Going Under
Autor nie podał jeszcze opisu w twoim języku.
Going Under is a satirical dungeon crawler about exploring the cursed ruins of failed tech startups. As an unpaid intern in the dystopian city of Neo-Cascadia, you’ll wield office junk as weaponry as you make your way through the offbeat procedural dungeons beneath your company campus. The Future is Wack Failed businesses no longer just cease to exist–they sink beneath the earth, and their employees are cursed to wander the halls for eternity as monsters. It’s your duty to put these monsters out of their misery and repossess their assets–so that your boss can afford a new car, or something. Not All Heroes Get Paychecks Battle through the remains of failed startups themed off of gig workers, dating sites, and cryptocurrency. Uncover the true motives of your employer, a carbonated drink startup known as Fizzle, and their parent company, a subscription box manufacturer with an army of helpful shipping drones. Make friends with your co-workers! Hire a freelance goblin! Date a slime! Invest in crypto! Set a rideshare on fire! Fight Flexibly In the dungeons of Going Under, almost everything can be used as a weapon, from laptops to brooms to body pillows. Proper weapons can be found as well, but even they can break at a moment’s notice if you aren’t careful. Playing cautiously and picking the right weapon for the situation are musts if you intend on surviving your internship.
Steam User 1
To naprawdę dobre, kurczę!
Zostawiam recenzję na Steamie, bo to pomaga algorytmowi i więcej osób powinno zagrać w tę grę.
Właśnie skończyłem Going Under (czyli widziałem napisy końcowe, wciąż mam tryb do sprawdzenia) i chyba pokuszę się o stwierdzenie, że podobało mi się bardziej niż Hades. Hmm. Kilka rzeczy, które w nim uwielbiam:
Temat nie jest tylko opakowaniem; przenika praktycznie każdy aspekt gry, od jej struktury i koncepcji, po wrogów, broń i umiejętności (nawet aktualizacja „Praca z domu” to genialne połączenie naszej obecnej sytuacji z życia wziętej, scenariusza z gry i samego nowego trybu). Scenariusz jest bardzo błyskotliwy i dowcipny, niczym Aggro Crab, w którym atakuje kapitalizm, przemysł technologiczny, konsumpcjonizm, kulturę korporacyjną, automatyzację, wyzysk i wiele innych powiązanych tematów, a wszystko to z polotem, kreatywnością, humorem i sercem. To, jak to wszystko równoważy, jest imponujące. Myślałem, że kalambury i gry słowne Atomicrops są dobre, ale Going Under to istne szaleństwo.
Rozgrywka nie jest tak bezpośrednia ani wciągająca jak w Hadesie, ale to nic, bo, kurczę, Hades był niebezpieczny. Walka jest luźna i ma więcej wspólnego z celowaniem L/Z z Zeldy i chaosem niszczącym pomieszczenia w Power Stone. Broń często się psuje, więc ciągle trzeba improwizować i chwytać, co się da, rzucając przedmiotami po drodze. To może być absolutna masakra, ale w najlepszym tego słowa znaczeniu.
Dla mnie najważniejsza jest struktura i długość Going Under. Każdy upadły startup technologiczny to osobne, tematyczne lochy z unikalnymi wrogami, bronią i bossami, a ukończenie każdego z nich zajmuje około 30 minut. Wraz z osiąganiem kolejnych kamieni milowych, historia rozwija się i nabiera tempa, do puli dodawane są nowe umiejętności, lochy i bossowie się zmieniają, a jednocześnie trzeba żonglować i wykonywać różne cele mentorów. Wszystkie te warstwy sprawiają, że gra jest interesująca, a wielki finał/pojedynek to wisienka na torcie – jest po prostu świetna!
Zajęło mi około 25 godzin, żeby przejść Hadesa po raz pierwszy i kolejne 25, żeby przejrzeć napisy końcowe. Skłamałbym, gdybym powiedział, że gra utrzymała tempo przez cały ten czas. Twoja ostatnia rozgrywka nie różni się znacząco od pierwszej. Hades był jedną z moich gier roku, ale szczerze mówiąc, cieszę się, że w końcu ją ukończyłem.
Przejście napisów końcowych w Going Under zajęło mi 25 godzin (Twoje wrażenia mogą być inne) i bawiłem się świetnie od początku do końca. Gra jest różnorodna i pełna niespodzianek, więc się nie wypaliłem. Właściwie to chciałem więcej, co jest najlepszym uczuciem na zakończenie gry. Jest też „Tryb Oszustów”, który jest swego rodzaju rękawicą, więc chętnie go wypróbuję. „Oszust” jak „syndrom oszusta”, a dostęp do niego uzyskujesz poprzez lustro w swoim maleńkim firmowym mieszkanku. To bardzo mądra gra.
Prezentacja również jest bez zarzutu, doskonale podważając popularną estetykę „Korporacyjnego Memphis”. Jest masywny, jasny i odważny, a grafika pięknie wyskakuje i przechodzi. Ścieżka dźwiękowa również jest fantastyczna.
Edycja: istnieje obszerne demo, które warto sprawdzić, jeśli nie masz pewności.
Dobra gra + Programista, który nie chce współpracować z NFT
Hades, ale sceneria to miejsce pracy, a nie piekło…
+ Świetne puentowanie współczesnego gig Economy, na wiele zastosowań, zapewnienie grafiki poprzez rozmowy ze współpracownikami, upgrade, sposób wynagradzania itd.. Jest trochę straszne, trochę śmieszne i trochę smutno.
- Zawsze ten sam boss na danym biomie. bo odpowiada na ideę tego biomu. Cała gra jest podporządkowana głównej idei. Tylko 1 szef/poziom :-(
- wszelkie zmiany w zachowaniuch szeregowych pracow... potworów. Odpowiadają danemu biomowi, ale się nie zmieniają (w każdym razie do tego momentu nie różni się)
+ Postęp w grze późniejszej w relacji ze współpracownikami. Mamy do kolejnych kolejnych dialogów. Jeśli nie udało Ci się pokonać bossa, to postęp w relacjach (dialogowych) został zahamowany.
- Nie można przewidzieć na przebieg dialogów.
+ Taktyka pokonywania zmian w zależności od biologii i zdolności.
+ Można niszczyć obiekty w grze i przesuwać je, a następnie przejść dołem (np. biurka) w zakresie możliwości taktycznych
+ biomy dostępne dla nich wydarzenia, które decydują, że wydarzą się losowo (nie wiem, co za to odpowiada)
- lub + bossowie podlegają odstają od trudności przechodzenia samego biomu. Bossowie są rasistami. W czasie gry nadzorowanym tylko bossa w 1 biomie.
+wykonywanie 1 runu nie jest długie (mniej niż 1h), ale poziom bossa może być wielokrotny.
... czekaj, czy to nie to samo!?
Plusy:
Ciekawe historie z ciekawymi zwrotami akcji
Różnorodne potwory do pokonania
Dużo humoru w niecodziennych sytuacjach
Szeroko dostępny system rozwoju postaci
Minusy:
Grafika może być bardziej dopracowana
Istnieje trudność wyboru celu następnego zadania
Brak możliwości wyboru dialogów
Going Under to świetna gra RPG z fikcyjną fabułą i poczuciem sensu. C