Life is Strange: True Colors
Deluxe Edition
Zawartość Life is Strange: True Colors Deluxe Edition:
- Life is Strange: True Colors: pełna wersja gry.
- Dodatkowa fabuła na wyłączność: „Wavelengths”: zagraj jako Steph na rok przed przybyciem Alex do Haven Springs. Oto osobna historia, której akcja rozgrywa się w kultowym sklepie Rocky Mountain Record Traders i stacji radiowej KRCT.
- Life is Strange Hero Outfit Pack na wyłączność: zmień wygląd Alex korzystając z czterech nowych strojów inspirowanych byłymi bohaterami. Pakiet ten zawiera stroje inspirowane czaszką wyrzutków Chloe, wilczą drużyną Seana, kosmiczną misją Daniela i N.N. Max, po jednym stroju dostępnym dla Alex do noszenia w każdym rozdziale podstawowej wersji gry.
Ultimate Edition
Zawartość Life is Strange: True Colors Ultimate Edition:
- Life is Strange: True Colors
- Dodatkowa fabuła na wyłączność: „Wavelengths”
- Life is Strange Hero Outfit Pack na wyłączność
- Life is Strange Remastered
- Life is Strange: Before the Storm Remastered
Reviews & Accolades
“Fantastic game that offers a great story.” IGN – 9/10
“Beautiful and brilliant.” Eurogamer – Recommended
“An incredible new addition to the series.” TheSixthAxis – 9/10
“Truly something special.” TheGamer – 5/5
“At its heart, True Colors is a story about community and what it means to not be alone.” Gayming Magazine – 5/5
“Shows off what the next-generation of the series can deliver.” GamesRadar+ – 9/10
“It’s been a long time since a narrative resonated with us the way True Colors did.” CBR
“Made me laugh, made me cry, and made me fall in love with its characters.” CGMagazine
“Incredible piece of art.” Escapist
“As beautiful as it is heart-wrenching.” NME – 4/5
“My game of the year so far.” Kinda Funny Games
“Highly refreshing.” Metro – 8/10
“Players will be heartbroken to leave the imperfectly perfect town of Haven Springs.” GameRant
“The most intimate game of the last decade.” Inverse
“Best game I’ve played in 2021.” UPROXX
“In a world that’s so vastly divided by difference, True Colors is a pertinent and urgent story.” Pink News – 4/5
“True Colors is the peak of the Life is Strange series to date.” Shacknews
“Life is Strange: True Colors is one of those rare follow-ups to a classic that not only outshines the original but also reinvents itself from the ground up without losing what made the series great.” TechRaptor
“A big-budget experience from beginning to end.” Tom’s Guide
“A beautiful story of empathy and new beginnings.” Noisey Pixel
“Emotionally resonant.” ComicBook . com – 4.5/5
“An artistic achievement.” Common Sense Media – 5/5
“Deck Nine has taken the franchise to the next level.” PC Invasion – 9/10
“A hit.” MP1st – 9/10
“An absolute gem.” App Trigger – 10/10
“Near perfect.” GamerHeadquarters – 9.5/10
Informacje o grze
Rozpoczyna się nowa era nagradzanej serii Life is Strange! Czeka nowa główna grywalna postać i emocjonująca tajemnica do odkrycia!
Alex Chen przez długi czas uciszała swoje „przekleństwo” – nadprzyrodzoną moc przeżywania, absorpcji i manipulowania silnymi emocjami innych. Emocje te Alex postrzega jako promieniejące, kolorowe aury.
Kiedy jej brat ginie w rzekomym wypadku, Alex musi użyć swojej niestabilnej mocy, aby odkryć prawdę i ujawnić mroczne sekrety małego miasteczka.
PRAWDA ZABOLI
Odkryj szokujące tajemnice związane ze śmiercią brata w niezwykle emocjonalnej przygodzie.
POCZUJ WSZYSTKO
Zmień losy i życie innych, korzystając z psychicznej mocy empatii.
NAWIĄŻ GŁĘBOKIE RELACJE
Zyskaj zaufanie mieszkańców miasteczka i nawiąż przyjaźń lub miłość z Ryanem i Steph.
NAPRAWDĘ OSOBISTA FABUŁA
Podejmuj trudne decyzje i wybierz własną przyszłość. Dowolnie przemierzaj ulice, odkrywaj historie i ukryte miejsca w Haven Springs. Spotykaj też niezapomniane postacie.
ODSZUKAJ WŁASNY GŁOS
I zdecyduj o stylu Alex – w swojej garderobie znajdziesz do 24 strojów.
UNIKATOWA ŚCIEŻKA DŹWIĘKOWA
Nowe utwory od Anguys & Julia Stone, mxmtoon i Novo Armor, oraz ciekawe licencjonowane piosenki od Radiohead, Phoebe Bridgers, Gabrielle Aplin i innych.
Steam User 11
Start play Life is strange true colors after playing 2 parts such as Life is strange and Life is strange before the storm with huge expectations.
I was counting on a great story, wonderful characters, a cool plot and interesting gameplay and honestly I was not disappointed
the game, like the others, had a strong impact on my emotions and not only
the game is a very good example of how to do something well
you can disagree with me, criticize or something but in my opinion it does not differ from the previous parts
yes, I still have to play the 2nd part which I will gladly do
there is something about the series that makes me simply unable to tear myself away that I want to play it again 2 times 3 times or maybe even more
it always affects my emotions I get inspired thanks to these games
if anyone likes games with a good plot, interesting characters and choices then I definitely recommend it like every part of Life is strange
10/10
Steam User 6
Jakbym miał porównać wszystkie części w które grałem ta była najgorsza, lecz przyjemnie mi się grało. Gra fabularnie i tak stoi na wysokim poziomie. Za to graficznie jest to najlepsza część. Polecam
Steam User 2
Jak dla mnie najlepsza część całej serii! Mimo że nie jest zbyt długa, a fabuła mija dosyć szybko, nie odczuwałem tam żadnej pustki. Jest to pierwsza od Before the Storm część serii, gdzie w końcu mogliśmy poznawać bohaterkę kosztem głównego celu i wątku. W Life is Strange 1 mieliśmy wszystko podporządkowane nietypowej dziewczynie (staram się unikać spoilerów, dlatego użyję troszkę nazw zastępczych) i poszukiwaniom. Tak naprawdę nieważne co zrobiliśmy, i tak wszystko dążyło do 1 wyboru i 1 zakończenia. Co z tego że pomagaliśmy osobom xyz. Co z tego, że chcieliśmy mieć romans z Warrenem. Co z tego, że Max praktycznie przeżyła zakończenie i mogła nie chcieć wracać do Arcadia i po prostu cieszyć się życiem jako topowa fotograf? Nie, nieważne czy będziecie chamami, przyjaciółmi wszystkich, czy zwiążecie się z Warrenem czy z dziwną dziewczyną. Wątek końcowy i tak jest taki sam. W Before the Storm to wygląda lepiej. Wiadome, jest to prequel, ale pozwalają nam troszkę manipulować Chloe. Można dokonywać różnych wyborów, nawiązywać różnorakie stosunki z postaciami, przyjmować określone postawy i mimo że główna fabuła ma dany przebieg i tutaj również deweloper niejako ciągnie nas na sznurku, tak przynajmniej jest nam dane zmienić losy niemal wszystkich postaci pobocznych, co nie zdarzyło się w LiS 1, a szkoda. Dopiero Life is Strange 2 pozwala nam na "lepienie" charakterów swoich postaci. Jest tam kilka zakończeń z czego każde z nich ma w sobie możliwe minimalne różnice. Tutaj wybory są na tyle ważne, że na samym końcu mogą być silniejsze od tego, co chcemy zrobić w danym momencie. Tak właśnie powinno to działać. Zakończenie nie powinno przekreślać wcześniejszych wyborów. Tutaj autor nie chciał już narzucać nam danego przebiegu fabuły. To my byliśmy kreatorami tego, co się na końcu stanie, ale też, nasze wybory z przeszłości jak w realnym życiu, były niemożliwe do zmiany. Captain Spirit w sumie był tylko uzupełnieniem, więc tutaj nie ma za bardzo jak doczepiać się do zakończenia historii, bo ona musiała się zakończyć w daby sposób, choć trzeba przyznać, że chwytała za serce mimo wszystko. I po tym przychodzi True Colours. Gra, która złapała mnie za sercę, wyrwała je, pograła nim w piłkę, wprowadzając w rollercoaster uczuć, po czym wsadziła z powrotem, połamane i rozproszone na milion kawałeczków. Kompletnie nie mogę się pozbierać po tym, co przeżyłem przez te niecałe 15 godzin. Jest jeszcze przede mną historia Steph, ale ją zostawiam na później, kiedy kupię już Double Exposure. Przede wszystkim od samego początku do końca Alex była główną bohaterką, wokół której kręcił się świat. Świat Chloe z BTS trzymała Rachel, świat Max z LiS trzymała dziwna dziewczyna i jej sprawa, świat Seana prowadził Daniel, a tutaj Alex poznaje samą siebie. Nie obserwujemy jakiejś pseudo-detektywistycznej łupanki z korporacją, gdzie przy wykorzystaniu mocy Alex odgrywa akcje jak z Jamesa Bonda. Mamy tutaj osobę, wchodzącą w świat dorosłego życia, próbującą poukładać jakoś świat dookoła siebie i w końcu znaleźć upragniony dom oraz rodzinę, której tak bardzo pragnie od ucieczki ojca. To jest takie Life is Strange, jakiego każdy z nas przez te wszystkie lata pragnął. Nasza ukochana bohaterka jest centrum. Poznajemy jej historię, podejmujemy decyzje, które dotyczą jej sytuacji, zdobywamy przyjaciół, nawiązujemy znajomości, poznajemy świat i tak naprawdę nic nie ciągnie nas za rękę. Możemy doprowadzić do romansu z kim chcemy, możemy sprawić, by stały się dane rzeczy. Możemy wieść również życie takie, jakie chcemy. Ludzie wokół nas są jacyś i każdy z nich ma swój indywidualny charakter, zmartwienia, uczucia i wszystko to jest dynamiczne. Możemy doprowadzić kogoś zarówno do złości, jak i do radości czy płaczu. To my w końcu możemy rządzić światem, a nie świat nami. My wpływamy na życia innych i to widać, nie jest to automatyczne. To, co komuś odpowiemy, jak się wobec niego zachowamy, czy się o kogoś zatroszczymy ma bezpośredni wpływ na to, czy dana osoba nam zaufa, włącznie z jedną z opcji romantycznych. Do tego w ramach uzupełnienia dowiadujemy się wiele na temat przeszłości naszej bohaterki. Tam jest scena, która dla mnie jest najbardziej wzruszającą, poruszającą i porywającą serce sceną W HISTORII całej marki. Mianowicie moment, kiedy Alex zakłada słuchawki w pewnym ciężkim momencie i cała scena rozgrywa się przy idealnie pasującym utworze Dido - Thank You. Nie wiem, kto był takim geniuszem, ale dobranie tej piosenki do całej sytuacji to nie strzał w dziesiątkę. To strzał w milion. Dosłownie miałem łzy w oczach, kiedy oglądałem jak Alex próbuje uciec w tą piosenkę od beznadziei, bezradności, smutku, złości, cierpienia, strachu, zagubienia i bezwarunkowej acz wypełnionej przerażeniem miłości wobec swoich bliskich. Nawet pisząc to, mam przed oczami całą tą scenę i nie mogę przestać odczuwać wzruszenia. Majstersztyk, po prostu. Jedynym mankamentem jest po prostu ta długość. Niektóre momenty, w szczególności LARP oraz rozdział 5 są tutaj zbyt krótkie. Po prostu w pewnym momencie Alex staje się zbyt duża na tak mały świat. Tak jakby już nie dało się wykrzesać z tego miejsca więcej historii i trzeba było ją kończyć, gdyż wszystkie wątki zostały wyczerpane i pozostało nam tylko spokojne życie w sielskiej atmosferze lub.... (Sprawdźcie sobie sami, nie będę Wam psuł zabawy). Brakło mi też nieco lore telefonicznego. Tak naprawdę był on pusty i niewiele się tam działo, ale cóż oczekiwać od małej miejscowości, gdzie mamy kilka metrów do połowy mieszkańców? No ale fakt faktem i tak nieźle uzupełniały one historię zakulisową. Tak czy siak, mimo dosyć szybkiej historii, wyciągnęła ona ze mnie więcej uczuć niż każda inna razem wzięta, może poza dodatkiem z BTS i końcówką dwójki. Fantastyczna część i mam nadzieję drodzy deweloperzy, że wykorzystacie jeszcze diament w postaci Alex Chen, bo ta postać ma potencjał niewiarygodny i może śmiało godnie zastąpić legendarną Max Caulfield i Chloe Price. Ode mnie ocena 9,5/10. Jedna z najlepszych gier, w jakie kiedykolwiek grałem.
Steam User 1
W trzeciej odsłonie Life is Strange wcielamy się w postać Alex Chen. Tym razem główna postać potrafi odczuwać oraz rozumieć emocje innych. Historia i klimat nie zawodzi tak jak w poprzednich dwóch częściach.
Steam User 0
girls just wanna have fun, and now im not so dead inside. 10/10 story but short.
Steam User 0
Life is Strange: True Colors to gra z bardzo przyjemną i wciągającą fabułą, która skupia się na emocjach, relacjach między ludźmi i odkrywaniu tajemnic małego miasteczka. Historia jest poruszająca, ale jednocześnie spokojna i klimatyczna, dzięki czemu gra się w nią z dużą przyjemnością. Bohaterowie są dobrze napisani i łatwo się z nimi zżyć, a podejmowane decyzje sprawiają, że naprawdę czujemy wpływ na przebieg wydarzeń. To świetna propozycja dla osób, które lubią gry narracyjne z ciekawą historią i emocjonalnym przekazem.
Steam User 0
Prosta gierka, dość droga jak na zawartość, ale historyjka całkiem przyjemna, odpręża, syci kolorkami.