Frostpunk
X
Zapomniałeś hasło? Odzyskiwanie linków
Nowy na stronie? Tworzenie konta
Masz już konto? Login
Powrót do Login
0
5.00
Edycja
Autor nie podał jeszcze opisu w twoim języku.
Frostpunk is the first society survival game. As the ruler of the last city on Earth, it is your duty to manage both its citizens and its infrastructure. What decisions will you make to ensure your society's survival? What will you do when pushed to breaking point? Who will you become in the process?
Steam User 10
Frostpunk to jeden z najbardziej klimatycznych city builderów, w jakie można zagrać. Tutaj nie chodzi tylko o rozbudowę miasta i gospodarkę – praktycznie cały czas walczymy o przetrwanie, a każda trudniejsza decyzja może mieć poważne konsekwencje.
Świetna atmosfera, wymagające zarządzanie zasobami i decyzje moralne sprawiają, że naprawdę czuć odpowiedzialność za los mieszkańców. Do tego genialnie przedstawiona walka z coraz bardziej ekstremalnym zimnem.
Mroczny, wymagający i niesamowicie wciągający. Jedna z tych strategii, które zostają w pamięci na długo po zakończeniu rozgrywki. Zdecydowanie polecam.
Steam User 5
całe szczęście akcja gry odbywa się przed ustanowieniem konwecji Genewskiej więc na spokojnie można łamać jej postanowienia
Steam User 4
symulator polskiej zimy w 2025 roku. polecam z całego serca(można posłać dzieci do pracy11/10)
Steam User 3
Zupa jest miłością, zupa jest życiem a miejsce dzieci jest w kopalniach. Nie czytaj tylko kupuj i graj na co czekasz, miasto potrzebuje kapitana !!!
Steam User 3
Ponownie #cierpliwygaming, ponieważ grę kupiłem na premierę w 2018 roku. Wtedy przeszedłem dwa z trzech dostępnych scenariuszy, a ostatniego nie ukończyłem, prawdopodobnie z przesytu. Dopiero niedawno dokupiłem wypuszczone dodatkowe scenariusze i przeszedłem całą grę od nowa.
Mimo że nie jestem fanem city-builderów, „Frostpunk” przyciągnął mnie zapowiedzią próby przetrwania w świecie, w którym zimno jest największym zagrożeniem. Z takich gier kojarzyłem wtedy wyłącznie „Cryostasis: Sleep of Reason”, który wyszło dziesięć lat wcześniej. Twórcy obiecywali też moralne wybory, a że ich poprzednią grą było „This War of Mine”, nie potrzebowałem dodatkowej zachęty.
I rzeczywiście trzeba dbać o to, by mieszkańcom zgromadzonym wokół generatora ciepła na węgiel nie było zimno. Wychłodzeni mogą zachorować, stracić członki (co będzie wymagało amputacji), a nawet umrzeć. Gdy chorują, są tymczasowo niezdolni do pracy, gdy staną się inwalidami, to nie będą pracować, dopóki nie otrzymają protezy, a zmarłych niestety nie można przywrócić do życia. Za to można przerobić ich na kompost.
Temperatura się zmienia: raz jest cieplej, raz zimniej, jednakże tendencja jest spadkowa, więc koniecznym jest rozwój technologii pozwalających na bardziej efektywne pozyskiwanie surowców oraz surowej żywności, ocieplanie budynków czy modyfikowanie generatora, żeby wydzielał więcej ciepła w większym zasięgu, co oczywiście wymaga większych ilości węgla.
Obiecane moralne wybory także są, chociażby w postaci ustalania praw. Można wybrać, czy wysłać dzieci do pracy czy może wybudować dla nich dla nich świetlicę, dzięki czemu w przyszłości będą mogły pomagać w lecznicach czy warsztatach, w których opracowywane są nowe technologie. Wspomnianych zmarłych można składować w dole na ciałach, narządy przeszczepiać, a zwłoki przerobić na kompost albo zadbać o godny pochówek. Każda decyzja wpływa na paski niezadowolenia i nadziei, więc nie zawsze można kierować się czystym pragmatyzmem, który niekoniecznie spodoba się mieszkańcom.
(Nie)stety, te wybory moralne nie były aż tak wstrząsające jak w „This War of Mine”. Jasne, wysłanie dzieci do pracy w mrozie jest okrutne, ale nie aż tak bardzo, gdy w grę wchodzi przetrwanie całej społeczności. Jasne, dwudziestoczterogodzinne zmiany są męczące, jednocześnie są usprawiedliwione okolicznościami. Nawet śmierć nie rusza tak bardzo, ponieważ do czynienia mamy z dziesiątkami albo nawet setkami obywateli.
Jak porównam to do podjęcia decyzji, czy okraść niegroźnych staruszków z jedzenia, bo prędzej czy później i tak odwiedzą ich jeszcze gorsi szabrownicy, no to „Frostpunk” nie robi tak mocnego wrażenia.
No ale nie jest to też gra o ludzkiej moralności, tylko survivalowy city-builder.
Spodobało mi się to, że scenariusze są bardzo urozmaicone. Oczywiście we wszystkich budujemy i dbamy o dobro obywateli, jednak każdy przedstawia inną historię i oferuje nowe mechaniki. Na przykład w pierwszym, standardowym, który trzeba przejść, by odblokować pozostałe, trzeba się „jedynie” przygotować na trwającą przez wiele dni burzę, podczas której temperatura spada poniżej stu stopni, więc nikt nie jest w stanie wyjść z domu. W „Arkach” trzeba przygotować tytułowe Arki do przetrwania za wszelką cenę i zautomatyzować pracę generatora, by zawartość skarbców nie zamarzła. Z góry wiadomo, że ludzie nie przetrwają, dlatego nacisk został położony na budowanie ogromnych automatów, które pracują praktycznie bez przerwy, sporadycznie ładując się przy generatorze.
Wszystkie scenariusze przeszedłem na domyślnym poziomie trudności, który można obniżyć albo podwyższyć, jeśli komuś będzie brakowało wrażeń. Na tym domyślnym największą trudność sprawiała mi nieznajomość scenariusza, moje gapiostwo (potrafiłem nie zauważyć, że skończył się las w obrębie pracy tartaku i zdziwić się, że nie mam drewna) i perfekcjonizm, przez który często zaczynałem od nowa. Szczególnie znajomość poszczególnych wydarzeń w scenariuszu potrafi bardzo ułatwić grę. Na przykład podczas drugiej próby przejścia „Na krawędzi” wiedziałem już, gdzie szukać osady, z którą mogłem wymieniać surowce na żywność i jeszcze odkryłem, że można bezkarnie nadużywać mechaniki próśb, przez nigdy nie brakowało jedzenia dla mieszkańców, a rozgrywka stała się o wiele łatwiejsza.
Mimo że ukończyłem grę, to wciąż mnie ciągnie, żeby rozegrać niektóre scenariusze w inny sposób (na przykład wprowadzając formy opresji zamiast religii), spróbować wyższego poziomu trudności albo rozwijać osadę w trybie nieskończoności. Spędziłem w „Frostpunku” ponad czterdzieści godzin i nawet jeśli czasem się frustrowałem, był to naprawdę miło spędzony czas. Samą grę z dodatkami można kupić do trzydziestu złotych.
Steam User 2
Ukończyłem główny scenariusz. Pozostałe to wariacje na temat tego samego na trochę innych mapach. Na tle tego jednego scenariusza wydaje mi się że zobaczyłem wszystko co gra oferuje. Spróbowałem jeszcze scenariusz kolejnego, ale różnił się on tylko mapą i dostępnym sprzętem.
Bardzo fajny klimat i tematyka, gdzie wybieramy w jaki sposób będzie funkcjonowała nasza osada, co ludziom zapewnimy a z czym będą musieli sobie radzić. Przyjemna muzyczka i prawa graficzna.
Steam User 2
Idealna gra dla ludzi mojego typu. Od lat pasjonuje się biznesem i kiedy tylko dostałem w tej grze możliwość wysłania dzieci do pracy, od razu z niej skorzystałem. Nie wacham się nigdy i w każdym scenariuszu wybieram tą gałąź, przydzielam je oczywiście do najcięższej pracy choć na początku obstawiają kuchnię czy cieplejsze miejsca, jednak nie zawsze tak mają - karmię ich trocinami aby liczby się zgadzały i moja gospodarka rozwijała się szybciej a nowe osady czy kopalnie tętniły życiem, liczy się zysk netto. Optymalizuje jak tylko mogę stosunek przychód - zysk i dlatego też wolę porzucić na pożarcie niedźwiedzi trzydziestkę sierot z jaskini niż wyżywiać potem pasożytów.