Kingdom Come: Deliverance
X
Zapomniałeś hasło? Odzyskiwanie linków
Nowy na stronie? Tworzenie konta
Masz już konto? Login
Powrót do Login
0
5.00
Edycja
Autor nie podał jeszcze opisu w twoim języku.
Kingdom Come: Deliverance is a story-driven open-world RPG that immerses you in an epic adventure in the Holy Roman Empire. Avenge your parents' death as you battle invading forces, go on game-changing quests, and make influential choices. Explore majestic castles, deep forests, thriving villages and countless other realistic settings in medieval Bohemia!
Steam User 6
Kingdom Come: Deliverance utwierdziło mnie w świadomości, że nigdy nie grałem w pełnoprawną grę z gatunku RPG. Gra, pomimo tego, że ma trochę wad, to całościowo jest po prostu świetna. Na początku warto jednak zaznaczyć, że pierwsze kilka godzin może mocno odrzucić, ale naprawdę warto dać jej szansę. Ja sam miałem nawet myśli, czy jej nie porzucić, bo początek jest mocno rozciągnięty i powolny, gra zarzuca przytłaczającą ilością informacji, a rozgrywka wydaje się drewniana. Mi osobiście gra zaczęła się bardziej podobać dopiero w okolicy 20 godziny, więc może to trochę potrwać. Gra opowiada o Henryku ze Skalicy, zwykłym obywatelu niewielkiej osady górniczej w Bohemii, który marzy o życiu poszukiwacza przygód. W wyniku ataku na Skalicę zostaje zmuszony porzucić codzienną rutynę i przysięga zemstę na ludziach odpowiedzialnych za to wydarzenie. Najpierw jednak musi udowodnić, że nie jest zwykłym synem kowala i zostać prawdziwym rycerzem. Cała fabuła ma podłoże faktycznej historii Czech, kiedy to dwóch braci, Wacław IV Luksemburski i Zygmunt Luksemburski, walczyło o koronę państwa. Przewijają się również faktyczne wydarzenia, miejsca i postacie historyczne, a gra zawiera małą encyklopedię z ciekawymi informacjami. Jeśli chodzi o samą fabułę, to nie jest ona jakoś wybitnie poprowadzona. Moim zdaniem trochę za dużo jest tutaj sztucznego przedłużania misji. Często jedzie się do punktu A, gdzie ktoś odsyła nas do punktu B, a tam kolejna osoba wymaga wykonania następnych zadań, zanim udzieli potrzebnych informacji. Misja pewnie będzie dobrze napisana, ale daje wrażenie, że robi się coś naokoło, przez co główna fabuła traci tempo. W misjach pobocznych nie mam z tym problemu, ale w głównych miałem poczucie przedłużania niektórych wątków. Natomiast dialogi napisane są świetnie, bardzo naturalnie i często są po prostu zabawne. Gra ogólnie ma lekki ton i nieraz może rozbawić. Jest też wiele ciekawie poprowadzonych zwrotów akcji i pomysłów na misje, jak np. w klasztorze. Podoba mi się też, jaką drogę przechodzi Henryk. Jego postać jest bardzo dobrze poprowadzona, choć to od gracza zależy, jakie decyzje będzie podejmował. W Kingdom Come: Deliverance jest masa różnych statystyk odpowiedzialnych za rozwój bohatera. To od nich zależy, czy Henryk w rozmowach będzie miał niektóre opcje dialogowe lub czy zadziałają pozytywnie. Wpływają również na jazdę na koniu, piciu alkoholu, alchemię, walkę itp. Żeby daną umiejętność rozwinąć, trzeba daną czynność wykonywać. I to chociażby przez to walka w pierwszych godzinach może się wydawać bardzo ciężka, bo nawet nie można nauczyć się kontrataku, dopóki nie osiągnie się 5 poziomu walki w konkretnym uzbrojeniu. Wybór broni nie jest szczególnie bogaty, bo są miecze, topory, młoty oraz łuki i ich wariacje. Jednak nawet po ukończeniu gry muszę stwierdzić, że walka jest po prostu przeciętna. Moim zdaniem są tutaj trzy główne problemy. Po pierwsze, jest za dużo kierunków gardy, a ich zmiana jest bardzo wrażliwa na ruch myszki, przez co często wykonywałem ataki z innej strony, niż chciałem. Po drugie, przeciwnicy są za bardzo defensywni, przez co samemu trzeba inicjować walkę, ale często kończy się to kontratakiem wroga. Po trzecie, jeśli wrogów jest co najmniej dwóch, to robi się po prostu chaos, bo gra sprawia wrażenie, jakby system walki był robiony głównie z myślą o pojedynkach jeden na jednego. Z tych powodów nie uważam walki za udaną, a co najwyżej za przeciętną. Polowania na zwierzęta są mało rozwinięte, bo przeważnie trzeba je tylko zastrzelić z łuku. Brakuje pułapek, przynęt, śledztwa, a nawet agresywnych zwierząt, jak wilki czy niedźwiedzie, które wprowadziłyby poczucie niebezpieczeństwa. Pomimo braku głębi nadal sprawia to przyjemność, bo ma się poczucie bycia łowcą, a w samym lesie po prostu fajnie się przebywa. Henryk jest również nienajgorszym złodziejem. Wrogów można zabijać po cichu nożem lub dodać im trucizny do jedzenia, a podczas wyłamywania zamków i kradzieży kieszonkowej uruchamia się prosta minigierka. Zawsze jest emocjonująca, bo nie wiadomo, czy zostanie się przyłapanym, przez co może spaść reputacja w danym miasteczku. Jest to osobny system zależny od tego, jak Henryk się zachowuje i czy pomaga mieszkańcom w ich problemach. Misji pobocznych jest bardzo dużo i nie było chyba takiej, która by mnie nudziła. Twórcy mieli mnóstwo pomysłów i zawsze jest kilka dróg do ich ukończenia, a niektóre wybory mogą przynieść konsekwencje nawet kilkadziesiąt godzin później. Gra stara się być immersyjna, ale czasem dochodzi do absurdów. Przykładowo przebywałem w Ratajach w swoim pokoju i poszedłem spać, żeby obudzić się w nocy, bo łatwiej jest wtedy okradać ludzi. Nagle obudził mnie strażnik, który chciał mnie aresztować, bo nie można w mieście chodzić po nocy bez pochodni. Chłop dosłownie obudził mnie i chciał aresztować, bo nie miałem zapalonej pochodni, kiedy spałem. Podobne przypadki tworzą osobiste historie i potrzebę improwizacji, co bardzo mi się podoba. Nie można po prostu wrócić dzień po dokonaniu przestępstwa do danej wsi, bo mieszkańcy będą to pamiętać. Henryk musi również dbać o siebie i swój ekwipunek. Trzeba regularnie jeść, spać, myć się i naprawiać zbroję u płatnerza, buty u szewca czy tunikę u krawca, a przy tym pilnować, aby się nie przeciążyć. Gra ma też świetną muzykę. Spokojną podczas spaceru w lesie, podniosłą podczas wizyty w zamkach, biesiadną w trakcie picia w karczmie i mój ulubiony banger podczas bójki na pięści. Jest różnorodnie i oddaje klimat tamtych czasów. Na wyróżnienie zasługuje również gra w kostki. Jak się zrozumie jej zasady, to jest naprawdę złożona i uzależniająca. Do tego po świecie można znaleźć unikalne kostki, które mają np. nieparzystą liczbę oczek. Bardzo fajna minigierka, którą muszę spróbować w prawdziwym życiu. Jeśli chodzi o znajdźki, to są one głównie pod postacią znajdywanych miejsc, np. grobu do odkopania, jaskini ze skrzynią, czy kapliczek do przeczytania. Te ostatnie zawierają dziwnie współcześnie brzmiące pseudonimy, ponieważ są to między innymi imiona twórców gry. Podobny zabieg był w Mafii II, gdzie były porozwieszane listy gończe ze zdjęciami twórców. Wspominam o tym dlatego, że obie te gry tworzył Daniel Vávra, więc jest to fajne nawiązanie. Przejdę jeszcze na chwilę do mniejszych minusów gry. Czasami nie wyświetlają się napisy dialogów podczas chodzenia, kiedy nie jest się w mechanice rozmowy. Z racji tego, że grałem po czesku dla większej immersji, rozumiałem tylko co drugie słowo. Polski mimo wszystko jest całkiem podobny, więc mogłem wywnioskować, o co chodzi, ale nie zawsze rozumiałem całość. Twarze, głosy i animacje dialogowe są mocno powtarzalne, choć głosy mogą się tyczyć tylko czeskiego. Mi to osobiście nie przeszkadza, ale warto o tym wspomnieć. No i koń wręcz uwielbia zrzucać Henryka z siodła i zahaczać o krzaki i drzewa. Dodatki też są warte wzmianki. Jest ich łącznie 7, w zależności od tego, jak się liczy. Dwa darmowe zawierają turniej rycerski w Ratajach oraz tryb hardcore. Pozostałe rozwijają historię i pozwalają m.in. odbudować Przybysławice, poznać miłosne przygody Pana Ptaszka, dołączyć do patrolu byłych bandytów, przeżyć prolog w Skalicy z perspektywy Teresy i pomóc Johance oskarżonej o herezję. Wszystkie uważam za udane i nie zgadzam się z ich ocenami na Steamie. Mam jednak dwa zastrzeżenia. Odbudowa Przybysławic moim zdaniem powinna być częścią podstawowej gry, ponieważ opiera się na rozbudowie osady i regularnych wpłatach. Z kolei dodatek o Ptaszku blokuje zakończenie gry, przez co podczas drugiego przejścia na hardcore musiałem ukończyć go w całości, zanim mogłem zdobyć osiągnięcia. O Kingdom Come: Deliverance mógłbym się jeszcze bardziej rozpisać, ale chyba już wystarczy. Gra jest naprawdę dobra, choć początek może niektórych odrzucić. Ma złożone systemy, które wprawiają w immersję, świetne oddanie czasów średniowiecznej Europy, ciekawe historie z wieloma alternatywnymi drogami i świat, w którym chce się przebywać. Zdecydowanie polecam.
Steam User 5
Jako svěžo upečená maminka, těško bylo mi se vracovat do her, ktere včešnej byly jednim z mojich ulubenych hobby a zpusobem na rozladovani stresiku po těškych dnech. Nechutně jsem zakupila Kingdom Come: Deliverance na vyprodaži po tom, jak od měsiců se nachazovala na moji listině žičeni, a nikda jsem nečerpala tolik přiemnosti a radosti z hery. Lonči v sobě všecko, co kocham v hrach – přetrvaní, budovaní umějetností, budovaní městeček, polovaní, sběračství, rolnictví, lista je dluha... ale najbaržej mě zaskočilo to, že hra je tak mocně svjazana s rodinou.
Bereš šlub, maš male děcko, buduješ mu pěkny dům, ktery je teply v zimě, upevniješ se, že je ščenstlivi a nakarmeny, nachaziš přatelů, kteři dolonči do tveho města... to je take vzrušajici a satysfakcjonujici.
Těšim se, že jsem mohla na novo počit radost z hraní v hery video, nachazujic jednu z najbaržej vyjontkovych, rodinnych a relaksujicich her, v jake kdykolvěk jsem hrala.
Děkuji tvorcům, ně mohu se dočekat kooperaciji, abych mohla hrat s manželem a přately!
Pozdravujem,
Kacper.
Steam User 3
Gierka dorównuje serii wiedźmin, może walka na więcej niż jeden przeciwnik jest irytująca, ale idzie to przeboleć.
KCD ma chyba najlepiej oddany klimat średniowiecza w formie gry.
Steam User 3
Na początku podchodziłem do tej gry z dużym dystansem, jako że nie jest to dark fantasy myślałem że gra mnie nie porwie, walka też niemalże zakończyła dla mnie tę grę, lecz dałem szansę i była to jedna z lepszych growych decyzji od dawna, mimo że gra ma już swoje lata to progresja w tej grze jest fantastyczna, świat piękny, angażująca historia i nawet walka przestaje frustrować gdy już kliknie. Henryczek dosłownie stał się moim kumplem i już nie mogę się doczekać aby odpalić drugą część, naprawdę polecam każdemu kto nie zagrał a sczególnie tym którzy się wahają.
Steam User 3
Świetna gra która cechuje się fantastyczną opowieścią, przyjemnymi możliwościami rozwoju postaci, interesującymi mechanikami podlaną piękną oprawą audiowizualną. Wszystkie zalety tej gry są schowane za dosyć wysokim progiem wejścia, oraz niedoskonałościami technicznymi pod postacią słabej optymalizacji oraz błędów... Nie mniej jednak postokroć warto <3
Steam User 2
Świetna gra oddająca realia życia naszych południowych sąsiadów. Wiele przygód i działań można odnieść do życia w średniowiecznym świecie w granicach naszego kraju.
Steam User 2
Přišla bída, mor a hlad
To neustojí žádnej chlap
Na kraj padnul děsnej smutek
Kdo měl nohy, dávno utek
Děti řvou, ženský maj strach
Kdo včera žil, dneska je prach
Už se i bojí svatí muži
Nechtěl bych bejt v jejich kůži
Nám je to jedno, a tak si dáme jedno
A vožerem si huby jako v poslední den
Budem se bavit a do rána slavit
A tak vyval sudy a posaď se mi sem
Tak posaď se sem
A vyval je ven
Ukaž kozy jako vozy
Zejtra je tu soudnej den
Tak nalej mi hned, ať točí se svět
Vždyť dneska vůbec nikdo neví
Zda se zítra Ježíš zjeví
A není to naposled