Miasma Chronicles
X
Zapomniałeś hasło? Odzyskiwanie linków
Nowy na stronie? Tworzenie konta
Masz już konto? Login
Powrót do Login
0
5.00
Edycja
W niedalekiej przyszłości. Ameryka została rozdarta przez brutalną siłę znaną tylko jako „Miasma”.Poznaj Elvisa, młodego człowieka, który jako niemowlę trafił do górniczego miasteczka Sedentary. Pozostawiony przez matkę pod opieką starszego, zrobotyzowanego „brata” i wyposażony w tajemniczą rękawicę, dzięki której może kontrolować Miasmę.Dołącz do braci, którzy wyruszają na wyprawę przez postapokaliptyczne pustkowia, aby znaleźć odpowiedzi na nurtujące ich pytania. Odpowiedzi, które mogą na zawsze zmienić bieg historii ludzkości.
- Rozgrywka eksploracyjna w czasie rzeczywistym połączona z taktyczną, turową walką z elementami RPG.
- Możliwe do ulepszenia bronie i umiejętności dadzą Twoim bohaterom przewagę w walce.
- Wciągająca opowieść fantasy, dzięki której poznasz prawdę kryjącą się za Miasmą.
Od twórców gry Mutant Year Zero: Road to Eden nadchodzi pięknie wykonana taktyczna przygoda, której nie zapomnisz.
Steam User 5
JEDNA Z NAJBARDZIEJ NIESPRAWIEDLIWYCH RECENZJI, JAKIE KIEDYKOLWIEK CZYTAŁEM
Jestem fanem turowych gier strategicznych RPG. Grałem w dziesiątki gier podobnych do X-COM i uważam, że potrafię ocenić, czy gra jest dobra, czy nie. Miasma Chronicles to dobra gra. Dałbym jej 4/5. Solidna rozgrywka, piękna grafika, świetny setting, ciekawe postacie, a nawet wciągająca fabuła (co jest rzadkością w tym gatunku – prawdopodobnie najlepsza, jaką widziałem do tej pory, nie licząc The Banner Saga). Jasne, brakuje jej trochę dopracowania, a główny bohater nie jest najbardziej zapadający w pamięć, ale świetnie się bawiłem.
Byłem więc bardzo zaskoczony, gdy zobaczyłem, że Eurogamer przyznał Miasma Chronicles zaskakującą ocenę 1/5. Taką ocenę przyznaje się kompletnie zepsutej grze, z okropną rozgrywką i zapomnianą fabułą – a Miasma Chronicles obiektywnie taka nie jest.
Czytając recenzję, szybko zorientowałem się, że recenzent był ewidentnie zaślepiony jakąś ekstremistyczną ideologią „R&I” („przebudzenia”, jak niektórzy by to nazwali).
Recenzentkę szczególnie drażniły dwie rzeczy:
1 - Uważała postać pomocnika za rasistowski stereotyp. To dlatego, że jest on krzepkim, bezczelnym/bezczelnym robotem, któremu głosu użyczył czarnoskóry aktor, który jest bardzo lojalny wobec swojego białego przyjaciela (do tego stopnia, że uważają się za braci), ale nie otrzymuje zbyt wiele uznania za swoje czyny. Po pierwsze, to, że robot używa czarnego języka, nie oznacza, że jest czarny – to po prostu robot! Po drugie, jak posiadanie czarnego pomocnika może być rasistowskie? Pomocnicy są wszechobecni w fikcji; to nie przestępstwo, jeśli ktoś jest czarny, o ile nie wszyscy czarnoskórzy bohaterowie są pomocnikami. Poza tym, rzekomo „syndrom bigoterii” – robot-pomocnik, o którym mowa, jest zdecydowanie najfajniejszą postacią w grze. Recenzent wspomina również, że ten robot pochodzi od rasy niewolników, ale ta analogia nie jest prawdziwa. Roboty (oczywiście) służyły ludziom w początkach ich istnienia, gdy nie były w pełni świadome. Z niektórymi z tych niew pełni świadomych robotów można rozmawiać w grze, ale nie mają one „czarnych” akcentów ani niczego podobnego. Oczywiście, fabuła gry koncentruje się na napięciach politycznych między ludźmi a robotami, ale co z tego? To bardzo powszechny motyw w science fiction, który w rzeczywistości pełni funkcję komentarza społecznego. Poza tym w grze występuje mnóstwo ludzkich postaci niezależnych (NPC) o innym kolorze skóry (dosłownie ponad połowa mieszkańców rodzinnego miasta protagonisty). Niektóre z nich pełnią również bardzo szlachetne role, takie jak matka protagonisty czy przywódca miejskiej milicji. Jeśli chodzi o roboty, głosu użycza im wielu różnych aktorów, prawdopodobnie ze wszystkich grup etnicznych.
2 - Podobno w pamiętniku pojawia się „od niechcenia transfobiczna linijka o tym, że autor nie przejmuje się tym, że narkotyki powodują u nich wzrost piersi”. Nawet nie przeczytałem tego fragmentu, ponieważ pamiętniki są bardzo drugorzędnymi przedmiotami kolekcjonerskimi w grze, której ukończenie zajęło mi prawie 40 godzin, z tysiącami idealnie dobranych kwestii dialogowych, kodów, wpisów i pamiętników kolekcjonerskich. Najwyraźniej pojedynczy pamiętnik losowego NPC nie sprawia, że cała gra ani jej przesłanie są transfobiczne.
To wszystko. Oto powody. Recenzentka omawia rozgrywkę, którą z ciekawością uważa za znacznie gorszą od poprzedniej gry tego samego dewelopera (którą lubiła). To ciekawe, ponieważ obie gry są w rzeczywistości bardzo podobne pod względem rozgrywki, jak zauważono w praktycznie każdej innej recenzji.
To takie smutne, że gra stworzona z takim sercem padła ofiarą recenzentki (która opisuje siebie jako „grubą, niepełnosprawną transkobietę”), napędzanej jakąś szaleńczą, samozadowoloną obsesją na punkcie „inkluzywności”, która tak naprawdę nie odegrała tu żadnej roli. Mimo toporności w wielu aspektach rozgrywki tj:
- Niepotrzebne sterowanie
- Poczucie niepełnej krwi
- Bardzo wybijający się motyw "dominującej taktyki" w postaci cichego zabijania przeciwnika
Bawiłem się przednio i ze smutkiem, co zakończyło się grą, którą zastosowałem więcej!
Zdecydowanie na plus:
- Oprawa wizualna (mimo spadków FPS-ów)
- Oprawa dźwiękowa
- Postaw Diggsa!
Ogólnie świetna robota Brodate Panie TIGER TOUGH!
Dla użytkowników Steam Deck
Działa doskonale na Steam Deck, jednak w moim przypadku musiałem wymusić kompatybilność z Proton Experimental, ponieważ w domyślnej wersji gra nie uruchamiała się. Gra ma pełną obsługę kontrolera, tutaj nie ma problemu, wiązania są świetne. Jeśli chodzi o ustawienia graficzne, lepiej zmień niektóre z nich z ultra na wysokie/średnie - nie martw się, nadal będzie to doświadczenie na najwyższym poziomie w porównaniu do innych gier taktycznych! Jedyne, czego brakuje, to brak możliwości zmiany rozmiaru tekstu w grze, ale to drobna niedogodność.
Czy warto kupić tę grę?
Przypomina Mutanta 2.0, więc zdecydowanie tak :)
Steam User 1
Gra jest dobra, naprawdę. System walki, gdzie turówka zaczyna się dopiero po wykryciu daje spore możliwości. Grafika i świat wyglądają świetnie, taki styl Transformers z filmów (nie komiksów). Postacie mają charaktery i zabawne dialogi w stylu getto. Ze dwa zwroty akcji nie miały większego sensu ale fabuła i uniwersum ogólnie się bronią. Niestety jest trochę problemów technicznych typu: kamera w cutscence jest w okolicach buta bohatera i nie wiadomo co się właściwie dzieje bo mało co widać, albo w kolejnej turze na mapce widoczne są pola widzenia i ostrzału z poprzedniej. To trochę psuje finalny odbiór ale mimo wszystko warto zagrać.
Steam User 0
Beautiful postapo atmosphere and nice, satisfying gameplay. The more you play the more you enjoy this game.
Steam User 0
Bardzo, bardzo polecam. Świetna gra — zarówno w całości, jak i w każdym elemencie z osobna.
Fabuła: wreszcie coś choć trochę innego niż obecny mainstream. Nic nie jest podane na talerzu — historia pobudza wyobraźnię i zachęca do samodzielnego domyślania się niektórych wątków.
Rozgrywka: wymagająca ogrania i zastanowienia, dająca poczucie rozwoju, przyrostu siły i stawania się coraz lepszym — zarówno pod względem postaci, ekwipunku, jak i umiejętności samego gracza.
Klimat: fantastyczny — mroczny, fascynujący, intrygujący i oryginalny. Świat malowany nie tylko „pędzlem”, ale i „piórem” w niezliczonych logach, pamiętnikach, a nawet napisach na ścianach.
Z lekkim sercem daję 10/10. Gra dobra jak wciągająca książka — po ukończeniu pozostał lekki smuteczek… czyli idealnie! ;)
POLECAM :)
----------------------------
Highly, highly recommended. An excellent game — both as a whole and in every individual aspect.
Story: finally something at least a little different from the current mainstream. Nothing is spoon-fed; the narrative sparks your imagination and encourages you to piece together certain threads on your own.
Gameplay: demanding, rewarding, and thoughtful — it gives you a real sense of growth, rising power, and becoming better and better, whether through character progression, gear upgrades, or your own improving skills as a player.
Atmosphere: fantastic — dark, captivating, intriguing, and original. The world is painted not only with a “brush” but also with a “pen,” through countless logs, diaries, and even notes scrawled on walls.
I give it a wholehearted 10/10. A game as absorbing as a great book — it left me with that little bittersweet emptiness after finishing… which means it was perfect! ;)
HIGHLY RECOMMENDED :)
Steam User 0
A game similar to Mutant Year Zero (mechanically) but in the Fallout style (the robots appeal more to me). The main story is a bit too short, but the art style is nice. The only thing missing is some dark humor (the game is a bit too serious at times). I'd still play some DLC or the sequel. Overall, I recommend it to anyone who enjoys turn-based tactics.
Steam User 0
so far i can tell that this game is nice but it has many issues. it generally feels not well made in some cases of animations and the way camera works in this game overall. outside of that i get fps drops and 1-4 second freezes when for example explosion occurs even though i have a gpu and cpu way way above the recommended requirements. i also feel like the game requires you to do some side content because you might have a ton of struggle with defeating enemies. all in all i would give this game 6.5-7/10 because gameplay is pretty nice but the game isnt that well made outside of that and i dont like the fact that i need to do some side content to even be able to progress through the game while playing on a normal difficulty.
Steam User 0
great game, a bit casual but fun