Bulb Boy
X
Zapomniałeś hasło? Odzyskiwanie linków
Nowy na stronie? Tworzenie konta
Masz już konto? Login
Powrót do Login
0
5.00
Edycja
Brak dżemu na kolację?! Dziadek Naftalin prosi (´・_・`) Chłopca Żarówkę o przyniesienie słoika z piwnicy, co jest początkiem strasznej przygody.
Druga część gry twórców wielokrotnie nagradzanego Bulb Boya, którego pokochało ćwierć miliona osób. Tym razem przeżyjemy niezwykłe przygody wewnątrz zmurszałej piwnicy.
Gra zawiera:
– wiele przerażających potworów ze zmutowanego dżemu (◞≼⓪≽◟⋌⋚⋛⋋◞≼⓪≽)
– grafikę, która sprawi, że poczujesz się częścią kreskówki z lat 90. ( ´థ౪థ)
– intuicyjne łamigłówki
– zbliżenia na obrzydliwe detale ༼;´༎ຶ ༎ຶ༽
– przytulaśnych bohaterów (ꈍᴗꈍ)
– autoresponsywne sterowanie kontrolerem / klawiaturą / myszą
– ⓑⓡⓐⓚ ⓟⓡⓩⓨⓖⓞⓓóⓦⓚⓞⓦⓨⓒⓗ ⓝⓞⓝⓢⓔⓝⓢóⓦ
Steam User 3
Bulb Boy 2: Jar of Despair - bo dziadzio miał ochotę na dżem...
Kiedy Dziadek Naftalin ma ochotę na dżem, a słoik, stawiany na stole do kolacji, świeci pustkami, to Chłopiec Żarówka musi wyświadczyć dziadziusiowi przysługę i zejść do piwnicy po zapasy. Tyle że piwnica to najgorsze miejsce na całej planecie. I nawet mały mieczyk, podebrany zabawkowemu siłaczowi, nie obudzi w głównym bohaterze wystarczających pokładów odwagi, gdy z ciemności wyłoni się przerośnięta, sycząca skolopendra. Na szczęście w Żarówencji nie brakuje prądu. Przywrócenie zasilania w piwnicy to kaszka z mleczkiem. Teraz tylko odnaleźć właściwy regał, chwycić dżem i czmychnąć na górę. Co? Rozkoszna wiśniowa pulpa jest schowana w szafce - nie dość, że zamkniętej na klucz, to jeszcze obrośniętej pajęczyną i śluzem nieznanego pochodzenia?
Chłopiec Żarówka musi jeszcze tylko przechytrzyć stadko skolopendr i wyjąć złoty klucz z zaśmieconej norki w ścianie. I słoik będzie jego. Ha, niedoczekanie malca! W wiśniowym dżemie pojawia się złowieszcze oko, a pozostałe przetwory zaczynają oplatać dżemowe macki. Wiekowy kredens na domowe wyroby z nagła przekształca się w portal - może nie do innego wymiaru, ale gdzieś w głąb piwnicy. I przerażony główny bohater zostaje w tę dziurę – stworzoną przez dżemowego antagonistę - wciągnięty.
Smaruj dżemorem
Niemal dokładnie 10 lat po premierze Bulb Boy - 23 października 2025 roku - światło dzienne ujrzał sequel tej śmieszno-strasznej produkcji polskiego studia Bulbware. Sequel nieco odarty z mroku i tajemniczości, bo bardzo kolorowy. Jest to decyzja projektowa, którą docenia się w "szufladowych" łamigłówkach wymagających interakcji z wieloma obiektami, jednakże wierni fani oryginalnej odsłony Żarówkowego Chłopca - zgniłozielonej, pulsującej, ponurej - mogą poczuć się rozczarowani tą lżejszą atmosferą, jaką wytwarzają mocno nasycone barwy. Subtelny niepokój budują zagadkowa muzyka oraz zacienienia, chętnie wykorzystywane w głębszych partiach piwnicy lub... trzewiach potwora. Nie sposób też nie docenić całej tony absurdalnych i pociesznych animacji, głównie związanych z fizjonomią protagonisty.
W porównaniu - znów - do odsłony z 2015 roku, Słoik Rozpaczy rzuca odbiorcy mniej urozmaiconych wyzwań. Rozgrywkę opanowały łamigłówki "szufladowe" - niekiedy mało intuicyjne. Chodzi tutaj o puzzle ukryte w różnego rodzaju jamach, mechanizmach czy szafkach. I w niektórych przypadkach trudno się domyślić, o co chodzi - przykładem niech będzie enigmatycznie brzmiąca łamigłówka polegająca na doprowadzeniu robaczka do kilkukrotnej mutacji. O wiele mniej było też "zabawy" postacią Chłopca Żarówki, który w pierwszej części przybierał różne postacie; mniej było także rodzinnych fragmentów, czyli retrospekcji ukazujących wspólne momenty mieszkańców Żarówencji. Chociaż Ćmopies otrzymuje całkiem udany segment z obrzydliwymi kończynami wyrastającymi z okien domu, a tabletki owadobójcze mają trudną przeprawę przez jelita, to jakiś czas później następuje finałowa walka z bossem, która budzi największe wątpliwości. Zastosowano w niej podział ekranu (lewa strona - kontrolowanie Chłopca Żarówki, prawa strona - Ćmopsa), który może wywoływać dezorientację, dodatkowo pojedynek wymaga na odbiorcy częściowego wyuczenia się ruchów antagonisty. Po kilku śmierciach kontrolka do sterowania Ćmopsem potrafi zniknąć znienacka i całość trzeba powtarzać na nowo.
Nie jest to zadżemiasta przygodówka. Co to, to nie. Ma w sobie groteskowy urok, momentami bawi i rozciąga usta w uśmiechu. Polecam ją jednak z ostrożnością - w moim odczuciu pojawiło się tu zbyt wiele "ale".
• Zaobserwuj mojego kuratora Steam, jeśli lubisz takie gry.
• Każda reakcja daje mi energię do pisania kolejnych recenzji.
Steam User 2
Cała Gra w 4K:
Jedyneczkę Chłopca-Żarówy uwielbiam, nie ukrywam, że po dziesięciu latach spodziewałem się nieco więcej niuansów i ciekawych rozwiązań w stosunku do pierwowzoru, ale jest to mimo wszystko dziwna, osobliwa i klimatyczna przygoda grozy, którą warto przejść, zwłaszcza, jeśli ma się kilka zaskórniaków w zanadrzu, lubi się polskie gry i połączenie uroczego z dziwacznym w gatunku horroru.
Ach, no i kopniak w cztery litery za brak polskich napisów w menu, bo to dosłownie godzina roboty, a miły gest dla rodaków.