Mobius Final Fantasy
Autor nie podał jeszcze opisu w twoim języku.
A team of veteran developers of the FINAL FANTASY franchise, headed by venerated producer Yoshinori Kitase of FFVII and FFXIII fame, brings you MOBIUS FINAL FANTASY, a mobile RPG of unprecedented quality. The PC version comes 4K visuals and smooth 60 FPS gameplay. Enjoy a dramatic story and dynamic battles in the high-res! A new widescreen full HD 1920×1080 resolution available only on the PC. Take in the sights of Palamecia as you venture throughout its lands, with a wide field of view unobstructed by UI elements. MOBIUS FINAL FANTASY is also compatible with 4K resolution. You'll be awed by the level of detail modeled in the game, from the intricate textures of metallic armor to the wisps of clouds up high in the sky. Unbound from the limits of smartphones–no more stressing over battery life or storage space!
Steam User 19
Tytułem wstępu: to siódma i ostatnia wersja tej recenzji, bowiem Mobius Final Fantasy GLOBAL z dniem dzisiejszym tj. 30.06.2020 r. zakończył swój czteroletni cykl życia o 10:00 rano czasu polskiego. Bawiłam się przy tej grze naprawdę nieźle, co widać po poświęconym czasie na grę. 1281 godzin daje netto około 54 dni grania. Raczej nie inwestuje się czasu w coś, czego się nie lubi. Skoro więc, gry już nie ma, to recenzję potraktujcie jak wspomnienie lub opowieść o dawno minionych czasach (choć to całkiem świeża jeszcze historia). Jest co wspominać :)
Primo: początki nie były zachęcające: drakońskie warunki korzystania potrafiły odstraszyć co dogłębniej czytających umowy, a zapewniam że Japończycy przykładają do tego ogromną wagę. Warto było więc dobrze te warunki przeczytać. Na pierwsze odpalenie czekałam dość długo, bo ilość danych jaka mi się ściągała też trochę kazała czekać na możliwość zagrania. Potem jednak było lepiej.
Od strony technicznej: Grafika to najmniej istotny element dla oldschoolowego gracza, jak ja, ale w tym przypadku z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że była ładna. Muzyka, mimo braku Uematsu od dłuższego czasu też była w sam raz. Co jakiś czas gra zapożyczała ścieżki dźwiękowe z innych części np. z FFXIII, czy rockowe aranżacje z powstającego FFVII Remake. Niektóre z niedawno dodanych jobów miały swoje motywy muzyczne wzięte prosto lub zaaranżowane na podstawie utworu pochodzącego z części, z której pochodzi dana profesja np. "Fightning" z FFVII dla Flower Girl (job oparty na Aeris).
Fabularnie było całkiem nieźle: historia nie była jakoś super oryginalna, ale pchała do przodu. Wzorem nowszych produkcji FF, wątek główny Mobius składał się z dwóch aktów, a te z kolei z rozdziałów (Chapterów). Niektóre rozdziały Sezonu 1 były podzielone na podczęści (zwłaszcza Chapter 4). Za to Chaptery Sezonu 2 były regularnie dzielone na kilka części. Dialogi napisano z humorem, więc interakcja gracz - Echo - inni NPC potrafiła dostarczyć sporo śmiechu i zabawy. Przecudownie czytało mi się dialogi pomiędzy WoL, Echo i występującą gościnnie Lightning z FFXIII. Ale o crossoverach powiem za chwilę. Drugi sezon zaczynał się leniwie, ale widać że nowe elementy fabuły były wprowadzane stopniowo, z zamysłem. Pojawiły się 2 nowe postacie (Sophie, Graf), zmieniła się funkcja Sarah w fabule. Akcja S2 przyspieszała gdzieś od połowy.
Co do samego game play: Mechanika gry nie była mocno skomplikowana, ale gra była dość "techniczna". Wymagała przede wszystkim dobrego zapoznania się z zasadami i zasobami. Trzeba było posiedzieć nad kartami zdolności, by rozeznać się wśród dostępnych opcji, czy przyswoić sobie zasady ich fuzji. Fuzja kart to jedna z podstaw wzmacniania ataków, więc była ważna, ale na szczęście, logicznie myślący gracz był w stanie opanować zasady fuzji kart metodą prób i błędów. W pierwszych krokach pomagały samouczki, a od drugiej połowy 2017 wprowadzono Novice Hall dla nowych graczy. Dawało to możliwość lepszego opanowania praktyki i zdobycia pokaźnej dawki zasobów na start. Po kilku godzinach co do zasady problemów być nie powinno, z zastrzeżeniem ścisłej kontroli ilości posiadanych kart i znajomości, które warto mieć. Karty wypadały podczas walk albo po użyciu Summon Tickets w sklepie. Dodatkowo: 3x w miesiącu gra dawała ekstra zasoby w ramach tzw. "Mobius Days", czyli w każdy dzień z 8 w dacie (8, 18 i 28 dzień danego miesiąca), a raz w miesiącu w dziennej nagrodzie do zgarnięcia (zarobienia) był 1 Summon Ticket. To bardzo pomagało przy rozwoju profesji. Nagrody za postępy w Sezonie drugim były bardziej hojne, a przez to przydatne też dla weteranów.
Dla żądnych większych wrażeń i wykazania się oferowano też lochy o podwyższonym poziomie trudności, zarówno na mapach w Chapterach, jak też w specjalnych, cyklicznych "wieżach", gdzie prowadzono ranking graczy. W wątku głównym takie poważne wyzwanie czekało w Sezonie 1 Chapter 5.2, czy prologu Sezonu 2, potem dodano Rifty. Wyzwania czekały też w specjalnych wydarzeniach, głównie związanych z kolaboracjami z innymi grami oraz turniejach rankingowych. Najciekawsze fanty były właśnie w kolaboracjach i turniejach.
Mobius co jakiś czas udostępniał także dodatkowe plansze związane tematycznie z grą, z którą nawiązywana była okresowa kolaboracja. Były to przede wszystkim inne produkcje ze stajni Square-Enix, z najpopularniejszymi kolaboracjami FFVII, FFXIII i FFX na czele. Te trzy kolaboracje doczekały się trzech powtórek Dodatkowo kolaboracja FFVII doczekała się kontynuacji, co zaowocowało wprowadzeniem do gry... Sephirotha. Była też kampania poświęcona FFXII oraz kolaboracja z Terra Battle autorstwa ojca Final Fantasy: Hironobu Sakaguchi. Wszystkie te kolaboracje dawały możliwość zyskania dodatkowych zasobów i limitowanych kart zdolności.
Turnieje w wieżach rankingowych następowały zazwyczaj nieco po kolaboracjach i polegały na obijaniu danego bossa jak największą ilość razy. Z każdą porażką boss stawał się silniejszy i każde kolejne podejście było trudniejsze. O lokacie w rankingu decydowała ilość zabić, a w razie tej samej ilości trafień o kolejności rozstrzygał lepszy wynik punktowy. Miałam okazję brać już udział w kilkunastu turniejach i obserwowałam swój progres - moją najwyższą pozycją było 3949. miejsce, a zaczynałam na pozycjach 10000+. Wpływ na ten wynik miało zarówno opanowanie mechaniki gry, jak również wykonywanie kampanii dodatkowych. Ekstra zasoby i karty bardzo mnie wzmocniły, dzięki czemu bez problemu mieściłam się w statystycznej średniej, a pod koniec gry w ogonie elity.
Większość negatywnych komentarzy (zwłaszcza we wcześniejszych recenzjach) była przesadzona i pochodziła od leniwych, miękkich frustratów. Ich zarzuty opierały się na twierdzeniu, że użytkownicy grający bez płacenia są ograniczeni ilością zasobów, a zasoby są skąpe i rozwój postaci idzie strasznie długo. No cóż: początki gry w 2016 r. były ciężkie i trzeba było ślęczeć przy kampaniach dodatkowych, bo bez tego było krucho. Jeśli bowiem świeżak ograniczał się tylko do wątku głównego, to faktycznie był problem z zasobami. Dlatego warto było robić zadania poboczne. S-E dostrzegł problem dlatego wprowadził Mobius Days i Novice Hall dla początkujących. Wyjadacze zasoby i tak głównie pozyskiwali przy kolaboracjach. Ja jestem tego przykładem - swój przeciętny sprzęt zawdzięczam graniu - z czasem własnymi siłami wymaksowałam Masamune X Sephirotha. Dodatkowo co jakiś czas gra dawała przy eventach lub rocznicach darmowe Summony. Dzięki fartowi trafiłam na kilka świetnych profesji (Judge magister , Last Hunter i jedną z ówczesnych czterech Ultimate Hero, moją ukochaną Lightning. Oczywiście z czasem Ultimate Heroes przybywało. Do tego S-E wprowadziło około 2018 r. możliwość wypadania drobnych sum Magicite (20-100 Magicite) podczas walk z potworów. Zasoby były, tylko trzeba tylko na nie zapracować! Oldschool przyzwyczajony do grindowania doskonale o tym wiedział, a niewymoczkowaci casualowcy liczyli, że będzie szybko, łatwo i przyjemnie... Sorry, ale nie taki był tu klimat :)
W dniu 15.01.2020 Square-Enix oficjalnie zapowiedział wyłączenie serwerów dla wersji Global w dniu 30.06.2020 r., po zakończeniu aktu 2. Tak też się dziś stało. Ale do końca przez te kilka miesięcy S-E zostawił Supreme Summony, dzięki czemu można było znacznie poszerzyć arsenał Supreme Cards, EX Jobs, Legendary Jobs i Ultimate Heroes. Nie powiem, sama bardzo na tym skorzystałam. dochodząc do 21 z 50 Supreme Cards. Jak na firmę nastawioną na zysk trzeba przyznać, że S-E pozostawił zespołowi odpowiedzialnemu za Mobius Final Fantasy ogromną możliwość zakończenia cyklu życia gry z przytupem. Moim zdaniem Mobius Final fantasy odszedł z przytupem - ostatni raz grałam wczoraj, na kilkanaście godzin przed wyłączeniem serwerów.
Steam User 3
Fabuła jest raczej jak "Moda na sukces" :)
Możliwość grania na komórce i PC na tym samym koncie.
Ładna grafika, szczególnie na PC.
Nie trzeba ładować kasy do tej gry, choć by osiągać duże wyniki trzeba trochę przy tym posiedzieć jak w każdej tego typu grze.
Raczej dla fanów FF reszcie może się nie spodobać monotonnia gry. Ogólnie dobry zabijacz czasu.
Steam User 3
UWAGA: Serwery tej gry zostały wyłączone.
Mobius Final Fantasy to spin-off popularnej serii jRPG Final Fantasy, który oryginalnie był wydany jedynie na smartfony, Jest to gra czerpiąca wiele aspektów ze swojej głównej serii i do jej fanów jest ona celowana, jednak pomimo to, Mobius nie jest złym wprowadzeniem w serię Final Fantasy dzięki temu, że fabuła jest kalką pierwszej gry i w obie gra się podobnie.
Pomimo ciągłego wymogu połączenia z internetem, Mobius to głównie gra single-player, jednak z opcjonalnym trybem Multiplayer i innymi funkcjami online.
Fabuła
Fabuła rozpoczyna się jak standardowy isekai, tym razem w klimatach Final Fantasy. Wcielamy się w bohatera imieniem Wol (domyślnie), który pojawia się na planecie Palamecia bez swoich wspomnień i zostaje jednym z kandydatów na Wojownika Światła mającego uratować świat przed opresyjnym Chaosem i jego potworami.
Mimo, że po drodze spotykamy dość małą ilość ważnych postaci, to są one interesujące. Fabuła ma swój klimat, mimo oklepanej podstawy. Szkoda tylko, że poszczególne interesujące wydarzenia oddziela masa zapychaczy i niepowiązanych walk, które są tam jedynie po to, aby wydłużyć całość.
Gameplay
Jedną z większych różnic od głównych gier z serii Final Fantasy jest to, że zamiast kierować drużyną bohaterów, tutaj podczas walki skupienie jest jedynie na jednej postaci w danym momencie (nie licząc multiplayer, ale nawet wtedy gracz może sterować jedynie swoim bohaterem). Do tego jest to prawdopodobnie jedyna gra spod szyldu "Final Fantasy" od wielu lat, w której użyty został system "prawidziwej" walki turowej bez elementów wymagających szybkiej reakcji. Te aspekty upraszczają już dość prosty system walki, który mimo to, jest płynny i ciekawy. Dzięki temu jest dużo opcji dostosowania swojego bohatera i próbowania różnych stylów rozgrywki. Odbywa się to przez użycie różnych kart umiejętności i klas, których jest dostępna duża ilość.
Większość zawartości jest przeznaczona do rozgrywki samemu, jednak jest też dostępny wspomniany dodatkowy system multiplayer, gdzie wraz z innymi graczami można zmierzyć się z potężnymi bossami. Ten tryb jest nieco oddzielony od głównej gry i trzeba dostosować się do zmienionego przepływu walki oraz do gry zespołowej.
Dużą uwagę poświęcono interfejsom gry, dzięki czemu wszystkie interfejsy i menu są bardzo proste w obsłudze i zaprojektowane tak, aby gracz miał jak najlepsze doświadczenia związane z ich używaniem.
W kwesti rozgrywki, gra w zasadzie nie oferuje nic poza walką i cutscenkami. Nie ma tu eksploracji, gdyż postęp gracza po mapie to jedynie zmienianie danego węzła na mapie. Czasami widać, że gra została zaprojektowana w ten sposób, aby umilić kilka minut przy użyciu telefonu, a nie żeby grać masowo - zwłaszcza na początku. Przez to problematyczny wydaje się moment, kiedy skończy się zawartość do grania, bo wersja Global jest rok w tył z contentem za wersją japońską. Jednak sercem tej gry są czasowe eventy i inne comiesięczne aktualizacje, dostarczające dodatkowe części fabuły, przeciwników i lokacje. A wspomniane eventy często są fanserwisem w stronę pozostałych gier z serii, więc fani takich znajdą coś dla siebie.
Na początku ogarnięcie wszystkich systemów rozwoju postaci może być trudne, jednak tak naprawdę są one bardzo proste. Polecam rozejrzeć się za poradnikami i poszukać informacji na /r/MobiusFF.
Muzyka i audio
Muzyka w Mobiusie jest świetna i jest sporo różnych utworów, nie tylko dla poszczególnych rodzajów lokacji, ale także i w walce, każdy typ klasy ma przynajmniej dwa utwory, z czego niektóre mają swoje własne. W poszczególnych lokacjach można także usłyszeć znajome utwory z poprzednich gier, w ich oryginalnej wersji, lub zremiksowane.
Utwory są różnorodne, jednak przez to niektóre nie mają spójnego poczucia klimatu fantasy, aczkolwiek raczej nie psuje to zbytnio odbioru świata gry.
Podobnie jest z pozostałymi dźwiękami w grze — nie ma z nimi problemu, a niekiedy można usłyszeć dźwięki znajome z innych odsłon serii.
Są dostępne dwie wersje dubbingu - angielski i japoński. Osobiście polecam oryginalny, japoński, ponieważ niektóre głosy w angielskiej oprawie są czasami irytujące i brakuje im wczucia w postać.
Grafika i jakość wersji
Mobius Final Fantasy ma jedną z najlepszych opraw graficznych z gier na smartfony. Dla wersji PC jest to plus, bo gra po prostu wygląda dobrze. Jednak nawet na niezłym smartfonie łatwo o ściny, przegrzewanie i wyładowanie baterii, więc dobrze, że port na PC naprawił ten problem i sprawił, że gra jest w pełni grywalna, dzięki czemu nie muszę unikać aktywacji funkcji pieca w moim telefonie, lub polegać na emulatorze. Wersja PC jest lepsza od mobilnej w praktycznie każdym aspekcie i nie widzę powodu grania na telefonie, chyba że poza domem, co i tak jest dość trudne przez koszmarną bramkę logowania, która wymaga perfekcyjnego połączenia internetowego (o które na komórkach trudno bez dobrego LTE lub Wi-Fi), albo gra po prostu zacznie wysypywać absurdalną ilość błędów logowania. Wersja komputerowa pozbyła się większości irytujących problemów, jednak wzbogaciła grę o kilka drobnych błędów, które nie występują na wersji mobilnej.
Wracając jednak do jakości grafiki, to czasami kuleją animacje i praca kamery, a niektóre cutscenki nie mają sensu w zależności od klasy i jej zbroji, której gracz używał w danym momencie.
System płatności
Mobius to gra Pay to Win i nie ma co do tego wątpliwości. Odbywa się to w popularnym dla gier mobilnych systemie gatcha. Jest to ten rodzaj P2W, który w sporej części jest kierowany do tak zwanych "wielorybów" gotowych wydać nawet tysiące dolarów - Mobius nie jest tu wyjątkiem.
System kart umiejętności jest zbudowany tak, aby nie pozwolić grającemu zdobyć wszystkich kart bez płacenia, ale i nawet wtedy o to jest trudno przez to, że większość z nich jest dostępna tylko podczas bannerów eventowych. Są dostępne tak zwane karty "Supreme", na które zdobycie jest tylko 0.8% szans z przywoływania. Nawet pojedyńcze przywoływanie kart nie jest tanie, aczkolwiek gracz F2P regularnie dostaje szanse na przywoływania bez płacenia.
W grubszej części to nie jest problem, bo cały single-player da się na spokojnie przejść jako gracz darmowy i jest tam dostępny system darmowego "wynajmowania" dowolnych kart innych graczy, wliczając karty Supreme. W multiplayerze też nie ma systemu PvP, gdzie dzieliłoby to graczy na tych, którzy zapłacili, aby wygrać i tych, którzy nie mieli szans. Stanowi to jedynie problem w eventach rankingowych, gdzie o ile jest możliwe zdobycie miejsca zapewniającego najlepsze nagrody, jest to trudne bez płacenia ani razu i trzeba uprzednio mieć długi staż w grze.
No i tradycyjnie jest jeszcze możliwość "re-rollowania", czyli stworzenia nowego konta i próbowania wyłapania najlepszych kart używając darmowych szans na ich zdobycie dostanych przy stworzeniu nowego konta, ale jest to czasochłonne i ewentualnie wymaga przesiadki na nowe, czyste konto.
Gracze darmowi wolniej ulepszają swoją postać i czasem trzeba czekać na nowy content/eventy aby dostać przedmioty pozwalające na ulepszenie kart, aczkolwiek sporą ilość z tego da się po prostu wyfarmić, lecz nie wszystko i niektóre miejsca do wspomnianej farmy są ekskluzywne dla eventów.
Jest też system staminy, bez której nie można grać w większość poziomów, jednak jako graczowi darmowemu, nigdy nie skończyły mi się Elixiry, które ją odnawiają. A multiplayer ma oddzielny pasek staminy.
Jednak tak naprawdę płacąc, nie ma za wiele do roboty w tej grze i jest ona monotonna, gdyż wszystko łatwo pada i rzadko sprawia jakąkolwiek trudność.
Podsumowanie
Mobius to gratka dla fanów Final Fantasy, lecz nie jest tylko dla nich ograniczona. Gra się w nią dobrze, ale nie jest dla wszystkich, więc raczej nie warto oczekiwać od niej za wiele bez uprzedniego zainteresowaniem gatunkiem jRPG.
Steam User 2
Ogólnie przyjemna gra na krótkie sesie. Włączyć, zagrać parę rund, wyłączyć. System walki nawet przyjemny, ale szybko przekonałem się do używania przycisku auto umożliwiającego sztuczej inteligencji granie za mnie. Zauważyłem że komputer w miarę dobrze wybiera ataki, a tylko czasami zdarzyło mi się zainterweniować żeby postać nie przegrała. Gra ma bardzo wolny start, niby dużo się dzieje ale samouczek potrafi zwolnić tępo na bardzo długo. On sam trwa mniej więcej 40-50 minut i sporadycznie pojawia się w dalszej części gry. To może niektóre osoby definitywnie zniechęcić do grania. Mnie specjalnie to nie przeszkadało, przyzwyczaiłem się że japońskie gry w większości zaczynają się od przydługiego samouczka. Przed zagraniem trzeba jeszcze pamiętać że jest to gra przeniesiona z androida, więc nie można od niej oczekiwać że będzie w 100% dostosowana do grania na komputerze, objawia się to dziwnym okienkiem w którym wyświetla się gra i niemożliwością wyboru rozdzielczości, ani nawet ustawienia wyświetlania w pełnym ekranie. Mnie cieszy natomiast to że gra odpala się nawet na słabszych komputerach więc do cieszenia się nią nie trzeba niewiadomo jakiego kombajnu. Jak na grę darmową pojawiają się w niej również mikrotranzakcje, nie jest do jakiś specjalny problem, jak zawsze, ten kto chce szybciej coś osiągnąć płaci pieniądze, ten co chce osiągnąć wszystko za darmo musi uzbroić się w cierpliwość, ja osobiście wybrałem ten drugi wariant, nie jest to gra przy której siedzę godzinami jak w pełnoprawnych tytułach, siadam do niej, ustawiam automatyczną walkę, kończę po niespełna 30 minutach, albo godzinie i jak dla mnie na takie krótkie sesje gra spełnia swoje zadanie :) Ogólnie polecam, w szczególności fanom Final Fantasy.
Steam User 0
Mogę polecić każdemu, kto lubi gierki turowe. Jest bardzo podobna do Final Fantasy oryginalnego tytułu. Osobiście nie przepadam za tego typu grami, ale potrafię stwierdzić, że ten tytuł przekonał mnie do siebie więc jak najbardziej na plus i nie mam żadnych zastrzeżeń :)
Ocena 10/10
Pozdrawiam.
Steam User 0
Nie jest zła ja bym to trochę nazwał takim "symulatorem" gdyż ustawiam żeby komputer za mnie walczył i w zasadzie to tylko czasem ja walcze a tak to ogólnie to tylko rozwijam karty i postać
To w sumie chyba tyle XD
Mimo wszystko to wbrew pozorom mnie odrobinę wciągnęło bo jest element farmienia i zdarzają się silni przeciwnicy do których trzeba się przygotować albo spróbować kiedy się wzmocnimy trochę bardziej
Jakby to tak sprostować to dla fanów będzie dobra a dla osób niezaznajomionych z "uniwersum Final Fantasy" to szczerze mówiąc nie wiem bo należe do grupy tych pierwszych
Serdecznie pozdrawiam i polecam albo na odwrót nie pamiętam jak to było
Steam User 3
Od czasu napisania mojej poprzedniej recenzji dużo się zmieniło. Gra sama w sobie urosła do gigantycznych rozmiarów i ciągle pojawiają się nowe eventy. Co prawda na czas pisania recenzji nie mam co w niej robić, co jest spowodowane tym, że zakończyłem akt 1 fabuły gry oraz prolog eventy, jednak to co skończyłem jest dopiero początkiem. Ci co grali lub grają na japonskich serwerach wiedzą, że to co teraz mamy w grze jest tylko tz. wierzchołkiem góry lodowej. Na ten czas mamy odblokowane 3 z 4 (lub nie więcej) grywalnych postaci (WoL, Meia i Sarah, a na nową postać, która pojawiła się jakiś czas temu na japonskim serwerze - i która od nowego chaptera zmierza na serwer globalny - Sophie, musimy jeszcze troche poczekać), dużo nowych klas postaci (jobs), skórek postaci które posiadają własne umiejentności i broń czy całkiem nowe karty umiejętności i dające nam je eventy. W negatywnych komentarzach można znaleść płacz, że gra przechodzi się sama i jest nudna. Nie można zapomnieć że sam Mobius Final Fantasy jest grą która swój początek miała na urządzieniach mobilnych. Co prawda gdy sam zaczynałem grę początki były trudne ale teraz twórcy starają się ułatwić grę początkującym dając im darmowe kupony (summon tickets) na losowania lub darmowe postacie legendarne. Sama grafika jest w porządku, tak samo dźwięk i animacje postaci. Polecam zagrać w tą grę, choć może się niektórym nie spodobać i znudzić po kilku godzinach, jednak nic nie szkodzi spróbować - jest przecież za darmo i nic prawie nie kosztuje (oprócz czasu oczywiście).