Going Under
Autor nie podał jeszcze opisu w twoim języku.
Going Under is a satirical dungeon crawler about exploring the cursed ruins of failed tech startups. As an unpaid intern in the dystopian city of Neo-Cascadia, you’ll wield office junk as weaponry as you make your way through the offbeat procedural dungeons beneath your company campus. The Future is Wack Failed businesses no longer just cease to exist–they sink beneath the earth, and their employees are cursed to wander the halls for eternity as monsters. It’s your duty to put these monsters out of their misery and repossess their assets–so that your boss can afford a new car, or something. Not All Heroes Get Paychecks Battle through the remains of failed startups themed off of gig workers, dating sites, and cryptocurrency. Uncover the true motives of your employer, a carbonated drink startup known as Fizzle, and their parent company, a subscription box manufacturer with an army of helpful shipping drones. Make friends with your co-workers! Hire a freelance goblin! Date a slime! Invest in crypto! Set a rideshare on fire! Fight Flexibly In the dungeons of Going Under, almost everything can be used as a weapon, from laptops to brooms to body pillows. Proper weapons can be found as well, but even they can break at a moment’s notice if you aren’t careful. Playing cautiously and picking the right weapon for the situation are musts if you intend on surviving your internship.
Steam User 24
Going Under to interesująca gra akcji RPG, w której gracz wciela się w rolę Jackie, młodej pracownicy start-upu, która odkrywa, że jej firma działa w nieco niecodziennym sektorze - zatrudnia pracowników do walki z potworami znajdującymi się pod miastem. Gra oferuje ciekawą fabułę, różnorodne potwory do pokonania oraz dużo humoru.
Plusy:
Interesująca fabuła z ciekawymi zwrotami akcji
Różnorodne potwory do pokonania
Dużo humoru i niecodziennych sytuacji
Łatwo dostępny system rozwoju postaci
Minusy:
Grafika mogłaby być bardziej dopracowana
Czasami trudno jest odnaleźć cel następnego zadania
Brak możliwości wyboru dialogów
Podsumowując, Going Under to świetna gra akcji RPG z ciekawą fabułą i dużym poczuciem humoru. Choć grafika mogłaby być lepsza, to jednak zabawa z potworami pod miastem jest naprawdę fajna. Jeśli szukasz czegoś niestandardowego i zabawnego, to ta gra jest dla Ciebie.
Dziękuje za przeczytanie mojej recenzji na temat gry Going Under, jeżeli ta recenzja ci się spodobała, przydała podczas zakupu lub poprawiła ci humor - zapraszam do rozdania nagrody lub pozostawienia oceny pod recenzją.
Zapraszam również do przeczytania moich recenzji na temat innych gier.
Steam User 1
Suprisingly funny game that's very on point about modern day commentary, presented through plot and visuals. Gameplay can be sometimes unforgiving and unfair in terms of balance and mechanic accuracy, but at the end, the chaotic nature of it, and wide difficulty options makes Going Under enjoyable experience.
Steam User 1
Satyryczne spojrzenie na współczesne środowisko pracy w ujęciu bardzo kolorowego rogalika. Kierujemy (nie tak znowu) młodą stażystką marketingum Jaqueline Porażką, która otrzymuje zadanie tępienia potworów (pracowników zewnętrznych), które zalęgły się w lochach startupu.
+ Świetne puentowanie współczesnej gig economy, na wielu poziomach, począwszy od grafiki poprzez rozmowy ze współpracownikami, upgrade, sposób wynagradzania itd.. Jest trochę strasznie, trochę śmiesznie i trochę smutno.
- Zawsze ten sam boss na danym biomie. Dlatego bo odpowiada on idei tego biomu. Cała gra jest podporządkowana głównej idei. Niemniej tylko 1 boss/ poziomie :-(
- Praktycznie żadnych wariacji w zachowaniach szeregowych pracow... potworów. Odpowiadają danemu biomowi ale się nie zmieniają (w każdym razie do tego momentu nie widziałem różnic)
+ Postępy w grze powodują postęp w relacjach ze współpracownikami. Mamy do czynienia kolejne dialogi. Jeśli nie zdołasz pokonać bossa to postęp w relacjach (dialogowych) zostanie zahamowany.
- Nie możemy wpływać na przebieg dialogów.
+ Taktyka pokonywania poziomów zmienia się zależnie od biomu i dostępnych przedmiotów oraz zdolności.
+ Można niszczyć obiekty w grze i przesuwać je, a pod niektórych przechodzić dołem (np biurka) zwiększając możliwości taktyczne
+ biomy mają dostępne dla nich wydarzenia, które wydają się wydarzać losowo (nie wiem co za to odpowiada)
- lub + bossowie znacznie odstają poziomem trudności od przechodzenia samego biomu. Bossowie są znacznie trudniejsi. W moim czasie gry pokonałem tylko bossa w 1 biomie.
+wykonywanie 1 runu nie jest długie (mniej niż 1h) , ale poziom trudności bossa może powodować wielokrotne podejścia.
Bardzo polecam. Ciekawe ujęcie i dobre wykonanie gry.
Steam User 0
Delightful & Dystopian
The highlight of the game is writing and the setting. After each run talking to your coworkers was always fun wich leads to a problem that by the halfway point of the game I exosted all dialog options for them and they went silent - I really thing that adding few 2-3 dialogs post "the thing" would go a long. The combat is enjoyable enought, sometimes it is hard to gauge the attack reach (yours or enemies); the post(side?) game dungeon is a little too hard in my opinion but thanks to granular difficulty options I was able to make it more to my liking.
Strong recommendation from me for that very fun writing.
Steam User 0
Doskonały przykład na to, że poza próbą zatrzymania gracza na jak najdłuższy czas, wykorzystania jak najatrakcyjniejszych rozwiązań graficznych lub usilnego wymyślania możliwie najbardziej oryginalnych mechanik rozgrywki, istnieje jeszcze miejsce na gry, które można nazwać po prostu ciekawym pomysłem. I to w dodatku takim, który został wcielony w życie z dbałością o detale, tematycznym humorem, dużą dozą błyskotliwości oraz nietypową stylistyką. Przed Państwem tytuł, który niemal na każdym polu sprawuje się bardzo dobrze, choć chyba nigdy na tyle, aby zostać z tego powodu odpowiednio docenionym; czyli zupełnie tak, jak przystało na każdego szanującego się pracownika korporacji.
Do takiej firmy bowiem zostajemy już na samym początku wrzuceni, pogrzebawszy bardzo szybko marzenia o pracy w upragnionym dziale marketingu. Zamiast tego, jako początkująca stażystka w miejscu gdzie powstają jedne z najbardziej "fancy" napojów na rynku, zmuszeni jesteśmy do mierzenia się z zombiakami, szkieletami oraz innymi wariacjami przeciwników, których możemy napotkać w pokręconych podziemiach. I tu już na samym starcie objawia nam się niezwykle mocny element produkcji, gdyż do wariackiego, pozornie bezsensownego świata do którego zjeżdżamy po kolorowych zjeżdżalniach zostajemy wprowadzeni naprawdę świetnie napisanymi, zabawnymi, kreatywnymi dialogami. Czyta się to z przyjemnością, powoli poznając dziwne zasady panujące w Neo-Cascadii, ubarwione dowcipnymi uwagami czy nawiązaniami do kultury. A to tylko jeden z pozytywnych elementów odbioru oprawy.
Głosy zastępowane są cybernetycznymi dźwiękami, muzyka to mechaniczna podróż przez komputerowe sample, robotyczne melodie oraz cały wachlarz syntetycznych odgłosów, a grafika to nic innego jak mieszanka pstrokatych barw, kontrastujących kolorów, płynnych animacji oraz cukierkowej nuty słodyczy wymieszanej z zupełną abstrakcją. Jednym słowem "łał", biorąc pod uwagę, że nie zostały tutaj zastosowane żadne szczególnie nowatorskie technologie. U choć najpewniej nie zaspokoi ona zbytnio fanów ogromnych, otwartych światów, niezwykle szczegółowych tekstur czy widocznych źdźbeł trawy na murawie, to jednak oryginalność tego przedsięwzięcia jest z początku na tyle angażująca, że potrafi to zrobić wrażenie. Szkoda chyba tylko, że same postacie podczas rozmów nie są szczególnie ruchliwe, przez co wygląda to odrobinę jak groteskowy teatrzyk. Albo jakiś tytuł retro-indie.
Sama rozgrywka to natomiast najbardziej klasyczny przykład dungeon crawlera/roguelike'a opartego na unikach i przemyślanym wyprowadzaniu kolejnych ataków. Mamy losowo generowane podziemia, wypełnione broniami, aplikacjami, przedmiotami oraz monstrami, które bezpośrednio wiążą się z główną linią fabularną. Walczyć przyjdzie nam zatem ołówkami, ekierkami czy monitorami, mając możliwość ulepszenia ich na przykład o moduły WiFi, aby jeszcze łatwiej przychodziło nam siekanie, dajmy na to, zastępów szkieletów z kilofami "kopiących" kryptowaluty. Zabawne? Moim zdaniem tak. A fakt, iż przeplata się to wszystko również z zadaniami od współpracowników, wspinaczce po szczeblach kariery głównej bohaterki, przerywnikami na służbowe spotkania albo losowymi wyzwaniami sprawia, że jakoś bardziej się człowiek cieszy z tej nieustającej walki, niż gdyby miał do czynienia z jakimś mrocznym światem bez żadnego ładu czy składu.
Aby jednak sprawiedliwości stało się zadość, walka to nie do końca tak udany element, jak mogłoby się na pierwszy rzut jednostką centralną wydawać. Mamy bowiem do dyspozycji lekki oraz mocny atak, unik, rzut bronią oraz sporadycznie aktywną umiejętność. Tylko. Całość polega oczywiście przede wszystkim na płynnym zmienianiu trzymanego ekwipunku, który zresztą może nam się złamać w ręku, wykonania przewrotu w dobrej chwili, kontrataku w jeszcze lepszej chwili czy inteligentnego wykorzystywania otoczenia na swoją korzyść. Mimo iż nie brzmi to na łatwy orzech do zgryzienia, gdzieś z tyłu głowy tli się jednak świadomość, że coś jeszcze przydałoby się tu wepchnąć. Opcja skupienia na jednym rywalu na dobrą sprawę nie jest zbyt praktyczna, wiele przeciwników to łatwe do zrealizowania wyczekiwanie, a jak to zwykle bywa z losowo generowanymi etapami, balans potrafi czasem zupełnie nie istnieć.
Nie da się jednak ukryć, że jestem bardzo zadowolony z tego, jak finalnie prezentuje się produkt. Czyta się to super, patrzy z przyjemnością, walczy bez większych zarzutów, przykład dobrze zrealizowanej indie gierki. Choć poziom trudności zaczyna doskwierać dopiero na etapach specjalnych, przez resztę gry bynajmniej nie brakuje tu wyzwania. Bez wątpienia spodoba się fanom regularnego umierania, losowości, szybkiej akcji czy hack'n'slashowego naparzania, nawet fani tytułów typowo fabularnych powinni odnaleźć tu coś dla siebie. Całość nie jest jednak wybitnie zręcznościowa, a pewna schematyczność zapewne odstraszy zwolenników sand boxów... niemniej tak jak wspominałem wcześniej, praktycznie na każdym polu zadbano tu o ciekawe elementy, zatem cóż, nie pozostaje chyba nic innego, jak po całym dniu spędzonym w dużej firmie rzucić się w świat puszkowanych napojów, kolorowych creative space'ów oraz niekończących się tasków. Bo tak to właśnie wygląda, jeżeli wybierzecie się tam na dół.
Steam User 0
.
Steam User 2
Powiew świeżości w moim ukochanym gatunku roguelike. Świat typowego korpo, wiele śmieszków oraz duże ilości kawusi w przepełnionej akcją grze. Jedyny minus ode mnie to długość, ponieważ fabułe ukończyłem w mniej niż 8h :(
EDIT: Po kolejnych 15h w końcu ukończyłem dodatkowy tryb Impostora i nadal grało się fenomenalnie <3