Dead Island
Autor nie podał jeszcze opisu w twoim języku.
Paradise meets Hell! Welcome to the zombie apocalypse experience of a lifetime – and now more beautiful than ever. Caught in the midst of an epic zombie outbreak on the tropical island of Banoi, your only thought is: Survive! The Dead Island Experience Smash heads, crack skulls and slice ‘em up with visceral astounding melee combat and true story-based 4 player co-op in a sprawling open world just waiting for. Fully remastered: Experience Dead Island in crisp full HD with Improved graphics, game models and a photorealistic lighting system with physically based shading. Adrenaline-Fuelled Combat: Smash heads, crack skulls and slice ‘em up with the weapon of your choice in the visceral astounding melee combat Seamless Coop Multiplayer: Collaborate with your friends, live through a story of the struggle for survival in a world gone mad Discover the Island: Explore the island paradise; from the deserted city, secluded beaches and vast highlands – discover the story behind the zombie outbreak Experience the atmosphere: Experience the dense atmosphere – feel the destruction, the horror and madness. Immerse yourself in the turmoil that is taking place on the Island.
Steam User 3
Do czasu premiery Wiedźmina 3 była to chyba najlepiej sprzedająca się polska gra, która sprawiła, że Techland wszedł do pierwszej ligi. Mnie ten fenomen i szał na zombiaki jakoś ominął. Postanowiłem więc sprawdzić o co tyle szumu.
Pierwsze co rzuciło mi się w oczy w ciągu kilku pierwszych godzin rozgrywki to toporność praktycznie w każdym aspekcie. Postać porusza się jakoś dziwnie, mało płynnie. Jazda autem też jest słabo zrealizowana. Postać ledwo co skręca kierownicą, a gdy wyjedziemy poza drogę to nie będziemy mogli wycofać bo krawężnik blokuje. Drogi są bardzo wąskie, jeszcze na dodatek zawalone różnymi wrakami co sprawa, że auto zahacza się praktycznie na wszystkim. Interfejs i zarządzanie ekwipunkiem również są zrealizowane topornie. Gdzie by nie spojrzeć tam nic nie przekonuje za tym by przysiąść do tytułu na dłużej. Już po kilku godzinach rozgrywka robi się nudnawa.
Rozumiem, że siłą Dead Island jest gra w co-opie. Ale czy to zasługa samej gry? Nawet przy najgorszym tytule można się nieźle bawić ze znajomymi, bo wówczas rozgrywka schodzi na drugi plan. Gra się dobrze również w trakcie słuchania podcastów i w sumie dzięki temu udało mi się ukończyć Dead Island, bo normalnie odpuściłbym chyba w I Akcie. Przyznam jednak, że kiedy już człowiek przywyknie do tych toporności to jakąś tam frajdę ma z wykonywania prostych fedeksów, rozwijania postaci, zdobywania i ulepszania broni. Choć zdobyłem całkiem sporo projektów to jakoś wielu z nich nie udało mi się stworzyć, mimo iż zbierałem wszystkie napotkane śmieci. Nie wiem, może jeszcze trzeba zdobywać składniki do craftingu poprzez handel?
Walka najlepsza jest przy pomocy broni siecznej, kiedy to można odcinać kończyny. Broń palna jest skuteczna, ale strzelanie wykonane jest równie topornie co model jazdy. Rozwój postaci mógłby być ciekawszy i zawierać więcej umiejętności dzięki którym nauczymy się np. nowego ciosu. A tak to mamy +5% do czegoś tam. Drzewka furii praktycznie nie ruszałem, tak samo jak i nie korzystałem z furii. Choć grałem sam to jakoś trudno nie było. Ciekaw jestem czy liczba graczy wpływa na ilość zombiaków? Zginąć też często się zdarzało, choć zgon w tej grze nie jest uciążliwy. Tracimy trochę kasy, ale odradzamy się praktycznie w tym samym miejscu w którym polegliśmy. Dzięki jednemu z perków możemy zmniejszyć liczbę traconej w ten sposób kasy o bodajże 45%.
Graficznie gra nadal bardzo dobrze się trzyma, zwłaszcza otoczenie i oświetlenie, bo modele czy animacje postaci i zombiaków nieco już trącą myszką. Jednak sama zatopiona w słońcu wyspa z palmami prezentuje się naprawdę rajsko. Chrome Engine to naprawdę kawał świetnej technologii. Szkoda, że Techland porzucił ten silnik, choć podobno C-Engine bazuje w jakimś stopniu na Chrome. Startujemy w kurorcie w którym głównym punktem jest hotel i domki letniskowe, później odwiedzimy również miasto (tutaj od razu miałem skojarzenie z Dying Light), dżunglę i na koniec więzienie.
Zdaję sobie sprawę, że niczego nie napisałem o fabule, ale w sumie nie ma o czym. Jak większość filmów/seriali/komiksów/gier o zombiakach naszym zadaniem jest przetrwać i uciec z wyspy. Co ciekawe, choć grałem Xian to na cut-scenkach widoczne były pozostałe postaci, które są do wyboru. Widzimy ich tylko w trakcie przerywników, więc ciężko tutaj o jakieś zżycie się z tymi postaciami. Choć w trakcie rozgrywki pomagamy kilku grupom to żadna z nich nie ucieknie poza naszymi bohaterami.
Chciałem przejść Dead Island przed zagraniem w Dying Light, bo później powrót mógłby być bolesny i brakowało by mi pewnie wielu rzeczy m.in. parkouru. Przy Dead Island bawiłem się nieźle i przesłuchałem wiele godzin podcastów. Jednak to od Dying Light oczekuję dużo więcej, zwłaszcza, iż gra w mniejszym stopniu projektowana była pod co-op i spory nacisk położono na kampanię fabularną dla jednego gracza.
Steam User 3
+ bardzo krótkie loadingi
+ dobre bo polskie i polskie smaczki
+ bardzo przyjemny indicator gdzie mamy iść, brakowało tego w Dying Light
- arena trochę zawiodła, liczyłem na jakieś wyzwania, a są tylko nieskończone fale wrogów
- movement taczki
- przy strzelaniu wkurwiający auto aim którego nie da się wyłączyć
- kierownica jest po złej stronie
Steam User 2
Dead Island Definitive Edition to jedna z tych gier, które wciągają od pierwszych minut i nie puszczają aż do napisów końcowych. Klimatyczna muzyka idealnie podkreśla napięcie i poczucie izolacji, a dźwięki wyspy potrafią momentami wywołać autentyczny niepokój.
Tereny są absolutnie genialne - od słonecznych plaż, przez luksusowe kurorty, aż po mroczne zaułki miasta i dżunglę. Każda lokacja ma swój unikalny charakter i zachęca do eksploracji. Odświeżona grafika w Definitive Edition sprawia, że świat wygląda świetnie nawet dziś - oświetlenie i detale robią ogromne wrażenie.
Postacie są wyraziste, a ich umiejętności realnie wpływają na styl rozgrywki. Gameplay to czysta satysfakcja - brutalna, dynamiczna walka wręcz, system ulepszania broni i rozwój postaci sprawiają, że eliminowanie zombie nigdy się nie nudzi.
Największą siłą gry jest jednak klimat wyspy - pięknej, a jednocześnie śmiertelnie niebezpiecznej. Ten kontrast między rajskim otoczeniem a apokalipsą zombie tworzy coś naprawdę wyjątkowego. Zdecydowanie polecam każdemu fanowi survival horrorów i otwartych światów.
Steam User 2
Gra, w której walczymy z zombiakami. Brzmi banalnie, ale można się przy niej dobrze bawić, odstresować się bijąc zombie. Miałam z tą grą styczność wcześniej, grając w oryginalnie wydaną serię. Tutaj mamy Definitive Edition, ulepszoną w teorii wersję.
Jeśli chodzi o różnice między oryginalnym DA a Definitive Edition, na plus na pewno wypadła ulepszona grafika, jeśli chodzi o otoczenie, miejsca w grze. Na minus postacie, moim zdaniem wyglądają gorzej. Gra w tej edycji wydaje się być lepiej zoptymalizowana, starszy sprzęt nie szumi jak przy odpalaniu rakiety kosmicznej. Na minus na pewno brak chlupania przy skakaniu w wodzie i odebranie nam możliwości kopania piłek plażowych...
Co do samej gry, bardzo mi się podoba, fabuła może nie jest jakaś wybitna, ale czułam tę beznadziejność sytuacji w jakiej się znaleźliśmy, próbując się wydostać z wyspy, będąc odsyłany od jednej osoby do drugiej, która może nam pomóc. Muzyka, dźwięki otoczenia są świetne, robią klimat. Lokalizacje ciekawe, mamy okazję zobaczyć wyspę w różnych jej miejscach, od resortu, przez miasto do dżungli.
Postacie jakie mamy do wyboru (cztery) różnią się specjalnymi umiejętnościami, poza tym nie ma to jakiegoś wpływu na fabułę, kogo wybierzemy.
Ogólnie bardzo polecam tę grę, naprawdę można się zrelaksować po ciężkim dniu nawalając w zombiaki.
Steam User 2
łódź simulator, świetnie odwzorowana infrastruktura tego miasta, klimat oraz charakter mieszkańców również pierwsza klasa, jeśli nie chcesz jechać do łodzi a chcesz doświadczyć tych wrażeń, ta gra jest idealna dla ciebie!
Steam User 1
Polecam, bardzo fajna gierka, szczególnie fabuła, jak i też mechanika jest git, lecz trochę dziwna.
Steam User 1
Dead Island jest pierwszą próbą Techlandu w gatunku gier o biciu zombie. Jako ktoś kto zdążył przez te wszystkie lata ograć dwukrotnie Dying Light, ale DI nie tknął aż do tej pory byłem zaskoczony tym jak bardzo są to do siebie podobne gry. Wszelkie różnice jakich się dopatrzyłem są niestety na korzyść DL - jest to moim zdaniem po prostu lepsza produkcja pod względem fabuły, poruszania się po mapie, konstrukcji świata, a nawet systemu walki. Mimo tego, w Martwą Wyspę grało mi się bardzo przyjemnie, samo uderzanie i ciachanie zombie sprawia tu sporo radości, a system gore jest jak na tamte czasy bardzo dobry. Tytuł bardzo polecam, jeśli chcesz się przekonać jak wyglądał protoplasta Dying Light, albo po prostu jeśli jesteś fanem gier z zombie. Jest to solidny FPP slasher z elementami RPG w postaci drzewka rozwoju i 4 grywalnych klas, które się różnią właśnie tymi odmiennymi drzewkami skupiającymi się na różnym rodzaju uzbrojenia jak bronie obuchowe, tnące czy broń palna. Nie robi nic szczególnie wybitnie, ale machanie broniami i masakrowanie ciał zombiaków było wystarczająco fajne, żebym poświęcił tej grze (grając solo) 18 godzin w trakcie których to skończyłem główną fabułę, a nawet następne 2 godziny na dodatkową minikampanię.
+ Bardzo dobrze zrobione masakrowanie ciał
+ Satysfakcjonujący system walki oparty o wymachiwaniu bronią wręcz, rzucaniu nią a także kopaniu wrogów po to żeby stracili oni stabilność i upadli na ziemię (co nie dość że znacząco ułatwia ich bezpieczne uderzanie to później pozwala jeszcze robić "finishery" polegające na rozgniataniu ich głowy)
+ Jakaś tam broń palna jako urozmaicenie (choć feeling strzelania jest taki se)
+ Dość dobrze zrobiony system rozwoju postaci, polegający na wydawaniu punktów w drzewku rozdzielonym na 3 kategorie - ulepszenia trybu furii, ulepszenia naszych specjalizacji w walce wręcz oraz ulepszenia związane z eksploracją (regeneracja zdrowia, otwieranie zamkniętych skrzyń, więcej pieniędzy z lootowania itp.). Każda z 4 postaci ma swoje własne drzewo i w ogromnej większości perki się pomiędzy nimi nie powtarzają
+ Wystarczająca różnorodność przeciwników (w trakcie gry spotkamy różne odmiany zombie jak wybuchający samobójcy czy niewrażliwe od przodu taranujące giganty), choć trochę szkoda że nie ma żadnych bossów oprócz ostatniego
+ Świat podzielony na kilka regionów, który wygląda na prawdę ładnie mimo upływu lat (w szczególności plaża z aktu 1 i miasto z aktu 2). Dodatkowy plus za zmienną pogodę w mieście
+ Graficznie ogólnie świat gry (dzięki egzotycznej kolorystyce) jak i modele zombie trzymają się całkiem nieźle do dziś
+ Nienajgorszy soundtrack i sound design (dopóki działa jak należy)
+ Wszystkie DLC zawarte domyślnie w Definitive Edition, w tym tryb arenowy horde mode oraz fabularna minikampania opisująca wydarzenia z perspektywy innej postaci niż protagoniści. Nie testowałem tego trybu areny, ale ta minikampania mnie pozytywnie zaskoczyła. Choć od strony gameplay'owej widać trochę niedopracowań i parę bardzo frustrujących fragmentów, to fabularnie jest najlepszą częścią tej gry
+ Co-op dla maksymalnie 4 graczy
- Poza wspomnianą minikampanią, narracja jest na dość niskim poziomie od początku do samego końca w głównej kampanii
- Przemierzanie świata jest dość monotonne. Choć mapy nie są przesadnie duże, to jedyne co możemy robić to biegać z ograniczoną szybkością, co zużywa staminę, która nie regeneruje się zbyt szybko. Gdzieniegdzie możemy też użyć samochodu jednak można nim pokonać tylko ustalone liniowe ścieżki, bo nigdzie indziej się pojazdy nie mieszczą. Ratują to zombie, które można for fun masakrować przechodząc od punktu A do punktu B, jednak wszystko ma swoje granice i pod koniec gry nawet tego mi się nie chciało robić
- Regularnie w nasłonecznionych obszarach tekstura maczety zmieniała mi się na w połowie żółtą
- Sporadyczne problemy z sound designem, jak np. kompletny brak muzyki oraz dźwięków otoczenia, albo zbyt cicha głośność niektórych efektów