Destiny 2
Autor nie podał jeszcze opisu w twoim języku.
The Reef has fallen to lawlessness, and now the most-wanted criminals in the galaxy – the Barons & Uldren Sov – have organized a jailbreak at the Prison of Elders. You and Cayde-6 have been sent in to bring law and order back to the embattled facility, but things do not go to plan. Facing insurmountable odds, Cayde-6 ends up paying the ultimate price. Beyond the Vanguard’s authority, you’ll venture into the Reef alone and take justice into your own hands. Explore new regions, awaken new powers, earn a wealth of new weapons, and uncover lost Awoken secrets. The hunt is on. - Hunt Down Uldren Sov and avenge Cayde-6 - Grow your Legend with New Exotic Weapons, Armor, and Gear - Two New Destinations: The Tangled Shore and The Dreaming City - Introducing Gambit, a 4v4 Competitive PvE Mode - Wield New Powers with Nine Additional Supers - A Brand-New Raid - All-New Weapon Archetype, Legendary Bow - New Story Missions, Adventures, Destination Activities, and more
Chief 2
Just in case you didn't know - Destiny 2 is now free to play some content. You can get few campaigns, lots of single missions and access to pvp modes for free. The game is really cool and worth giving it a try. I missed it on release, but enjoying it now.
Steam User 2
I do enjoy this game despite its flaws, i think its one of the more fun ones if you dont hyper focus on always minmaxing everything this game offers, its free so you might as well just give it a try and see if the sandbox and free side of it catches your attention enough.
Steam User 3
Próg wejścia jeśli chodzi o mechaniki gry oraz co/gdzie/jak jest dość spory, ale jak już się nieco człowiek w tym połapie to gra zaczyna dawać frajdę.
Steam User 0
fajna gra, bardzo lubię multipla, gdzie nie można do innych graczy strzelać
Steam User 0
So far I have been playing this game for about half an hour and I have a few problems. On one hand they let me make my own character but on the other hand my character doesn't look the way I made him and also the combat in this game is way, way too easy. I've been playing Doom recently, for the first time and I play it on ultranightmare and it feels normal so why do the enemies in Destiny 2 die in one shot or at least the first enemies?
Steam User 0
Better than Destiny 2. Sorry
Epic game. Superb story. Gunfight is extremely good. Music is epic.
Steam User 0
PVE jest git, farmienie nie jest tragiczne a za PVP nie przepadam. Jak ktoś może się zaopatrzyć w wszystkie dodatki to polecam to zrobić. Fabuła git.
Steam User 3
Zapewne pcham się teraz trochę w przysłowiowy gips, natomiast planuję wystawiać tej grze negatywnej recenzji, wyłącznie ze względu na kiepskie zarządzanie wydawanymi przez firmę dodatkami. Chciałbym przy tym jednak zaznaczyć, że zabieranie JAKIMKOLWIEK graczom JAKIEJKOLWIEK treści NIGDY NIE JEST W PORZĄDKU. Kropka. Jednocześnie dla mnie, jako nowego, nieobeznanego ze światem, warunkami, zasadami czy regułami użytkownika, taki stan rzeczy nie jest w najmniejszym stopniu bolesny, gdyż bladego pojęcia nie mam z czym to się wszystko jadło, jak również, czy utracony dostęp jest powodem do tego, by jakkolwiek za nim rozpaczać - po prostu kupiłem sobie parę płatnych rozszerzeń i rozpocząłem podróż przez kosmiczne, mroczne zakątki, odkrywając nieznane mi do tej pory gwiazdy czy całe galaktyki. Naturalnie rodzi się przy takiej postawie pytanie: czy nie byłoby mi przykro, gdyby ktoś teraz zabrał mi całą dostępną na moim dysku twardym historię?
Tu właśnie ląduje drugi, wbity w mrowisko kij, za który posłuży moje zdanie na temat fabuły i obecnych w grze treści. Mam nadzieję, że nikt nie poczuje się zbyt mocno dotknięty tym, co teraz napiszę, ale moim zdaniem, fabuła, dialogi oraz cała opowieść są tak pompatyczne, przerysowane, a momentami wręcz infantylne, że każda chwila bez tych wszystkich “bohaterskich” monologów, heroicznych etosów lub ciągłego zachwytu nad jakimiś kompletnie abstrakcyjnymi pojęciami rzucanymi przez Straż Przednią czy towarzyszącego nam w podróży ducha jest po prostu ulgą. Nie wiem, może to właśnie dlatego, że nie jestem za bardzo związany z tym uniwersum, nie śledzę jego losów od samego początku albo że nigdy nie miałem okazji przywiązać się do żadnych konkretnych postaci, natomiast będąc absolutnie szczerym, nie wiedziałem nawet kiedy gram w dodatek, a kiedy ogólnodostępną treść, gdyż na dobrą sprawę nie robiło mi to szczególnej różnicy, a sam content reprezentował bardzo podobny styl jałowej papki rodem z kina o superbohaterach.
Ale nic straconego! Bowiem dla mnie tę grę, podobnie jak znakomitą większość innych tytułów sieciowych należy rozpatrywać przede wszystkim pod kątem surowego, satysfakcjonującego gameplayu, a ten jest tutaj niemalże wybitny. Grafika? Momentami o wiele przyjemniejsza, lepiej dopracowana i bardziej efektowna, niż w niektórych produkcjach AAA dla pojedynczego gracza. Mechaniki? W dużej mierze zależne od akrobatycznych skoków bądź uników, przyozdobione zróżnicowanym rozwojem postaci, zróżnicowanymi typami uzbrojenia, a także dziesiątkami dodatkowych elementów jak pojazdy, ukryte skrzynie lub specjalne wydarzenia. Zadania? W takiej filmowej formie nawet to nieszczęsne lore zapewne potrafi pochłonąć kogoś, kto odnajdzie się w tym skomplikowanym, międzygwiezdnym świecie, który w niektórych kręgach potrafił zyskać miano na tyle kultowego, że w sieci można natknąć się na osoby gotowe opowiadać godzinami o różnych zawiłościach, meandrach i rozstrzygnięciach z fikcyjnych planet.
Na dobrą sprawę nawet nie przepadam za shooterami, a mimo to, z przyjemnością przeskakiwałem między karabinami, rewolwerami bądź granatnikami, zadowolony z bardzo bezpośredniego podejścia do tematu walki. Szczególnie ożywcze wydają się być dla przykładu miecze, w jednej chwili kompletnie zmieniające dynamikę potyczek i zmuszające do tego, by w przypadku PvP czy PvE myśleć o rywalu tak pod kątem dalekiego, jak krótkiego dystansu, pozwalając na płynne przechodzenie pomiędzy różnymi taktykami. Gra zresztą wybacza bardzo wiele gatunkowym laikom takim jak ja, zwłaszcza jeżeli chcemy na własną rękę stawiać sobie nowe wyzwania, nawet z instancjami o wiele za silnymi na aktualne wyposażenie; jeśli postanowimy się “wyręczyć” drobną pomocą, z łatwością można znaleźć tabuny innych, chętnych do pomocy osób, funkcjonujących w tym zaskakująco nietoksycznym oraz pomocnym środowisku.
Nie brakuje tu też inspiracji najlepszymi - osobiście uważam się za swego rodzaju fana serii Borderlands, więc masę podobieństw między tymi dwiema kreacjami przyjąłem jednocześnie z zadowoleniem jak i pewnym rozczarowaniem. Choć klimat dark sci-fi i raczej niewielka ilość poczucia humoru stawiają wyraźną granicę pomiędzy nimi, to już nieskrępowane strzelanie do setek rywali w pogoni za specjalnymi, unikatowymi, podzielonymi na różną rzadkość przedmiotami jest esencją rozgrywki w obu tych przypadkach. Zatem o ile uważam takie spędzanie czasu jako niewątpliwą przyjemność, setki godzin spędzone na podobnym zbieractwie oswoiły mnie z tą formą do tego stopnia, że względnie szybko zaczęło dawać mi się we znaki pewne znużenie materiałem, zapewne o wiele wcześniej, niż pierwotnie życzyliby sobie tego twórcy.
Mam też pewne zastrzeżenia co do czytelności i przejrzystości dostępnych w grze aktywności, zwłaszcza na starcie. Może dla kogoś, kto obserwował rozwój tytułu od samego początku wszystko jest jasne jak słońce, jednak w moim przypadku, przez dłuższy czas trudno było połapać się co właściwie należy tu robić, w jakiej kolejności podchodzić do różnych zadań, jak dokonywać znaczących postępów, a także czemu służą dziesiątki różnych NPC w głównej bazie. A przecież dochodzą do tego wszystkiego na przykład długie, pełne zagadek i nietypowych rozwiązań rajdy, lochy tudzież szturmy, gdzie bez solidnej porcji samouczków na Youtube lub prowadzących za rękę, doświadczonych wyjadaczy raczej nie będziecie się w stanie odnaleźć, nie mówiąc o ich samotnym ukończeniu. Łatwo się zgubić.
Reasumując, nie pochwalam praktyk, rozumiem oburzenie, ale naprawdę dobrze się bawiłem i nie czuję się w żadnym stopniu ani oszukany, ani okradziony, niezależnie od tego co w przyszłości stanie się z zakupionymi przeze mnie rozszerzeniami, gdyż już teraz zbudowałem sobie całą gamę pozytywnych wspomnień, którą będę mógł z łatwością rozszerzyć o zupełnie nowe, gdy najdzie mnie ochota i zdecyduję się na zakup kolejnych DLC. Nie jest to produkcja wybitna, lecz bez dwóch zdań potrafi wciągnąć, więc jeśli nie przeszkadza Wam takie traktowanie, a lubicie sobie postrzelać w naprawdę atrakcyjnym, praktycznym stylu, to nie widzę powodów, by od razu skreślać cały projekt, zwłaszcza jeśli jest okazja dostać go w niezłej cenie w przypadku okazyjnych promocji. A wszystkim turbo fanom pozostaje tylko współczuć i trzymać kciuki za to, że pogodzą się ze swoim przeznaczeniem, jakim było utopienie tak wielu godzin w dość niesprawiedliwie okrojoną produkcję.