoba.
+ jesteśmy w posiadaniu statku na morzu z nieodkrytym archipelagiem wielu wysp, które możemy dowolnie eksplorować zgodnie z główną fabułą, misjami pobocznymi albo tak po prostu szukając skarbów. Właśnie ta eksploracja bardzo przyciąga do tej gry, bo świat jest otwarty, nic nie broni płynąć w jakieś late game'owe tereny, a nuż uda nam się pokonać mocniejszych przeciwników i zdobyć unikatowe przedmioty albo dostać jakąś ciekawą misje poboczną.
+ rozbudowany rozwój postaci (11 klas + masa multiklas oraz subklas), dobrze dobrane tempo levelowania, ponieważ maksymalny 20 lvl wbiłem jakoś chwilę przed końcem gry, także cały czas dostajemy nowe umiejętności albo zaklęcia.
+ towarzysze całkiem ciekawi, dużo komentują, dogadują sobie, kłócą się, że nawet może dojść do sytuacji, że musimy wybrać jednego a drugi się obrazi i od nas odejdzie, niektórzy mnie irytowali, ale właśnie przez swój unikatowy charakter. Każdy też ma swojego rozbudowanego questa.
+ system walki z aktywną pauzą (twórcy po roku dodali tryb turowy, ale nie testowałem) jest trochę chaotyczny, ale przez to, że tutaj mamy drużynę 5 osób i AI naszych towarzyszy działa całkiem dobrze to jest do ogarnięcia. Możemy sobie ustawić, że każdą postacią w walce sterujemy osobiście albo, że ona robi autoataki a my używamy zdolności, a także programować kto co w jakiej kolejności ma używać.
+ itemizacja jak dla mnie poprawiona względem podstawki - mniej śmieci i nieprzydatnych przedmiotów, fajny motyw z specjalnymi przedmiotami, które przypisujemy do danej postaci i ulepszają się jeśli wypełnimy wymagania typu przyjmij 1000 obrażeń itp.
+ piękny, szczegółowy, rysowany styl graficzny odwiedzanych lokacji - izometryczna grafika 2D się bardzo dobrze starzeje, także może robić wrażenie nawet po latach
+ tryb szybki - najlepszy przyjaciel podczas eksploracji, dzięki któremu przebiegnięcie z jednego końca mapy na drugi nie zajmuje wieków.
+ towarzysze, których napotykamy i możemy dodać do drużyny nie mają jednej dedykowanej klasy, tylko możemy wybrać z dwóch czystych klas i jednej multiklasy , przez co nie będzie takiej styuacji, że tworzysz sobie wojownika i pierwszego co napotykasz to też wojownik i się dublujecie.
+ w rozmowach i opisach są aktywne linki zawierające coś w stylu wikipedii, że najeżdzamy np. na imię jakiegoś bóstwa, które jest wspominane i od razu pojawia nam się okienko kim on jest - super sprawa, żeby być z wszystkim na bieżąco.
NA MINUS
- doczytywanie lokacji, co szczególnie doskwiera w miastach, gdzie przy wyjściu albo wejściu do budynku zawsze wita nas ekran wczytywania.
- walka okrętów w formie tekstowej jest strasznie czerstwa i znudziła mnie już po minucie xD - już mogli zrobić coś zręcznościowego albo zostawić sam abordaż, na szczęście w jakimś patchu zrobili ją opcjonalną.
- system RPG, który zaprojektował Obsidian jest trudny to opanowania, jeśli by chciało go się go w 100% zrozumieć - chyba trzeba skończyć studia na ten temat (np. obrażenia nie zależą tylko od pancerza przeciwnika, ale od celnośći przez co dzieli się to na 4 typy obrażeń, do tego są 4 typy obrony, penetracja itp. i robi się wielkie równanie z jednego ataku). Na szczęście na poziomie trudności Weteran nie trzeba tego wszystkiego tak analizować i wystarczy znać mniej więcej wymagane mechaniki.
- zdarzały się czasami bugi, że coś się nie wczytywało, crashowało grę w jednym miejscu albo znikły mi ze 2 NPC w głównym mieście, którym miałem oddać misję poboczną
Znajomość pierwszej części nie jest wymagana, jednak miło mieć ją ograne, ponieważ wracają niektórzy towarzysze z PoE 1, a i też łatwiej będzie zrozumieć świat Eory, panteon bogów, kryształy adry, czy o co chodzi z bycia widzącym.
DLC ogólnie takie sobie, o ile Beast of Winter mi się bardzo podobało (mimo PTSD, po wielu podejściach do walki z bossem, gdzie musiałem obniżyć poziom do normalnego), to pozostałe dwa to jakoś kompletnie mnie nie przyciągały i nawet ich nie ukończyłem.
Świetnie się bawiłem, mogę śmiało polecić, szczególnie fanom pierwszej części; ani chwili mi się nie nudziło (oprócz dwóch DLC) także ocena to 8.5/10