Blackguards 2
X
Zapomniałeś hasło? Odzyskiwanie linków
Nowy na stronie? Tworzenie konta
Masz już konto? Login
Powrót do Login
0
5.00
Edycja
Autor nie podał jeszcze opisu w twoim języku.
With Blackguards 2, experience a turn-based tactic-RPG delivering challenging hexfield battles and a gritty story of revenge. Choose your play style by specializing in melee and ranged combat, or by wielding devastating magical spells. Develop cunning strategies to overcome merciless foes. Every action has far reaching consequences, as every decision you make is a march against your own descent into madness.
Steam User 2
Blackguards 2 moim zdaniem jest grą wypadającą gorzej od poprzedniczki. Jedynka w zasadzie przypadła mi do gustu i była całkiem niezła – co po ograniu dwójki, gładko przez gardło nie chce przejść. Starcia są nudniejsze a czasami „przekombinowane” na siłę, intuicyjność znacznie gorsza, a wiele rzeczy po prostu uproszczonych, co nie musi być złe – ale tutaj jakoś odebrało grze głębię. Patrząc na grę po ukończeniu – no nie było to jakieś złe i nawet się grało przyzwoicie większość czasu, więc mimo że nie siadło mi jakoś wybitnie, to łapy w dół nie dam.
Fabuła
Blackguards 2 przedstawia całkiem spójną i mającą sens linię fabularną – która jednak nie wciąga. Fabuła jest i chyba to najlepiej ją określi: nie jest dobra, nie jest zła – po prostu jest. Ani nie wciąga, anie nie przeszkadza. Pozwala kreować jakoś tam postać i pchnąć ją w dobrym czy złym kierunku, wracają towarzysze z jedynki – ale czegoś brakuje, by bardziej porwać. Główny wątek – poza nakreśloną jakąś dynamiką między postaciami, ogranicza się w zasadzie do podboju krainy, z jakimiś cutscenkami czy dialogami pomiędzy. W mojej ocenie, fabuła jest tutaj po prostu dodatkiem do gameplayu, co w poprzedniczce – jednak wyglądało troszkę inaczej. No i same postacie towarzyszy z poprzedniej części… Według mnie, coś tutaj nie siadło. Miałem całkiem pozytywne odczucia z tego, jak przedstawieni byli w jedynce, a tutaj – mam wrażenie jakby ktoś wykastrował ich z charakteru. Coś tam z tego jacy byli w jedynce zachowują, ale… no to nie jest to. Zwykle fajnie jest, jak postacie wracają, ale tutaj szybko odczucia stają się po prostu obojętne. Także pod względem świata, fabułki – średnio.
Gameplay
Jeśli chodzi o rozgrywkę, wiele od jedynki się nie różni pod względem „core”, ale doszło tutaj do kilku urozmaiceń. W miarę spróbujmy to sobie uporządkować:
a) sama rozgrywka – mamy „stacjonarne” plansze lokacji/obozu, gdzie możemy brać udział w dialogach czy odwiedzać kupców – jak w jedynce, ale samych lokacji jest mniej i głównie skupiamy się na obozie. Walki natomiast odbywają się na hexowej planszy, gdzie mamy klasyczne archetypy postaci, takich jak wojownik, mag, łucznik czy potencjalne hybrydy (taką można zrobić na głównej postaci – sam zrobiłem połączenie łucznika z magiem, co dawało fajne efekty). Zwykle na planszy są jakieś interaktywne obiekty które możemy wykorzystać (lub wróg), postacie mają określony zasięg, umiejętności itp. Tutaj jest względnie spoko. ALE… Dużo „objective’ów” – bo nie każda walka kończy się po zaciućkaniu wszystkich wrogów jest trochę niejasnych. Do tego, wymagane interakcje z niektórymi obiektami potrafią płatać psikusy, albo nie do końca być intuicyjnymi. Chrzaniłem się na jednej planszy żeby rozdupcyć podporę by zrzucić kamulce, gdzie okazało się że tylko jeden z filarów był interaktywny, albo często możemy niszczyć mosty, zrzucać skrzynki itp. - tylko problem jest taki, że gra często niezbyt dobrze informuje nas o potencjalnych skutkach. Tak też możemy sobie zrzucić na łeb pudła, zniszczyć kładkę na której stoimy, albo zwalić sobie całą górę na łeb. Jedynka nie dawała aż tylu opcji interaktywnych elementów co dwójka, ale przynajmniej wiedzieliśmy czego się spodziewać, gdzie w dwójce – sporo tych interakcji może sprawić, że bardziej sobie zaszkodzimy niż pomożemy…
b) najemnicy – jak w jedynce operowaliśmy stałym składem: my + towarzysze, tak w dwójce do dyspozycji mamy też najemników, czyli takich bezimiennych NPC którzy nam pomagają. W niektórych bitwach ich liczba i skład są predefiniowane, w niektórych wybieramy jakich chcemy użyć. Do dyspozycji mamy wojowników z mieczami i tarczami, włóczników i łuczników + 3 specjalne postacie, będące np. magiem czy skrytobójcą. Gra pozwala nam często wybrać kombinację i skład tych najemników, a ulepsza się ich poprzez robienie niektórych bitew. Generalnie – ok, chociaż czasami bitwy „tylko” z najemnikami są dość nudnawe, czasami z ulepszonymi są zbyt jednostronne – poza aspektem fabularnym, nie wiem czy wprowadzają dostatecznie dużo.
c) ekwipunek i stali towarzysze – jako że towarzysze mają stałe klasy i profesje, a „customizować” możemy tylko postać główną, to mimo że jest sporo fajnych „setów” i broni, pancerzy – to większości niestety nie użyjemy, bo po prostu się nie będzie opłacać. A, że główna postać (nie wiem czy to kwestia jakiejś edycji, czy co) ma od początku całkiem dobry pancerz, który mi w sumie starczył do końca gry – szkoda patrzeć po prostu na tą tonę nieużytych itemów w eq xD Znów to co w jedynce – fajnie, jakby towarzyszom albo dało się wybrać klasę, albo był większy wybór/alternatywni z innymi klasami.
d) bitwy same w sobie – ogólnie, trochę mieszanie, jak w kebsie. Z jednej strony – jest sporo przemyślanych i ciekawych starć, ale nie brakuje też niezbalansowanych, zwyczajnie nudnych lub PRZEKOMBINOWANYCH, czyli irytujących. Sięgając do pamięci, w jedynce były dużo fajniejsze i ciekawsze.
Stan techniczny
Technicznie jest fajnie – gdzie w jedynce zdarzały mi się małe problemy od czasu do czasu, to tutaj powiedziałbym że stabilnie, bez żadnych problemów.
Oprawa graficzna/audio
Graficznie – styl jest w porządku i osobiście nie widzę nic, do czego mógłbym się przyczepić. Jeśli chodzi o audio – soundtrack w porządku, aktorzy głosowi dają radę.
Podsumowanie
Mimo, że Blackguards 2 w mojej opinii jest gorsze od jedynki, to nadal – nie jest złe i potencjalnie nie zaszkodzi ograć.
Steam User 0
OK. Fajnie się grało.