Hellpoint
X
Zapomniałeś hasło? Odzyskiwanie linków
Nowy na stronie? Tworzenie konta
Masz już konto? Login
Powrót do Login
0
5.00
Edycja
Autor nie podał jeszcze opisu w twoim języku.
Hellpoint is a dark and challenging action RPG set in a heavily atmospheric sci-fi universe where the line between science and occultism is blurred. Once a pinnacle of human achievement, the Irid Novo space station has fallen. Its ruins are now overrun by cruel interdimensional entities acting as puppets of the malevolent Cosmic Gods. You have been created by the Author, organically printed on Irid Novo and sent on a mission to find out the unholy series of events that led to the catastrophic incident known as the Merge.
Steam User 17
Hellpoint najprosciej mozna opisac jako "to takie Soulsy w kosmosie" i to w gruncie rzeczy prawda.
Co mi się podoba:
- Pomysł - stacja kosmiczna krazaca wokol czarnej dziury, z takim troche vibem jak w filmie "Event Horizon"
- Atmosfera
- Pomysł z cyklicznymi wydarzeniami mającymi miejsce
- Twoj "duch", który pojawia się na stacji po kazdej twojej smierci i na ciebie poluje! (posiada lustrzane umiejętności i sprzęt i naprawdę niezłe AI)
- Ilość ukrytych pomieszczeń i korytarzy
Co jest takie sobie:
- Walka. Mam wrazenie, ze mogla by byc lepsza (o czym za chwile), choć nie jest zla
Co mi sie nie podoba:
- Ze gre robilo studio Indie, ktore nie mialo jeszcze kilku/kilkunastu baniek w zapasie, by bardziej doszlifowac produkcje, bo mam wrazenie, ze mogloby byc o wiele wiele lepiej
Steam User 3
Super gierka, oceny ma może słabe, ale mi się podobała, super przygoda, niesamowity klimat, różnorodność przeciwników, szkoda tylko że dużo bossów występuje w postaci zwykłych przeciwników, możliwość stworzenia postaci pod swój styl gry, gra również posiada zagadki, na niektóre z nich trzeba się nieźle namyśleć, dużo ukrytych pomieszczeń, ogólnie dobra gierka
Steam User 2
Amidst many Dark Souls clones, this one stands out. Keeps the soulslike core while also doing things on its own.
Welcome to Irid Novo - an enormous space station orbiting a black hole. If that sounds unconventional, wait till you see the rest of the game. Sci-fi meets space magic, topped with a heavy, dark atmosphere.
Level design is labirynthian at times, with lots of verticality and massive amounts of secrets that most of I would easily miss if not for hints left by the community.
Stats may be no less confusing, but there are descriptions and with enough trial and error you can come up with the build you like. What also helps is item upgrades can be freely changed between one another, making the whole thing easier and less grindy.
A few bugs aside, this was a wonderful journey.
Steam User 1
Quite good soulslike. Eazier than most, but giving a lot of fun! Great setting, nice graphics and good sound!
Decent 8/10
Steam User 6
Jest to jeden z moich pierwszych souls-like'ów. Jak dla mnie jest to świetna, bardzo wciągająca gra o ogromnym świecie (w którym można się czasem zagubić), fajnej fantastyczno-kosmicznej oprawie wizualnej, pozbawiona jakiejś rozbudowanej ścieżki melodycznej na rzecz okraszenia tła niepokojącymi dźwiękami jeżącymi włos na głowie. W trakcie rozgrywki nie dopatrzyłam się jakichś większych bugów (raz tylko postać zaklinowała się w jakimś dziwnym miejscu i to tyle).
Gra zupełnie w moim klimacie więc ode mnie duży plusik.
Edit: dobra, ostatecznie było parę bugów ale nie zepsuły mi rozgrywki :3
Steam User 2
Jestem w trakcie ogrywania gry, ale uświadczyłem tyle, iż wydaje mi się że mogę napisać wam, z czym to się je.
Po pierwsze, jest to średniak w każdym tego słowa znaczeniu.
Po drugie, jest raczej przeznaczona do konkretnej grupy graczy
Po trzecie jedynie w czym się wyróżnia, to swoją dziwnością.
Osobiście gram tak, że nawet nie czytam notatek i nie skupiam się na nijakiej fabule, ale ogóle chodzi o to, że jakiś twórca stworzył nas, abyśmy zdobyli jak najwięcej informacji na temat statku kosmicznego Irid Novo, na którym się znajdujemy. Zdobywamy je odczytując wszelakie notesy, napisy na ścianach czy informacje z zielonych śladów rąk. Najwięcej zdobywa się z pokonania głównych bossów tego statku, bo dają po 30%, a jest ich 3. Z tego co zauważyłem gra ma około 4 zakończeń i nie mam zielonego pojęcia od czego mogą zależeć. Serio, poza odkrywaniem tych sekretów, to nic mi nie przychodzi do głowy. Prawdopodobnie na końcu po prostu się wybiera jakąś opcję i na tym się gra kończy, czyli podobnie jak w soulsach. Jak już zdążę faktycznie grę przejść i dowiedzieć się coś więcej, to zaktualizuję recenzję.
Jeśli chodzi o sam gameplay, to widać że to twórców pierwsza taka większa gra, a z pewnością pierwszy własnoręcznie zrobiony Souls-like. Gra do bólu jest monotonna, przez oglądanie praktycznie tych samych ścian, ale otoczenie się lekko zmienia. Na razie najbardziej mi się podobało Union Park, gdzie 3 mini bossów próbuje nas z odległości zabić z artylerii zadając konkretny dmg, a po terenie chodzi mnóstwo piesków, gdzie ich matka wcześniej również była bossem, do tego kilka sekretów i droga do kolejnego bossa. Niestety sama mapka to i tak raczej jest max 7+/10, a reszta już tam mocno nie ucieka przed szereg. Ale nie można powiedzieć, że jest słabo, bo widać, że twórcy starają się nas nie raz zaskoczyć różnymi niespodziankami. Jednakże sytuacja jest tu podobna jak z grą The Surge, przez to że korytarze są tak podobne do siebie, to łatwo się zgubić. Na dodatek nie mamy żadnej mapy, a całkiem sporo zdarzyło mi się ominąć jakieś drzwi wymagające klucza, o których zwyczajnie zapomniałem i nawet nie wiedziałbym jak się do nich ponownie dostać, a jakbym podniósł jakąś rzecz która je otwiera, to nawet bym o tym nie wiedział.
I to jest prawdopodobnie największy minus gry, znikoma czytelność tego co robimy. Jest sporo pokoi, które nie mają nic do zaoferowania, a one niewiedząc czemu się tam znajdują. Potem co prawda może się okazać, że jednak coś jest przez wkroczenie do alternatywnej rzeczywistości, czyli do podziemia poprzez ... przyłożenie rączki do czarnego obelisku. Ale przez te 6 godzin, co grę zdążyłem ograć spotkałem takie 2, to w sumie w grze może jest 5-6 max. Do tego z jakiegoś powodu są tu przejścia mgły, przez które nie dało się przejść, ale mam nadzieję, że to coś w stylu tych złotych mgieł z Dark Souls 1.
W grze występuje niewielkie zróżnicowanie przeciwników. Nawet są reskiny 2-3 pierwszego potwora w grze. Bardzo słabo to wypada niestety. Oczywiście jest zróżnicowanie i każdego potworka można się uczyć jak z nim walczyć. Ale z drugiej strony może nie ma już takiej konieczności? Ze względu może na fakt, że przynajmniej dla mnie gra jest łatwa. Co prawda na początku gry zdarzyło mi się zginąć z 20 razy przez pewnych biskupów z mieczami, ale od pierwszego bossa idąc do przodu, czułem się jakbym był na jakiejś wycieczce turystycznej, gdzie przylatujesz z Włoch do Polski tylko po to, aby porobić zdjęcia kilku kościołów. Wrogów co prawda dość sporo, ale to typowe mięso armatnie, które po odpowiednim ulepszeniu i dopasowaniu stylu gry, są często na 1-2 ciosy i nawet ich liczebność specjalnie nie pomaga. Za to z większymi przeciwnikami możemy się pomęczyć. Szczerze mówiąc mam z nimi większy problem niż z samymi bossami. Serio, zrobiłem około 8 bossów, a kilkukrotne powtarzanie przy nich zaliczyłem tylko przy 2 bossach, reszta poszła za pierwszym razem. Naprawdę nie jestem w stanie powiedzieć, czy normalnie są trudni czy nie, zwyczajnie krążę koło nicz i atakuje, kiedy mają odpoczynek między atakami i większości przypadków to wystarcza. Fakt że zwykle jestem wypstrykany już ze strzykawek życia, ale jednak większych problemów z nimi nie mam. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że przeszedłem więcej gier z gatuku souls-like/metroidvania niż mam palców u rąk i być może dla ciebie czytelniku będą sprawiać jakieś wyzwanie. Miejcie to jednak na uwadze. Ale muszę przyznać, że sami bossowie są dość zróżnicowani, jeśli chodzi o fakt, jak nas chcą ubić, praktycznie nie ma dwóch takich samych bossów, więc chociaż taki plus z tego. To że niektórzy potem się pojawiają jako po prostu duzi przeciwnicy to już inna kwestia.
Gra ma swoje błędy, zdarza się, że muzyka bossów się nie wczytuje, do tego nie wyróżniają się niczym szczególnym i brzmią dość podobnie. Nawet nie jestem w stanie przypomnieć jakiegoś utworu w głowie zaraz po skończeniu sesji z grą.
Dubbing jest za to śmieszny. Nie ma typowego angielskiego, ale obcy, który mówi 2-3 słowa na zdania wynoszące znacznie większą ich ilość. Mało tego, ten obcy język mocno przypomina nasz Polski, choć jakbym miał strzelać, to może być mu bliżej do czeskiego. To o tyle dziwne, bo sami twórcy są z Kanady i nie mam pojęcia, czemu nasz słowiański język mogli uznać za idealny do obcych/robotycznych.
Graficznie gra nie gryzie w oczy, kamera jest tak ustawiona, żeby nie dało się lepiej przyjrzeć grafice, ale nawet jak próbowałem na siłę zwrócić uwagę na szczegóły, to w sumie nie ma do czego się przyczepić, bo ich za dużo nie ma. Ale jednocześnie nie gryzie w oczy, a niektóre sety są całkiem ładne. Do tego design niektórych bossów, jak i przeciwników robi wrażenie.
Jeśli chodzi o hitboxy, to jest dobrze. Widziałem tylko jedną jaskinię z bossem, gdzie faktycznie hitboxy nie miały odzwierciedlenia do rzeczywistości. Co do reszty, to nie miałem się do czego przyczepić.
W grze zdarzają się etapy platformowe jak dobrze eksplorujemy teren. Pomagają nam w tym Ledowe przewody przyczepione do ścian, po których nasz bohater dosłownie serfuje na rękach. Jednakże nie miałem jak się do nich przyczepić. Etapy z nimi są zrobione dobrze i tyle mogę o nich powiedzieć.
Jeśli chodzi o asortyment, to nie ma tego wiele. Jest po parę typów danego oręża, którymi są sztylet/miecz/duży miecz/włócznia/blastery/rękawica(nie wiem co robi, ale nie bije)/tarcze i chyba tyle. W trakcie gry możemy je znaleźć ze zwłok przeciwników lub najczęściej po kątach. Zdarzają się też receptury do stworzenia różnych rzeczy. Można też standardowo ulepszać nasze bronie, ale za pomocą modułów, które bezpośrednio ulepszamy, a potem możemy je wkładać do dowolnego oręża, co jest dla mnie dużym plusem. Do tego przy każdym użyciu danej broni rośnie nam pasek przyzwyczajenia się do niego, który jest skończony i w trakcie odkrywamy do 2 pasywnych umiejętności danej broni. Wraz z powiększaniem się paska rosną nam też obrażenia od broni, więc warto skupić się na 1 do 3 broni na dany run.
Jeśli chodzi o typowe czary to ich nie uświadczyłem. Mamy zdolności pod bardziej umysłowe rzeczy, ale raczej stanowią bardziej magiczne obrażenia niż fizyczne. Jeśli ktoś znalazł jakieś faktyczne czary niech wspomni w komentarzach.
Podsumowując, gra się przedstawia bardzo przeciętnie, ale jest poprawna i za 20-30 zł uważam że można na nią rzucić okiem. Nie wspominam o jej dziwności tego jak się w nią gra, którą nie uważam za wadę. Prezentuje się z pewnością biednie, ale dla mnie wciąż prezentuje się lepiej niż Lords of the Fallen, a to już coś, bo ciężko zrobić gorszego Souls-like od naszej rodzimej gry z takim budżetem. Gra według HowLongtoBeat jest do ukończenia w około 16,5 godziny, a więc wciąż lepiej czasowo od choćby nowego Mortal Shell, którego się kończy w około 10 godzin.
Polecam grę sprawdzić przede wszystkim fanom Souls-like, którym tęskno do gatunku i chcą spróbować czegoś nowego, być może się nie zawiodą. 120 zł nie warta.
PS: Jeśli chodzi o movement, to jest to mobilniejszy Dark Souls.
Steam User 2
Very underrated soulslike. One of the easiest I've played, so if you are afraid of this game genre, you can give it a try.